Nie więcej harują niż w innych krajach. U nas chociaż na wakacje nie mają zadawane, a w niektórych niemało, że o czytaniu nie wspomnę, bo to leży u nas. Zero czytania ale komp na pierwszym miejscu.
Głupie pytanie - kto jest dłużej w szkole uczeń czy nauczyciel- przecież uczniowie są w szkole bo mają zajęcia z nauczycielem.
Wcale pytanie nie jest głupie. Nauczyciel odbębni zajęcia i idzie do domu, a uczeń zostaje na następne zajęcia.
Wraca i kolejne kilka godzin spędza nad książką. Polonista myśli, że uczeń nie ma nic do zrobienia poza nauczeniem się polskiego, tak samo myśli pani od fizyki, chemii itd. Moja córka się śmieje, że będzie wuefistą.
Do tego nauczyciel siedzi na miękkim krzesełku te 4-6h a dziecko na twardym te 8, bez możliwości rozprostowania kości przez 45minut czy napicia się.
Jakież bidulki te dzieci! A szaleć, pyskować nauczycielowi, papieroski palić na przerwach jakoś mają siłę i ochotę.
Póki co koleżanki mojej córki nie palą papierosów a to już 3gimnazjum, więc wg ciebie 19:04 pewnie palą te w co idą do komunii. Nauczyciele też nie popisują się kulturą i szacunkiem do ucznia więc czego się spodziewać? Choć w pyskowanie nie uwierzę, dzieci się boją niektórych nauczycieli do tego stopnia, że głowy przez 45min nie odwrócą w bok. Jak widzą niektórych nauczycieli to do omdlenia im niewiele brakuje. Ilu nauczycieli proponuje uczniom, żeby przynosiły na zmianę podręczniki, ponieważ jeden na ławkę wystarczy? Mam dziecko 10 i 14 letnie i dziś pierwszy raz dziecko się pochwaliło, że nauczyciel sam to zaproponował. A tak w ogóle 19:04 nie masz do młodzieży szacunku więc nie wymagaj go od nich.
Na pewno Gościu z 19:32 piszesz o współczesnych uczniach, a nie tych z okresu tuż powojennego? "Głowy nie odwrócą na bok przez 45 minut" - alem się uśmiała!!! Jak norka!
Jak widać albo jesteś nauczycielem albo dziecka nie masz. Zbaczamy z tematu ale była nauczycielka, która życzyła dzieciom śmierci, uczy nadal ale już nie moje dziecko. Jest pani a nawet dwie, której największe "chuligany" się boją. Nie biją ale potrafią dokuczyć. Jednak nie o tym mowa w tym temacie.
Dodam, że ja mam 40lat i nie bałam się nauczycieli. Dostało się nie raz ale może się należało. Lepsze to niż dokuczanie psychiczne.
Załatwcie im indywidualny tok nauki, nauczyciele beda do domu przychodzić, nie bedzie sie bidulka w szkole meczyła.