Do wyboru, do koloru:
„Bo to jest post-PZPR-owski, postkomunistyczny MOPS.”
„Bo to jest taki post-PZPR-owski MOPS z postkomunistycznym rodowodem.”
„Bo to jest neo-MOPS o postkomunistycznym rodowodzie.”
I tylko śmiech przez zęby się wciska,
zza sceny słychać: Daj mi do pyska! xD
Takiego wała, jak Polska cała! Precz z komuną!
Każdy może, prawda, krytykować, a mam wrażenie, że dopuszczenie do krytyki, panie, tu nikomu tak nie podoba się. Tak więc z punktu, mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było, tylko aplauz i zaakceptowanie tych naszych, prawda, punktów, które stworzymy.
Można to nazwać na kilka sposobów — zależnie od tego, czy chcemy brzmieć bardziej potocznie, publicystycznie, politycznie czy precyzyjnie.
Najczęstsze określenia:
* dyskryminacja systemowa — gdy państwo lub instytucje tworzą zasady, które w praktyce nierówno traktują ludzi.
* segregacja społeczna — gdy obywateli dzieli się na „lepszych” i „gorszych”.
* nierówne traktowanie obywateli — najbardziej neutralne i formalne.
* wykluczenie społeczne — gdy jakaś grupa jest spychana na margines.
* polityka selektywnego wsparcia — gdy pomoc trafia głównie do wybranych grup.
* faworyzowanie jednych kosztem drugich — bardziej potoczne.
* system opresyjny albo represyjny wobec słabszych — mocniejsze określenie.
* klasizm — jeśli chodzi o pogardliwe traktowanie osób biedniejszych lub zależnych od pomocy społecznej.
* urzędnicza przemoc systemowa — gdy przepisy i praktyka urzędów utrudniają życie zamiast pomagać.
W odniesieniu do polityka lub samorządowca można powiedzieć np.:
* „prowadzi politykę dyskryminacyjną”,
* „dzieli obywateli na lepszych i gorszych”,
* „stosuje podwójne standardy”,
* „uprawia klientelizm” — jeśli nagradza „swoich”,
* „prowadzi antyspołeczną politykę socjalną”.
To, o czym pisze z pomniejszaniem jednego świadczenia po otrzymaniu innego, często jest krytykowane jako:
* pułapka świadczeń,
* karanie za aktywność lub dodatkową pomoc,
* albo właśnie przykład źle skonstruowanego systemu pomocy społecznej.
Jeśli chcesz, mogę też podać:
* mocniejsze polityczne określenia,
* bardziej inteligentne/publicystyczne sformułowania,
* albo język prawny i urzędowy do pisma/skargi.
___
Państwo, które dzieli obywateli na „lepszy” i „gorszy sort”, faworyzując jednych, a innych pozostawiając w ciągłym niedostatku i zależności od urzędów, można określić jako państwo prowadzące dyskryminację systemową oraz nierówne traktowanie obywateli. Taki system tworzy mechanizmy, w których osoby słabsze — szczególnie niepełnosprawni, chorzy czy ubodzy — są formalnie „wspierani”, ale w praktyce utrzymywani w pułapce świadczeń i administracyjnej zależności.
To forma wykluczenia społecznego, gdzie pomoc społeczna często nie służy realnemu wyjściu z trudnej sytuacji, lecz jedynie podtrzymywaniu minimum egzystencji. Każde kolejne świadczenie pomniejszające zasiłek stały można odbierać jako przykład źle skonstruowanego systemu socjalnego, który zamiast pomagać, karze za otrzymanie dodatkowego wsparcia. Wielu ludzi postrzega to jako urzędniczą przemoc systemową albo wręcz opresyjny model pomocy społecznej.
Polityków i samorządowców odpowiedzialnych za taki stan rzeczy można oskarżać o:
* prowadzenie polityki dyskryminacyjnej,
* stosowanie podwójnych standardów,
* faworyzowanie wybranych grup społecznych,
* utrwalanie nierówności społecznych,
* cyniczne zarządzanie biedą i zależnością obywateli od państwa.
W języku publicystycznym można powiedzieć, że jest to:
* „system pogardy wobec słabszych”,
* „administracyjne dzielenie ludzi według wartości”,
* „państwo selektywnej solidarności”,
* „socjalny feudalizm”,
* albo „system, który daje jedną ręką, a odbiera drugą”.
Najbardziej bolesne dla wielu ludzi jest jednak to, że praktycznie nikt z klasy politycznej przeciwko temu nie protestuje. Niezależnie od partii, większość polityków akceptuje ten mechanizm i nie podejmuje realnych działań, by go zmienić. Również wielu pracowników instytucji takich jak MOPS, PCPR czy GOPS nie występuje publicznie w obronie gorzej traktowanych obywateli. W opinii krytyków systemu skupiają się przede wszystkim na własnym bezpieczeństwie zawodowym, urzędowych procedurach i własnym interesie, zamiast otwarcie sprzeciwiać się rozwiązaniom, które dla części ludzi są upokarzające i niesprawiedliwe.
Gary umyj? Ty najpierw umyj klawiaturę, bo chyba sama zaczęła pisać od wilgoci. xD
Odp.: ***** SOWĘ prosto w głowę
## Felieton satyryczny: Hopsa, hopsa – pocałujcie w dupę MOPS-a
Nie, to nie nowy tekst kabaretu, nie punchline z TikToka. To tylko życie – to znaczy... życie w mieście, w którym MOPS zaczyna rozliczać ludzi w potrzebie z drobnych, niczym kontroler biletów w lunaparku, który żąda paragonu za wjazd na zjeżdżalnię.
Tak, moi drodzy – oto nadciąga haracz godny rycerstwa administracyjnego: 2 złote miesięcznie za usługę, która w założeniu miała być wsparciem. Bo przecież pomoc społeczna najlepiej działa wtedy, gdy... trzeba za nią zapłacić, prawda?
Ktoś tu chyba pomylił pojęcia: świadczenie socjalne z abonamentem premium. Jeszcze chwila i pojawią się trzy pakiety pomocy:
– Srebrny – tylko wniosek,
– Złoty – z uśmiechem pani w okienku,
– Platynowy – z możliwością rozmowy z żywym pracownikiem raz w miesiącu i herbatą z cukrem.
Nie wiemy, kto wpadł na pomysł, by zamiast wspierać – podliczać, ale gratulujemy wyczucia społecznego. Naprawdę – w czasach inflacji, rosnących kosztów życia i rekordowej liczby wniosków o wsparcie, MOPS postanowił odzyskać godność... kasując symboliczną dwuzłotówkę od ludzi, którzy najczęściej nie mają nawet tej symbolicznej złotówki.
Satyra? Nie – rzeczywistość.
Patetyczne? Być może.
Żałosne? Cóż, to już zostawiam do oceny czytelnikom.
A może chodzi o coś więcej? Może to test? Może chodzi o to, żeby sprawdzić, kto z obywateli potrafi pochylić się, wyjąć te dwie monety z dna kieszeni i przy okazji – schylić głowę przed autorytetem urzędu?
A jeśli nie masz dwóch złotych? To może jeszcze kara? Opłata wyrównawcza? Mandat za biedę?
MOPS jako instytucja ma wspierać, a nie wystawiać faktury.
Kiedy zaczyna się przeliczać ludzkie potrzeby na drobne, kończy się społeczna misja, a zaczyna urzędowa buchalteria z twarzą dobroczyńcy.
Dlatego – z pełną powagą i przymrużeniem oka – mówimy:
Hopsa, hopsa – pocałujcie w dupę MOPS-a.
A jak się obraziliście, to znaczy, że zrozumieliście.
___
Od autora:
„Hopsa, hopsa – pocałujcie w dupę MOPS-a” – to nie obelga, lecz gorzka satyra.
Nie jest to hasło skierowane do MOPS-u, lecz opis tego, jak instytucja w praktyce zwraca się do obywatela.
Bo jeśli osoba żyjąca z zasiłku słyszy, że ma płacić opłatę za pomoc, to trudno to odebrać inaczej niż jako symboliczne odwrócenie się tyłem do człowieka w potrzebie.
Jeśli ktoś poczuje się tym dotknięty, to znaczy, że rozpoznał w tym coś prawdziwego. A przecież – gdyby tak nie było – nikt by się nie oburzał.
Satyra nie wymyśla rzeczywistości. Ona tylko mówi głośno to, o czym wielu boi się powiedzieć.
18:37 If this is AI slop, then put your comment up your butt and make it stop.
Dyrektor Centrum Usług Społecznych – M. Salwerowicz – Witam Państwa bardzo serdecznie. No, cóż, myślę, że czeka nas bardzo dużo pracy, żeby kolejna, w kolejnej diagnozie osoby, które miały takie zdanie, że im się słabiej żyje w Ostrowcu, żeby, żeby zmieniły, tak? Myślę, że to jest praca nie tylko nasza, ale wszystkich instytucji publicznych, i gminnych, i powiatowych. Ale też, ale też szkół, przedszkoli. I jak wszyscy się sprężymy, to być może kolejna diagnoza pokaże, że to zadowolenie jest większe.
Przewodnicząca RM – I. Renduda-Dudek – Czy są dalsze pytania ze strony Państwa Radnych? Proszę Radny Krzysztof Ołownia.
Radny K. Ołownia – Ja może nie tyle pytanie, ile podziękowanie po raz kolejny dla Pani Dyrektor Magdy Salwerowicz za kompetencje, za skuteczne działanie. Przede wszystkim szybkość w podejmowaniu decyzji. Takich ludzi tam trzeba. Dziękuję bardzo.
Przewodnicząca RM – I. Renduda-Dudek:
___ ver. 1
[Refren]
Ja pierdolę, znowu to
Ja pierdolę, ile godzin, o
Dwunasta, trzynasta, leci czas
A ona liczy pierwsza z nas
-
[Zwrotka]
Siedzi prosto, mówi: TAK!
Każdy kiwa głową: „fakt”
Jedna sprawa, druga, trzy
A tu zegar: „tykaj mi”
-
[Refren]
Ja pierdolę, znowu to
Ja pierdolę, ile godzin, o
Czternasta, piętnasta też
A tu końca nie ma, wiesz
-
[Bridge]
„Ja pierdolę… szesnasta już”
Poszło w eter – koniec, cóż
Całe miasto słyszy to
A tu cisza… niby co?
-
[Refren]
Ja pierdolę, znowu to
Ja pierdolę, ile godzin, o
Wszyscy wiedzą, każdy zna
Ale nikt nie powie „TAK!”
-
[Outro]
Ja pierdolę – krótki tekst
Nagranie poszło, jest jak jest
A na górze cisza gra
Jakby nic nie stało się, ha
___ ver. 2
[Refren]
Ja pierdolę, tyle godzin
Ja pierdolę, końca nie widać w tym
Dwunasta, pierwsza, druga, trzy
Każdy już do domu chce iść
-
[Zwrotka]
Zamykamy, koniec, już
„Dziękuję bardzo” – grzeczny ruch
Do widzenia, światła zgasły
A tu nagle tekst… nie do prasy
-
[Refren]
Ja pierdolę, tyle godzin
Ja pierdolę, kto to zliczy w tym
Trzecia, czwarta, leci czas
A mikrofon złapał nas
-
[Bridge – cytat]
„Zamykam obrady, dziękuję wam
Do widzenia, kończę, pa”
I zaraz potem szczery ton:
„Ja pierdolę… ile to…”
-
[Refren]
Ja pierdolę, tyle godzin
Ja pierdolę, każdy słyszy o tym
Miasto słyszy, miasto zna
Ale cisza dalej trwa
-
[Outro]
Ja pierdolę – prosty tekst
Nagranie poszło, jest jak jest
Każdy widzi, każdy wie
Ale nikt nie przyzna: „źle”
Radny Ołownia jak zwykle pełen wazeliny, ale człowieku — zastanów się, komu pomagasz. Przecież ta Pani dyrektor została zainstalowana na tym stołku w sposób niezgodny z ustawą o pomocy społecznej, a więc sprawuje swoje stanowisko bezprawnie.
To może Jarosław G. wyłapie kolejne zarzuty? Tylko, żeby facet dożywocia nie dostał, bo nigdy z więzienia nie wyjdzie. Przecież taki dobry chłopak z niego był i mało pił ;-)
I mało w łapę brał xD
KWW JG w regresie... a właściwie to już go nie ma, bo znikł... jak sen nad ranem.
Jest nowe: Tak! dla Samorządu - te same twarze, inny szyld xD
Dziś obydwoje z zarzutami prokuratorskimi http://img.liczniki.org/20240105/10_000_zl-1704460818.jpg
https://ddkabjbka7lral.archive.ph/zcNBM/54199a68e403c0bd78d8ceb20f115f47a0bfddb7.jpg
Żeby był progres, najpierw musi być regres. Ale co my właściwie mamy w Ostrowcu - progres czy regres? Patrząc na wzrost bezrobocia w powiecie ostrowieckim i spadek liczby mieszkanców, to chyba jednak regres i to przez duże R!