Ostrowiec Świętokrzyski - Widok na fragment miasta

Ostrowiec Świętokrzyski www.ostrowiecnr1.pl

Szukaj
Właściciel portalu


- Reklama -

Logowanie

- Reklama -
- Reklama -
- Reklama -
Zaloguj się, aby zbaczyć, kto jest teraz on-line.
Aktualna sonda
Czy jesteś za przeprowadzeniem w Ostrowcu Świętokrzyskim referendum odwołującego prezydenta miasta
Aby skorzystać
z mailingu, wpisz...
Korzystając z Portalu zgadzasz się na postanowienia Regulaminu.
    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 20

      Odp.: Ksiądz po kolędzie - czy powinienem o czymś wiedzieć, aby się nie skompromitować?

      Przygotuj sie rowniez z zagadnien:

      - ogladasz TRWAM

      - sluchasz Radio Maryja

      - nie cierpisz Owsiaka

      - glosujesz tylko na PiS

      - co roku udajesz sie na pielgrzymke

      - do kosciola chodzisz wiecej niz regularnie

      - wyrazasz swoje oburzenie rosnaca iloscia ateistow

      Dalej improwizuj. Powodzenia!

      Gość
      Zgłoś
      Odpowiedz
      • Odp.: Ksiądz po kolędzie - czy powinienem o czymś wiedzieć, aby się nie skompromitować?

        -nie oglądam Trwam,nie słucham radia Maryja,Owsiak mi nie przeszkadza,Pis mi nie przeszkadza,głosuję na PIS, nigdy nie byłem na pielgrzymce i nie będę,,do kościoła chodzę sporadycznie,ateiści mi nie przeszkadzają i księdza nie powinno to obchodzić

        Gość
        Zgłoś
        Odpowiedz
      • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 25

        Odp.: Ksiądz po kolędzie - czy powinienem o czymś wiedzieć, aby się nie skompromitować?

        Dlaczego ksiądz nie lubi zimy?Bo dzieci są za grubo ubrane.

        Gość
        Zgłoś
        Odpowiedz
      • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 29

        Odp.: Ksiądz po kolędzie - czy powinienem o czymś wiedzieć, aby się nie skompromitować?

        Głupoty piszesz gościu wczoraj 16:58. Nigdy żaden temat o którym piszesz nie był poruszony przez księdza na wizycie duszpasterskiej.

        Gość
        Zgłoś
        Odpowiedz
    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 26

      Odp.: Ksiądz po kolędzie - czy powinienem o czymś wiedzieć, aby się nie skompromitować?

      Ja przyjmę księdza po raz "któryś tam". W ostatnich latach trafiam na normalnych, dobrych chłopaków z którymi da się pogadać. Bywało, że mi ich żal było. Płacę jakieś 20-50 zł za poświęcenie mieszkania i wpis do zeszytu na poczet komunii dziecka. Taka tam hipokryzja i zabobony. A jak się trafi klecha z prawdziwego zdarzenia, nauczony, twardy.. To albo jeśli masz klasę - czytaj od początku -, a gdy brak cierpliwości to merytorycznie, po bandzie.. Skutki jednak w księgach opłakane.

      Jeśli będą śpiewający ministranci - rzuć piątaka.

      Mam pytanie: czy choinke to w czwartek się demontuje ?? ;)

      Pozdrawiam wszystkich forumowiczów :)

      Lucyferus
      Zgłoś
      Odpowiedz
      • Odp.: Ksiądz po kolędzie - czy powinienem o czymś wiedzieć, aby się nie skompromitować?

        Choinka może srać do Matki Boskiej Gromnicznej.Ale możesz już rozebrać twoja wola.

        Gość
        Zgłoś
        Odpowiedz
      • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 30

        Odp.: Ksiądz po kolędzie - czy powinienem o czymś wiedzieć, aby się nie skompromitować?

        Lucyferus, przynajmniej umiesz przyznać się do hipokryzji, to w dzisiejszych czasach odwaga. Ofiara to nie płacenie za coś, jeśli nie chodzisz do kościoła nie musisz czuć się zobowiązany aby dawać pieniądze. Ksiądz wołał nie będzie. Ja daję bo jestem w kościele systematycznie i miło jest widzieć jak parafia się rozwija, kupowane są nowe rzeczy a w dni takiej jak ostatnio jest ciepło podczas mszy św. Miło iż zauważasz, że księża są normalni bo w większości wypadków tak właśnie jest. Dziwi mnie tylko po co posyłasz dziecko do komunii skoro jesteś niewierzący? W jaki sposób przekazujesz mu wiarę? Bo wiesz, czym innym jest żyć w hipokryzji a czym innym uczyć tego samego swoje dziecko..

        Gość
        Zgłoś
        Odpowiedz
        • Odp.: Ksiądz po kolędzie - czy powinienem o czymś wiedzieć, aby się nie skompromitować?

          Czy trzeba mówić z księdzem modlitwę czy ksiądz sam powinien ją mówić skoro przychodzi poświęcić dom

          Gość
          Zgłoś
          Odpowiedz
        • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 33

          Odp.: Ksiądz po kolędzie - czy powinienem o czymś wiedzieć, aby się nie skompromitować?

          a mnie ksiądz 20 lat temu kazał śpiewać kolędę. jak nie chciałem (miałem 16 lat) to wpisał to sobie w moje papiery i do dzis jestem na cenzurowanym.

          Gość
          Zgłoś
          Odpowiedz
          • Odp.: Ksiądz po kolędzie - czy powinienem o czymś wiedzieć, aby się nie skompromitować?

            Gość
            Zgłoś
            Odpowiedz
          • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 35

            Odp.: Ksiądz po kolędzie - czy powinienem o czymś wiedzieć, aby się nie skompromitować?

            Skoro nie wiecie jak się zachować podczas kolędy to gdzie się wychowywaliście? Rozumiem że w domu rodzinnym również ksiądz nie był. W takim razie nie rozumiem po co to zmieniać???

            Gość
            Zgłoś
            Odpowiedz
        • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 37

          Odp.: Ksiądz po kolędzie - czy powinienem o czymś wiedzieć, aby się nie skompromitować?

          Podoba mi sie Twoje ostatnie zdanie. Nie indoktrynuje swojego dziecka, nie chodze z nim do kosciola, nie modli sie, chodzi na religie bo wszyscy chodza w klasie. Nie uwazam ze nauka religii w szkole jest szkodliwa dla dzieci. Jest raczej szkodliwa dla katechetow ktorzy nie radza sobie z dzieciaczkami. Zastanawia mnie jednak od paru lat kto zatwierdza podrecznik do religii. Poza kilkoma bulwersujacymi tekstami, no ale nie czepiam sie tego bo jednak pozwalam mu ten podrecznik nosic, sa tam strasznie trudne zadania do wykonania. Mysle ze jesli to czytaja matki to wiedza o czym napisalem.

          Odp na pytanie: ja nie posylam dziecka do komunii. Zrobi to zona i dziadkowie. Tzw. weekendowi katolicy, czy tez slabopraktykujacy.. No ale niech im tam bedzie. Ciezar przygotowania dziecka do komunii spadnie podobno na mnie. Wiec jako niewierzacy zalatwie to w sposob niewymagajacy wiary i przekonan. Bo tak tez mozna.. Ksiadz tez musi kupic sobie buty, spodnie, proszek do prania, kurczaka itp...

          Na koniec autentyczna historia sprzed paru tygodni. Dzwonek do drzwi. Na progu sasia, mlody spolecznik. Z oplatkiem i z lista mieszkancow moze i parafian. Pyta czy chce oplatek. No wezme mowie, a ile trzeba zaplacic ? Co laska.. Pogrzebalem w kieszeni, same drobniaki.. Spojrzalem na liste mieszkancow - ofiary 10-20 zl. Podpisane. Mowie, ze nie mam gotowki ale posle zone do kosciola gdy bedzie wracala z pracy i wrzuci do urny. Mialem oplatek, ktory schowalem. Zapomnialem o tym. Po kilku dniach dzwonek do drzwi. Ten sam sasiad spolecznik, z ta sama lista i zapytaniem czy moge uregulowac oplate za oplatek. Mialem dyszke i dalem. Wiesz dlaczego ? Znam paru mlodych ksiezy i wiem jak bieduja. Jak chodza ubrani.. Nie znam sie na finansach parafii ale wiem ze niektorzy co w nich pracuja - nie maja latwo. Moze tez jestem naiwny ze wespre ta dyszka mlodego ksiedza ktory oprocz wiary w Boga nie ma nic.

          13 stycznia przyjme ksiedza i Wam opowiem. Jak co roku ;-)

          Choinka zdemontowana.

          Lucyferus
          Zgłoś
          Odpowiedz
7 postów w tym wątku zostało wyłączonych z wyświetlania ze względu na sprzeczność z Zasadami Forum lub czasowo. Możesz wyświetlić wątek wraz z tymi postami.

- Reklama -
- Ogłoszenie społeczne -

- Reklama -

- Reklama -
- Reklama -
- Reklama -
Losowa firma:Dodaj firmę