Nie bylo mnie chwile ale jestem zmuszona napisac.Bylam na pogrzebie znajomej w maju w Szewnie znajoma po 90 jak ksiadz potrafil powiedziec ze nie widywal jej w kosciele ale po koledzie chodzil i wiedzial ze moja znajoma byla czlowiekiem zchorowanym wiele lat ale pieniazki za pochowek wiedzjal jak pobrac tu jest wielkie zaklamanie
Takich sytuacji jest wiele i nikogo to nie zaskakuje, ponieważ od dawna wiadomo, że ksiądz to tylko zawód na życie....z bardzo małymi wyjątkami.
Ja również po podobnych doświadczeniach przejrzałam na oczy i zaczęłam dostrzegać co robi kościół/ksiądz dla ludzi. Brak całkowitej empatii, współczucia. Liczy się pieniądz, więc stwierdziłam, że ksiądz to tylko jego zawód na wygodne życie. Sami wytykają ludziom błędy, a oni co robią?
Takie pretensje to do Kurii a nie na forum. Jeśli kobieta była schorowana to należało zapewnić jej comiesięczną wizytę księdza z Komunią Świętą i nie byłoby problemu. Za to się nie płaci. Najwięcej pretensji zawsze mają ludzie, którzy są na bakier z Kościołem i wiarą. Dziwne ale prawdziwe. Mnie zawsze śmieszą takie opinie jak Twoja.
A od kiedy płaci się za wiarę ?
Ksiadz tez wierzacy a kase bierze...podobno za wiare sie nie placi...
Nie płaci się za wiarę i nigdy nie płaciło. Gość 09:10 ma rację, najwięcej do powiedzenia mają jak zwykle ludzie, którzy w Kościele są raz na ruski rok a potem uważają, że im się wszystko należy. Takie wątki są bez sensu.
proponuje podwyzszyc podatek do 29% z czego 10% pojdzie na kosciol. malo? to dolozyc kolejne 10%. moze wreszcie im wystarczy na ich "skromne" zycie.
Ale za pogrzeb 500zł,czy1000zł,czy msze umie brać.Opodatkować im tą działalność gospodarczą.Na przykład przymusowym pomaganiem ubogim w znaczący sposób np.wysyłaniem całych rodzin na wczasy,remontem ich mieszkań ze zmianą starych mebli.Co zły pomysł.Czekam na hejty.
za wiarę się nie płaci ale haracz co tydzień trzeba przynieść na tacę bo później ksiądz wypomni, że w kościele nie widział parafianki. Mimo, że chora to pieniądze powinna zanieść na tacę albo podać przez sąsiadkę haha Wszystko rozchodzi się o pieniądze....sekty są różne
Ale za pogrzeb 500zł,czy1000zł,czy msze umie brać.Opodatkować im tą działalność gospodarczą.Na przykład przymusowym pomaganiem ubogim w znaczący sposób np.wysyłaniem całych rodzin na wczasy,remontem ich mieszkań z wymianą starych mebli na nowe.Co zły pomysł.
to do jakiego ty kościoła chodzisz i co tydzień ksiądz listę sprawdza chyba głupoty powielasz .
Lepiej dać parę złoty na tacę niż kupić piwo pić i gadać głupoty.
Bzdury opowiadasz gościu 11:05. Nikt nikogo nie zmusza do dawania na tacę. Nie chcesz to nie dajesz. Jeśli ktoś nie chodzi do Kościoła a później uważa że z góry mu się coś należy to się myli. Ksiądz ma prawo wypomnieć takiemu komuś że do Kościoła nie chodzi. Mało tego, ja na miejscu takiego księdza odmówiłbym jakiegokolwiek sakramentu i żadne pieniądze by nie pomogły. Najpierw wiara a dopiero później sakramenty. Tak powinno być i mam nadzieję, że już niedługo tak właśnie będzie.
Dla mnie Bóg jest wszędzie.Jest drzewem,kwiatem,motylem i słonecznym porankiem.Nawet letnią ulewą z piorunami.Jest dobrem,sprawiedliwością i ciepłem.Taki już jestem.A księża,no cóż, oddalają się od ludzi,pomimo że Papież to wspaniały kapłan i daje najlepszy przykład, to naprawdę niewiele to wszystko zmienia.Może kiedyś wrócę do kościoła,może... Wierzę że Ktoś ten cudowny Świat stworzył i Jemu jestem za to wdzięczny. Tylko Jemu.Bez opłat,taryfikatorów i obłudy...
No dobrze, jest wszędzie i co? Klękasz na łące i modlisz się do niego? Tak najłatwiej powiedzieć, że jest wszędzie bo nie trzeba nic robić, to takie pójście na łatwiznę. Kiedy trzeba iść do Kościoła w niedzielę to już gorzej, no bo przecież się nie chce, poświęcić godzinkę dla Boga to tak dużo... Jeśli chodzi o księży to każdy jest inny, tak jak wszyscy ludzie są różni. Ja nie chodzę do Kościoła dla księży tylko dla Boga właśnie. W świątyni czuję jego obecność, sacrum. To tam mogę się skupić na modlitwie i jest to dla mnie bardzo ważne. Ludzie niewierzący tego i tak nie zrozumieją i będą nadawać na księży i ludzi wierzących. Przecież zawsze tak było. No ale jak trwoga do do Boga (stare ale jare przysłowie), wtedy lecą do księdza i uważają, że im się należy to czy tamto.. Śmieszne to i żałosne.
Tak właśnie, modlę się do Niego. I wcale nie muszę klękać. Sądzisz, że dla Boga to jakąaś różnica? Bo modlić się można wszędzie i zawsze. Ponieważ Bóg jest wszędzie i w każdej chwili. I nie muszę poświęcać Bogu jednej godziny w tygodniu - ja mu poświęcam każdą chwilę mojego życia. To nie jest trudne i nie wymaga żadnego wysiłku - to radość, bo On jest radością. Jeśli tego nie pojmujesz to jakaś dziwna musi być Twoja wiara.
Bylem na pogrzebie na komunalnym zmarly byl rozwodnikiem mieszkal z druga mial dziecko ale los tak chcial ze sie powiesil byl ksiadz z narodowego bylem niesamowicje zdziwiony to byl pochowek godny zmarlego ze tu lezy czlowiek i tak powinno byc
Gość 16:14 pięknie to ujales "Bog jest wszedzie..." My to wszystko co dostalismy to za darmo od Boga ,tak to sobie pieknie ulożyl zeby nam bylo dobrze no ale....czlowiek nie zawsze umie to docenic i uszanowac. Natomiast co do ksiezy powinni brac wzor z Jezusa nie chodzil z tacą -pracowal, bo byl cieśla jak jego ziemski opiekun i umial z lotrami rozmawiać, nie krytykowal a ksiądz....coż ksiadz to chyba w tych czasach raczej zawód niż powolanie :(