Nieprawda nie wszyscy umieli. Była drugoroczność teraz w zasadzie nie ma. Nie było testów po 3 czy 6 klasie. Teraz są. Nie było porównywanie szkół i wyników , teraz są. Nie było komputerów, w tv mniej durnych programów teraz są. Nawet nie zdajemy sobie sprawy ile czasu dzieci tracą na komach czy telefonach. Nie piszcie, że "moje nie", tylko się uczy bo to nieprawda.
Dziś dzieci nie potrafią się koncentrować. Bez przerwy zaglądają do komórek, na facebook, na instagram, i inne czasozabieracze.
Wciąż coś do siebie wzajemnie wysyłają itd. itp.
Na efektywną naukę niewiele czasu zostaje.
Dlatego siedzą nad książkami do nocy a nauki w tym niewiele.
Zabierajcie komórki na dwie godziny i lekcje będą w tym czasie odrobione.
8:30 zabierz swojemu. Moje nie mają fb, ponieważ sami go nie mamy, istagram? Rozwalasz mnie, które dzieci to mają? Widzę dzieci bawiące się razem, biegajace, jeżdżące na rolkach i owszem telefony mają pewnie wszystkie dzieci, tablety też ale na litość boską, daj rodzicom decydować o tym co mają ich dzieci a swoim ogranicz korzystanie z internetu. Ja chcę żeby dziecko miało telefon, jest niezbędny w dzisiejszych czasach. Jednak, gdy jest w domu to telefon leży na półce.
Wytłumaczę Ci do czego telefon jest niezbędny. A no dlatego, żeby mieć kontakt z dzieckiem, upewnić się, że bezpiecznie dotarło do szkoły, czy domu, gdy nas w nim nie ma.
Nie przesadzasz 21:29? Też mam dziecko w 5kl ale nie ma aż tak dużo nauki. Gimnazjum to jest kosmos, szczególnie, że z lekcji wynosi się niewiele i trzeba ślęczeć całe popołudnie a o 6 wstawać. 14latek pracuje ciężej niż osoba na etacie.
Powiem tak: kto nie ma dzieci w dzisiejszych czasach, ten nie zrozumie.
Minęły już te lata, kiedy dzieci wychowywały się pod blokiem.
Teraz mają mnóstwo zajęć dodatkowych w szkole (typu kółka przedmiotowe, itp.), na których obecność jest wskazana.
W szkole spędzają tyle czasu ile my w pracy. Czy to jest w porządku???
Myślę że coś jest nie tak...
Gdyby nauczyciele mniej zadawali do domu (a nie jak pani od angielskiego sześć ćwiczeń, od matematyki cała strona w ćwiczeniówce, od polskiego trzy....), dzieci chętniej angażowałyby się w zajęcia nieobowiązkowe szkolne - np. chór, kółka, samorząd, itp.
a potem będziesz narzekał, ze nauczycielka źle przygotowała do testu. Jaka to niedobra.
Nauczycielka to ma przygotowywać dzieci do testu na lekcjach w szkole, a nie rodzice w domu.
Ot, mądrze prawisz, jak niby nauczyciel uczy po 16? Gimnazjalista wtedy ma ogrom pracy, no chyba, że mu nie zależy na wynikach.
Ze skrajności w skrajność 9:55. Może rzeczywiście więcej robić w szkole a mniej w domu? Uczą się dzieci o higienie już w 3,4 klasie a jak się ma do tego ślęczenie w ławkach po 8h, dźwiganie 6kg na plecach, nie ważyłam, ale mnie boli ramię jak dziecku zniosę plecak. To nauczyciel niech pracuje więcej, żeby dzieciak nie musiał się tyle uczyć w domu i odrabiać lekcji 4h. Niech ma chwilę czasu na luz po tych godzinach w szkole. Ruch jest bardzo ważny dla prawidłowego rozwoju naszych dzieci. Tyle się mówi o tym jaka ciężka to praca w szkole a nikt nie powie jak dziś harują nasze dzieci. Tak, ciężka to praca, wejdę na chwilę i hałas mnie oszałamia ale i dzieci przecież nie są głuche. Nauczyciel po pracy musi sprawdzić klasówki, ale to raz na dwa tg a dzieci codziennie muszą ciężko pracować.
No racja całkowita. Ale to jest temat rzeka.
Niestety, każdy nauczyciel widzi TYLKO swój przedmiot w szkole. Nie patrzy na to, że dzieci mają tych przedmiotów kilka.
Najgorzej jeśli to jest w-f lub muzyka a bywa i tak. Teraz już nauczycielom w-fu ograniczyli ocenianie ucznia i też im się to podobno nie podobało, słyszałam w radiu, że są przeciw. Oczywiście nie wszyscy ale jak ja chodziłam do szkoły(lata temu) to n-l w-fu uwielbiał gnębić dzieci. Później córka miała epizod z takim nauczycielem. Na szczęście dziś jest ok a młodsza uwielbia w-f, a to chyba zasługa nauczyciela. Zresztą moja młodsza córka uwielbia ogólnie szkołę,(jedynie uczyć się nie chce) takie bezproblemowe dziecko:-)
Ludzie, widzę że zaczyna się wytykanie: a moje dziecko, bo twoje dziecko........
Czy dziecko zdolne czy nie, w dzisiejszych czasach spędza baaardzo dużo czasu w szkole, dźwigając ciężki plecak na plecach.
I to jest problemem.
Cieszcie się rodzice, którzy macie zdolne dzieci (bo widzę że zaznaczacie to na każdym kroku), ale zrozumcie też te mniej zdolne. One też potrzebują chwilę wytchnienia, nie tylko lekcje i prace domowe od rana do nocy!!!
A rodzicom tych małych geniuszy szczerze gratuluję!
Dziecko obecnie spędza w szkole mniej czasu niż gdy ty do szkoły chodziłeś
12:10 wcale nie. Nigdy nie miałam na 7 i nie tylko o czas w szkole tu chodzi a o czas ogólnie spędzany nad książką.
Faktycznie ja też nie miałam, bo nie miałam 2 godzin religii, 4 godzin w-f, 2 godzin języka angielskiego już od klasy 1 i informatyki i wdż( wychowanie do życia w rodzinie). No może 30 latki już mieli ale reszta raczej nie. Widzicie różnie to bywa z tą nauką. Moje dziecko(nie żaden geniusz) samo się przekonało, że popłaca słuchanie na lekcjach. I wynosi ze szkoły sporo. W domu doczyta i już. Jeśli chodzi o ścisłe. Sami dobrze wiemy, że tylko systematyczne rozwiązywanie zadań, da efekty. Ile na lekcji można zrobić? Dlatego tu nikt nie wleje do głowy. Systematyczność i pracowitość.
Trzeba też zrozumieć, że programu nie wymyśla nauczyciel. U dziecka matematyczka mówiła, że nie może więcej poświęcić na coś czasu, bo nie zdąży z następnym. Słabsi mają zespół, a lepsi muszą się przyłożyć. W młodszych obniżyli wymagania, a w starszych zostało po staremu.
13:22 oczywiście, że nauczyciel tylko realizuje program, jednak w zeszłym roku moja córka2kl. gimn. przerabiała książkę z 3kl. No i co do słuchania, to moja córka akurat uważa na lekcji jednak nie każdy nauczyciel ma talent do przekazywania wiedzy. O ile z jednego przedmiotu wystarczy tylko odrobić pracę domową o tyle z innego już trzeba się uczyć. Jest też problem taki, że niektórzy nauczyciele nie radzą sobie z młodzieżą. Jeden, któremu nie zależy na nauce potrafi zdezorganizować bezkarnie zajęcia.
Miałem na 7, kończyłem po 17 (szkoła podstawowa dawna), 6 dni w tygodniu się chodziło.