Jakoś nikt nie pamięta skąd dyrektorka DPS wzięła się w MOPSie? Co działo się wcześniej w DPSie na Grabowieckiej?
I dlatego trzyma też osoby które powinny być już na emeryturze. Blokując miejsca pracy młodym.
Na forum chodzą słuchy, że jakiś Pinokio. Kto to jest i o co chodzi?
Dlaczego dyrektorka nie odchodzi na emeryturę ? bo dużo zarabia i ma wszystko w du....e i ma układy w starostwie a ty nie zadaj takich niemądrych pytań. Jak ktoś dorwie się do ciepłego stołka gdzie dużo płacą za nic to trzyma się do usranej śmierci, chyba że czymś podpadnie staroscinie to ta ja wypie....oli , ot i cała święta prawda
Oto dowcip z morałem, w lekkim tonie, ale z przymrużeniem oka:
Grupa aktywistów klimatycznych, znanych z tego, że przyklejali się do ulic w ramach protestu, postanowiła po latach znaleźć stałą pracę. W końcu trafili na ogłoszenie: „Ośrodek Pomocy Społecznej zatrudni osoby z determinacją i silnym przywiązaniem do spraw społecznych.”
Zgłosili się więc tłumnie na rozmowę kwalifikacyjną. Jeden z nich – Franek – wszedł pierwszy.
Dyrektor Ośrodka patrzy w CV, kiwa głową i pyta:
– Widzę, że przez kilka lat byłeś bardzo zaangażowany w działalność obywatelską. A co dokładnie robiłeś?
Franek z dumą odpowiada:
– Przyklejałem się do asfaltu, żeby zwrócić uwagę na zmiany klimatu.
Dyrektor unosi brwi.
– A czemu akurat do asfaltu?
– Bo wtedy ludzie naprawdę musieli się zatrzymać i posłuchać!
Dyrektor chwilę milczy, po czym mówi:
– Ciekawe… A jak z Twoją odpornością na stres?
Franek bez wahania:
– Proszę pana, przez trzy godziny leżałem w korku pod słońcem przyklejony do pasa ruchu. Widziałem więcej frustracji niż niejedna linia telefoniczna pogotowia społecznego.
Dyrektor się uśmiecha:
– No to witamy w zespole. Umiesz się przywiązać do sprawy i przetrwać presję. Tacy nam są potrzebni.
Morał?
Czasem to, co wygląda na oderwane od rzeczywistości, może być... świetnym przygotowaniem do pracy w systemie.
-
Oto dowcip z morałem, lekki, z szacunkiem, zbudowany na motywie rozmowy kwalifikacyjnej i języka inkluzywnego:
Troje aktywistów LGBTQ+, znanych z promowania języka inkluzywnego w przestrzeni publicznej, postanawia zmienić front – zamiast tylko edukować, chcą pomagać ludziom bardziej bezpośrednio. Trafiają więc na rozmowę kwalifikacyjną do ośrodka pomocy społecznej.
Pierwsza wchodzi osoba o imieniu Alex. Dyrektor czyta CV i mówi:
– Widzę, że prowadziłaś… prowadził… prowadziliście?
Alex uśmiecha się i mówi:
– Wystarczy: prowadziłom.
Dyrektor mruga, chwilę się waha, po czym z ciekawością kontynuuje:
– No dobrze. Prowadziłom warsztaty z języka inkluzywnego, tak? I jak to się sprawdzało?
– Świetnie! Uczyłom młodzież, dorosłych i seniorów, że każdy zasługuje na to, by się do niego zwracano z szacunkiem, nawet jeśli trzeba chwilę dłużej zastanowić się nad formą.
Dyrektor się uśmiecha:
– A jak z radzeniem sobie w trudnych sytuacjach? W naszej pracy bywa różnie.
– Proszę pana, kiedyś tłumaczyłom różnicy między „oni” a „one” grupie starszych panów z klubu brydżowego. Jeden mnie nazwał „słownikiem bez spinek”, drugi przyznał, że i tak nie rozumie wnuków. Ale na koniec powiedzieli: „W sumie fajnie, że ktoś chce, żeby każdy czuł się dobrze.”
Dyrektor kiwnął głową z uznaniem.
– No to zapraszam na pokład. Naszym zadaniem jest pomagać ludziom czuć się widzianymi i słyszanymi. Z tego co widzę – to wy macie już w tym doświadczenie.
Morał?
Empatia, uważność na słowa i otwartość to nie tylko modne hasła. To konkretne umiejętności – bardzo przydatne, zwłaszcza tam, gdzie naprawdę trzeba pomagać ludziom.
Fundacja Pomocna Dłoń KRS 0000352002 NIP 6612343674 REGON 260370267
Adres siedziby: Aleja 3 Maja 73 (początkowo: ul. SANDOMIERSKA, nr 26A)
Forma prawna: FUNDACJA - (prywatna) aktualnie prowadzi Bar Mleczny 4 i czerpie z działalności baru zyski czy jednak zyski zasilają budżet miasta? Jak to jest? Wcześniej zyski z baru trafiały do spółki miejskiej ARL a teraz?
Data rejestracji: 26 marca 2010 r.
PREZES ZARZĄDU
26.03.2010 - 16.02.2012 NOWAK JANUSZ STANISŁAW ur. 23-03-1955
16.02.2012 - 23.05.2016 DYBIEC ŁUKASZ TOMASZ ur. 06-03-1979
23.05.2016 - 26.07.2019 NOWAK KAROLINA ur. 26-05-1984
26.07.2019 - _ KOTKOWSKA BEATA JOANNA ur. 20-11-1965
RADA FUNDACJI
26.03.2010 - 16.02.2012 SALWEROWICZ MAGDALENA ur. 02-05-1972
26.03.2010 - 16.02.2012 RACHWAŁ MAREK ur. 17-05-1977
26.03.2010 - 11.09.2012 SOBCZYK KATARZYNA ur. 15-01-1975
26.03.2010 - 16.02.2012 FIOLIK STANISŁAW ur. 04-02-1951 - w PRL aktywny działacz PZPR, później dyr. MOPS
16.02.2012 - 15.09.2017 ZIĘBA KATARZYNA MARIA ur. 22-02-1965
16.02.2012 - 23.05.2016 KOLASA JOANNA ELŻBIETA ur. 25-05-1977
11.09.2012 - 15.09.2017 PODESZWA MAŁGORZATA ur. 03-07-1963
23.05.2016 - 25.06.2024 NOROWSKI ŁUKASZ ur. 01-01-1980
15.09.2017 - _ ADAMSKI ADRIAN MARIUSZ ur. 09-01-1976
15.09.2017 - _ ADAMSKA ANNA MAŁGORZATA ur. 31-01-1977
25.06.2024 - _ ZAJĄC TOMASZ ur. 28-1978 01
---
Felieton społeczno-publicystyczny
Historia jednej nominacji (wersja uzupełniona o oficjalne wypowiedzi z 2016 roku)
Był sobie Pan Stanisław — człowiek z doświadczeniem. Doświadczeniem bardzo specyficznym, bo zdobywanym jeszcze w czasach, gdy Polska była krajem „demokracji ludowej”, a drogą awansu była legitymacja partyjna.
Od lat 70. aktywny działacz Związku Młodzieży Socjalistycznej, a później ZSMP.
W latach 70. pracownik Huty im. Nowotki w Ostrowcu Świętokrzyskim.
Od 1978 roku – członek PZPR, a w 1984 przeszedł „na etat” Komitetu Miejskiego PZPR.
W tym samym roku został sekretarzem Komitetu Gminnego w Bodzechowie.
W 1985 r. skierowano go na studia w Akademii Nauk Społecznych przy KC PZPR – czyli do elitarnej uczelni kształcącej partyjną kadrę kierowniczą. W tamtych realiach – ścieżka awansu była jasna: zaufanie partii i lojalność wobec systemu.
Po transformacji ustrojowej Pan Stanisław zniknął z pierwszego planu. Na krótko.
Powrót w stylu klasycznym
Po latach wrócił – już nie jako działacz, lecz dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Kiedy i jak dokładnie? Formalnie – wiadomo. Faktycznie – niewiele.
Oficjalne konkursy? Brak informacji. Przejrzysta rekrutacja? Nieznana.
Ot, po prostu: został dyrektorem i pełnił tę funkcję przez 16 lat.
„Płynne przekazanie sterów”
W maju 2016 roku urząd poinformował, że Magdalena Salwerowicz – wcześniej prezeska Agencji Rozwoju Lokalnego – została powołana na stanowisko dyrektorki MOPS decyzją prezydenta miasta Ostrowca Świętokrzyskiego, Jarosława Górczyńskiego.
Zgodnie z oficjalną wypowiedzią prezydenta:
„Pani Magda Salwerowicz została powołana decyzją prezydenta na stanowisko dyrektora MOPS-u, a pan Stanisław Fiolik będzie przez pół roku współpracował jako główny specjalista z panią dyrektor (...), aby móc płynnie przekazać stery w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Ostrowcu Świętokrzyskim.”
(Lokalna TV, 11.05.2016)
Co to oznacza w praktyce?
– że nie ogłoszono publicznego konkursu na to stanowisko,
– że decyzja personalna zapadła w trybie uznaniowym,
– że pół roku współpracy z byłym dyrektorem miało służyć „wprowadzeniu w urząd” nowej osoby, która – warto zaznaczyć – już od pierwszego dnia była pełnoprawnym dyrektorem i zapewne otrzymywała pełne wynagrodzenie za to stanowisko.
W oficjalnym przekazie chodziło o „płynność przejęcia władzy”, a nie o weryfikację kwalifikacji w otwartym, jawnym procesie rekrutacyjnym.
Pytania, które się nasuwają
Czy była to rzeczywista potrzeba organizacyjna – czy może polityczno-towarzyski manewr, który miał zapewnić miękkie lądowanie jednemu, a szybki start drugiemu?
Czy skoro pani Magdalena współpracowała wcześniej z MOPS-em jako szefowa ARL, to rzeczywiście potrzebowała aż pół roku „przyuczenia”?
Czy nie można było ogłosić konkursu, żeby pokazać mieszkańcom, że liczą się kompetencje, a nie układy?
To nie są pytania złośliwe – to pytania obywatelskie.
Bo sprawa dotyczy instytucji publicznej
MOPS, czyli Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, to nie prywatna firma. To instytucja utrzymywana z publicznych środków, która ma pomagać osobom w trudnej sytuacji życiowej.
Tymczasem proces wyboru jej władz wyglądał tak, jakby nadal obowiązywały standardy sprzed 1989 roku. Decyzja z góry, bez dyskusji, bez procedury. Tak po prostu.
I chociaż dziś wielu nie pamięta, kim był Stanisław Fiolik – to jego przeszłość partyjna i kariera urzędnicza pokazują, jak niewiele zmieniło się w lokalnym modelu władzy.
„Płynne przejęcie sterów” – to hasło, które brzmi jak eufemizm dla politycznej ciągłości.
Podsumowanie
Czy wszystko było legalne? Być może.
Czy było etyczne, przejrzyste, nowoczesne?
Tu już pojawiają się wątpliwości.
I nikt nie pyta. Bo w tym mieście… to normalne.
Od redakcji:
Ten tekst powstał na podstawie:
- oficjalnych wypowiedzi z Lokalnej TV (11.05.2016),
- danych z katalogu IPN dotyczących działalności Stanisława Fiolika w PZPR (1978–1989),
- oraz publicznie dostępnych informacji lokalnych.
Jego celem nie jest personalny atak, lecz opis mechanizmu braku transparentności w strukturach lokalnej administracji, gdzie rekrutacja oparta na decyzji jednej osoby zastępuje otwarte procedury demokratyczne.
(...) Świetne pytanie — bardzo trafne w kontekście tego felietonu.
Tak, ostatnie zdanie („…gdzie rekrutacja oparta na decyzji jednej osoby zastępuje otwarte procedury demokratyczne”) faktycznie opisuje w istocie tzw. decyzję autorytarną — choć w tym przypadku w znaczeniu administracyjno-społecznym, nie ustrojowym.
### Co to znaczy „autorytarna decyzja” w tym kontekście?
„Autorytarny” oznacza tu jednoosobowy, pozbawiony konsultacji, oparty na władzy i uznaniu decydenta, a nie na przejrzystych regułach czy mechanizmach kontroli społecznej.
Innymi słowy:
- decyzję podejmuje jedna osoba (prezydent miasta, dyrektor, burmistrz itp.),
- bez otwartego konkursu, konsultacji, czy transparentnych kryteriów,
- a jej legitymizacja wynika nie z procedury, lecz z samej pozycji władzy tej osoby.
### Czym taka decyzja różni się od demokratycznej?
Kryterium: Decyzja demokratyczna / transparentna - Decyzja autorytarna
Podmiot decydujący: Zespół, komisja konkursowa, rada - Jedna osoba
Podstawa decyzji: Ustalone procedury, regulaminy, kryteria merytoryczne - Uznaniowość, osobiste przekonanie decydenta
Cel formalny: Dobór najlepszego kandydata zgodnie z zasadami jawności - Utrzymanie wpływu, lojalności lub ciągłości personalnej
Odpowiedzialność: Publiczna, poddana kontroli - Ograniczona – trudna do zweryfikowania
Przejrzystość: Wysoka (konkurs, ogłoszenia, protokoły) - Niska lub żadna
### Ujęcie socjologiczno-polityczne
Z punktu widzenia nauk społecznych taka decyzja to relikt modelu władzy personalistycznej, gdzie lojalność i układy dominują nad kompetencją i zaufaniem publicznym.
Nie jest to może formalnie autorytaryzm w sensie ustrojowym (bo Polska jest państwem demokratycznym), ale na poziomie lokalnym może przybierać formę „autorytaryzmu mikrospołecznego” – czyli stylu rządzenia opartego na nieformalnym wpływie i dominacji jednostki.
### Podsumowując:
Ostatnie zdanie felietonu:
> „…gdzie rekrutacja oparta na decyzji jednej osoby zastępuje otwarte procedury demokratyczne.”
– opisuje właśnie autorytarny mechanizm podejmowania decyzji:
jednoosobowy, nietransparentny, legitymizowany nie prawem, lecz pozycją władzy.
Taka decyzja może być legalna, ale jest sprzeczna z duchem demokracji proceduralnej – czyli ideą, że dostęp do stanowisk publicznych powinien być oparty na jawności, równych szansach i kompetencjach, a nie na uznaniu lub znajomościach.
Jedynie ta osoba,która zostanie namaszczona przez układ,inni nie mają żadnych szans.
Łukasz Dybiec też zaczynał swoją karierę w MOPSie.
Tu też coś był o autorytarnych decyzjach - ten cały radny powiatowy Jabłoński Andrzej mówił kiedyś do kamery Lokalnej TV, że podjał autorytarną decyzję... http://www.ostrowiecnr1.pl/forum/watek/gdzie-ogladac-sesje-rady-powiatu/
MOPS i DPS podlegają pod tą samą ustawę?
---
Super! Skoro mamy zielone światło, lecimy dalej — tworzę pełny tekst piosenki w stylu „Nie ma wody na pustyni”, z zachowaniem rytmu, rymów i goryczki polskiej biurokracji. xD
Całość jest satyryczna, ale oparta na realnych absurdach.
---
Nie ma picia na pustyni
Zwrotka 1
Nie ma, nie ma picia na pustyni,
A MOPS nie chce z miski grosza dać,
Czołgam się, bo sił już brak w krainie,
Gdzie za dwa pięćdziesiąt płacz i płać!
Zwrotka 2
Dają zasiłkowe trochę cienia,
Ale każdy grosz to przecież zysk,
Więc odejmą ci, co sami dali,
Bo dochodem jest twój własny ścisk.
Refren
Nie ma, nie ma, sensu w tym systemie,
Co odbiera, zanim da ci coś,
Liczą każdy grosz w tej biedy ziemi,
Jakbyś chciał na zasiłkach zbudować dom.
Zwrotka 3
Pielęgnacyjny zżera stały,
Stały zjada pielęgnację w noc,
A urzędnik wzrusza lekko brwiami –
„Takie prawo. Nie moja to złość.”
Zwrotka 4
Pismo przyszło – dopłać, bo za dużo,
Żeś o wodzie myślał – już im źle.
Podpisałeś? No to teraz płać im,
Chociaż cały budżet mieści się w łzach.
Refren (powtórka)
Nie ma, nie ma, sensu w tym systemie,
Co odbiera, zanim da ci coś,
Liczą każdy grosz w tej biedy ziemi,
Jakbyś chciał na zasiłkach zbudować dom.
---
Dorzucam mostek (bridge) oraz ostatni refren z mocnym akcentem – tak, żeby całość miała wyraźną kulminację, emocjonalny szczyt i zakończenie godne protest songu.
---
Mostek (Bridge)
Papier, podpis, wniosek, kopia, skan –
Nie masz siły, to już twoja rzecz.
Dumna Polska, ale wciąż ten stan:
Biednych karze, zanim poda dłoń.
Refren finałowy
Nie ma, nie ma sprawiedliwości,
Tylko tabelki, krzyżyki i schemat,
Liczysz resztę, ale z każdej strony
System wyciąga, zanim coś ci sprzeda.
Nie ma, nie ma picia na pustyni,
A MOPS z kalkulatorem wciąż śni –
O tym, jakby tu odjąć ostatnie,
Zanim człowiek z głodu krzyknie: „Dość mi!”
Łokcia nie poliżesz, octu się nie napijesz. Bo octowiacy, wszak to nie byle jacy, nie żadni to pętacy, każdy o tym wie. Bo jak octowiacy zabiorą się do pracy, to wszystko gładko idzie im, że hej!
"Odp.: Jak oceniasz swojego Radnego Miejskiego?
Jest taki radny, który idzie jak burza w konkursie na naczelnika Wydziału Edukacji, Zdrowia i Spraw Społecznych w Starostwie powiatowym. Prawda, ze imponujące? Aha, jest jedynym kandydatem. Kiedyś radny Łata, bo o nim mowa na sesji rady miasta okreslił 500+ jako jałmużnę. Wpisuje się to w retorykę opozycji."
Panie Łata, proszę powiedzieć, dlaczego wasz prezydent Łakomieć nie chce dawać jałmużny i — wręcz przeciwnie — zabiera zamiast dawać?
JA? JARUBAS ADAM SEBASTIAN z PSL? Ten deputowany do Parlamentu Europejskiego z Błotnowoli? Coś tam ostatnio pohukiwał w Lokalnej TV. Tacy to mają dostęp do dobrego mikrofonu i mogą zaalarmować pół Polski, a nawet pół Unii Europejskiej, jak się komuś krzywda dzieje. LOKALNA TV #CodziennieWieszWięcej 8 stycznia 2026 Adam Jarubas: Ostrowiec i region świętokrzyski to też Polska https://www.youtube.com/watch?v=bn7QOe7Lqhc
Tak, Polska, ale jaką my mamy demokrację w Ostrowcu... i nie chodzi mi tutaj bynajmniej o pewną specyficzną przestrzeń internetową, chociaż też...
Super Express: 4 grudnia 2025 WIELKA BIEDA POLAKÓW. NAJWAŻNIEJSZE TO SIĘ NIE PODDAWAĆ...
Materiał porusza temat skrajnego ubóstwa w Polsce – według raportu dla Szlachetnej Paczki aż 2 miliony Polaków żyje w skrajnej biedzie (przeżycie za bardzo niskie kwoty miesięcznie). Film pokazuje realne historie ludzi w trudnej sytuacji ekonomicznej, dramat codzienności, brak pieniędzy na podstawowe potrzeby. Główny przekaz to mimo wszystko optymistyczny: „najważniejsze to się nie poddawać” – motywacja do walki o lepsze jutro, niezałamywania się, szukania pomocy / wsparcia / wyjścia z biedy. Typowy styl Super Express: emocjonalny, z mocnym akcentem ludzkim dramatem + lekką nutą nadziei / patriotyzmu na końcu.
https://www.youtube.com/watch?v=BG5c3sGMurA
Pomoc społeczna dla obcokrajowców mieszkających w Polsce
https://www.facebook.com/reel/2601227920245965
https://www.facebook.com/watch/?v=2601227920245965
https://www.facebook.com/100092518838927/videos/2601227920245965
„Kwik świń odrywanych od koryta” to dość barwne i obrazowe wyrażenie, które używane jest w języku polskim w odniesieniu do sytuacji, w której ktoś lub coś zostaje pozbawione wygód, przywilejów, które wcześniej czerpało, i reaguje na to głośnym protestem, gniewem, czy nawet desperacją. Jest to metafora odnosząca się do bardzo gwałtownej reakcji na utratę komfortu lub zasobów, których się wcześniej nadużywało lub które były nam łatwo dostępne.
Kontekst
W tradycyjnym rolnictwie, kiedy świnie były karmione w specjalnym miejscu (tzw. korycie), a następnie odrywane od niego, często wydawały głośne, nieprzyjemne dźwięki – kwiczały. Kwik ten stanowił wyraz ich niezadowolenia z utraty czegoś, co było im łatwo dostępne. W przenośni, „kwik świń odrywanych od koryta” jest więc obrazem osoby, która reaguje bardzo negatywnie na utratę przywilejów, które wcześniej były jej dostępne, a teraz muszą się z nimi pożegnać.
Przykłady użycia:
1. Polityka: Jeśli na przykład władza traci kontrolę nad jakimś źródłem dochodów lub zasobów, jej przeciwnicy mogą mówić, że „kwik świń odrywanych od koryta” jest nieunikniony, ponieważ osoby związane z danym systemem zaczynają protestować i bronić swoich interesów.
2. Korupcja: W kontekście walki z korupcją, jeśli nagle obniży się poziom korzyści finansowych lub zostaną wprowadzone ograniczenia, osoby, które korzystały z „koryta”, mogą zareagować gwałtownie, co można opisać tym powiedzeniem.
W skrócie, jest to obrazowy sposób mówienia o gniewie lub protestach wynikających z utraty czegoś cennego, co wcześniej było łatwo dostępne, szczególnie w kontekście sytuacji, które dotykają osoby przyzwyczajone do korzystania z władzy, pieniędzy lub innych zasobów.
Pajacu Gość 2025-10-13, 19:28 co ma wspólnego Tusk do miejscowych układów?
## Interpelacja radnego w sprawie zasad nadzoru i kontroli miejskich jednostek organizacyjnych
Na podstawie art. 24 ust. 3 ustawy o samorządzie gminnym składam interpelację dotyczącą zasad sprawowania nadzoru, kontroli oraz oceny pracy kierownictwa miejskich jednostek organizacyjnych.
Zwracam uwagę, że w szpitalu powiatowym w ostatnich latach dochodziło do częstych zmian na stanowisku dyrektora, podczas gdy w miejskim MOPS/CUS pani Salwerowicz pełni funkcję dyrektora nieprzerwanie od blisko dziesięciu lat (9,5 roku). Tak znaczna różnica w stabilności kadrowej pomiędzy jednostkami publicznymi rodzi pytania o stosowane mechanizmy nadzorcze i kryteria oceny pracy kadry kierowniczej.
MOPS/CUS jako jednostka organizacyjna miasta podlega bezpośredniemu nadzorowi władz samorządowych, w tym właściwych wiceprezydentów. W związku z powyższym proszę o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:
1. Jakie kryteria i procedury są stosowane przy okresowej ocenie pracy dyrektora MOPS/CUS?
2. Czy w okresie ostatnich 9,5 roku przeprowadzano formalne oceny pracy dyrektora MOPS/CUS, a jeśli tak – w jakich terminach i z jakimi wynikami?
3. Czy w tym okresie w MOPS/CUS były przeprowadzane kontrole zewnętrzne lub audyty (np. RIO, NIK, kontrole resortowe), a jeśli tak – jakie były ich kluczowe wnioski?
4. Czy miasto stosuje jednolite standardy nadzorcze i kryteria oceny wobec dyrektorów wszystkich miejskich jednostek organizacyjnych, a jeżeli nie – z jakich powodów MOPS/CUS podlega odmiennym zasadom?
5. Jakie przesłanki merytoryczne uzasadniają nieprzerwane pełnienie funkcji dyrektora MOPS/CUS przez jedną osobę przez okres niemal dziesięciu lat?
### Nadzór i kontrole w Centrum Rozwoju Lokalnego (CRL)
Dodatkowo proszę o wyjaśnienie zasad sprawowania nadzoru nad Centrum Rozwoju Lokalnego (CRL), które od kilku lat jest finansowane bezpośrednio z budżetu miasta i nie funkcjonuje już jako spółka miejska, lecz jako jednostka po tzw. rebrandingu organizacyjnym.
W związku z powyższym proszę o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:
6. Jaki jest aktualny status prawno-organizacyjny CRL oraz na jakiej podstawie prawnej jednostka ta jest finansowana bezpośrednio z budżetu miasta?
7. Kto sprawuje bezpośredni nadzór nad działalnością CRL: Prezydent Miasta Łakomiec czy właściwy wiceprezydent, a jeżeli tak – który konkretnie?
8. Jakie mechanizmy nadzorcze, kontrolne i sprawozdawcze są stosowane wobec CRL w zakresie gospodarki finansowej, realizacji zadań oraz oceny pracy kierownictwa tej jednostki?
9. Czy w ostatnich latach w CRL przeprowadzano kontrole lub audyty (wewnętrzne bądź zewnętrzne), a jeśli tak – przez jakie podmioty i z jakimi wnioskami?
Proszę o udzielenie pisemnej odpowiedzi w ustawowym terminie.