Jazda z hejterami. Bardzo dobra decyzja
zobaczcie jaka odwaga https://youtu.be/NVpSZpr4yUw?si=0m8MF_yYQ9hwhG2F
Coś mi się zdaje że ci panowie będą się wstydzić tej konferencji a gdzie poseł Kryj? :) to już nie jesteście jedną drużyną biało -czerwoną jak mawiała Beata Szydło
No i dobrze. Więcej takich akcji. Niech się w leb pięknie jeden z drugim zanim coś napisze. Albo niech najpierw wytrzeźwieje
Nietrudno się domyśleć z jakiej był opcji politycznej.
Niestety, oni obrazili Prezydenta RP interpretując czyjś tekst i nadając mu obraźliwe znaczenie. Nie zazdroszczę tym Panom. Będą się tłumaczyć
Długo na tym myślałeś 20:18?:)))
Ostrowieccy politycy i działacze PiS idą do prokuratury. Chodzi o wpis dotyczący Karola Nawrockiego
Nie tylko polityczna krytyka, ale również granice tego, co można napisać o głowie państwa w internecie, stały się tematem konferencji, która w środę, 9 września, odbyła się przed Prokuraturą Rejonową w Ostrowcu Świętokrzyskim. Senator Jarosław Rusiecki poinformował o złożeniu zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w związku z wpisem opublikowanym na Facebooku. Wraz z nim wystąpili przedstawiciele honorowego komitetu poparcia Karola Nawrockiego oraz ostrowieccy radni Prawa i Sprawiedliwości. Padły mocne słowa o hejcie, anonimowych profilach i granicach debaty publicznej.
Jazda z KOwcami!
KO =?= Kaziuki Ostrowieckie
Coming out — poprawna pisownia tego angielskiego terminu — dosłownie oznacza „wyjście na zewnątrz”, a w znaczeniu idiomatycznym nawiązuje do coming out of the closet, czyli „wyjścia z szafy”. Najczęściej mówi się tak o świadomym ujawnieniu własnej orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej. W szerszym, współczesnym użyciu termin może jednak oznaczać również otwarte ujawnienie wcześniej niepublicznych przekonań, poglądów czy afiliacji politycznej.
A skoro już o politycznych „coming outach” mowa — chciałoby się poznać imienną listę wszystkich członków PiS z Ostrowca Świętokrzyskiego i powiatu ostrowieckiego, a dla zachowania pełnej symetrii również listy członków pozostałych partii oraz lokalnych stowarzyszeń politycznych.
Czy takie imienne wykazy członków są gdziekolwiek publicznie dostępne? Jeśli nie, to może zamiast pytać o polityczny „coming out”, powinniśmy po prostu zapytać: gdzie są te imienne listy członków, kochani? ;-)
______
Poprawna pisownia po angielsku to coming out — dwa słowa. Dosłownie, w szerszym sensie, oznacza „wyjście na jaw” lub „ujawnienie się”; polskie określenie „wyjść z szafy” pochodzi od angielskiego coming out of the closet. Współcześnie termin odnosi się przede wszystkim do ujawnienia orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej, ale bywa też używany szerzej — np. do otwartego ujawnienia wcześniej nieznanych poglądów, przekonań czy afiliacji politycznej. https://wsjp.pl/haslo/podglad/92441/coming-out https://obserwatoriumjezykowe.uw.edu.pl/hasla/wyjsciezszafy/?sortuj=a-tergo https://www.merriam-webster.com/dictionary/coming-out
Jeśli chodzi o listy członków partii, warto jednak nie sugerować, że brak publicznej listy oznacza „strach przed coming outem”. Członkostwo w partii jest informacją o poglądach politycznych, więc kwestia jej ujawniania wiąże się również z prywatnością i ochroną danych osobowych. Sam fakt działalności publicznej nie oznacza automatycznie, że każdy członek partii powinien być imiennie ujawniany.
https://www.senat.gov.pl/prace/posiedzenia/przebieg,560,1,przemowienia.html
Ta wersja zachowuje ironiczny charakter oryginału, ale nie przedstawia braku publicznej listy jako dowodu, że ktoś „boi się ujawnić”.
___
"(...) W sytuacji, gdy nadzór władzy zagląda nam do łóżek i majtek, wkrada się przez ekrany do domów i mózgów, nie istnieje już przywilej liberalnego podziału na prywatne i polityczne. Każde nasze działanie jest polityczne, nasze języki są polityczne i nasze ciała są polityczne.
Nasze ciała są polityczne! Utrzymywany przez wieki podział rozumu i ciała, idealnie odpowiada rozdziałowi na mężczyzny i kobiety, a w końcu na podmioty i przedmioty.
Kobieta, umieszczona po stronie ciała, natury i przedmiotu; mężczyzna dzierżawca rozumu, kultury, podmiot, człowiek. (...)"
Stalowa redaktorka lokalnego radyjka też była, ale żadnego śladu w medium nie ma. Na pewno nikogo to nie zaboli.
Radyjko to się zabiera na pielgrzymkę.
ChWDP = Chowaj Windowsa Do Piwnicy ;-)
No właśnie 11:57 kiedyś było chowaj windows do piwnicy i trzepali dyski bo adres był inny co reset modemu adsl co się wykorzystywało do pobierania z nieistniejących niestety rapidshare czy megaupload a teraz się wycwanili komórki rejestrowane to ścigają za hejt. Ale to hipokryci. Bo Pan Prezydent wetuje ustawy antyhejterskie i słusznie. To domena lewicy ściganie za hejt i komentarze. A te prokuratury to żaden organ zaufania jak go nazywają w mediach. To są ludzie tacy jak inni w tym funkcjonariusze sędziowie prawnicy co popełniają błędy i mają grabie do siebie jak każdy. Dlatego ja nie ufam żadnemu człowiekowi zwłaszcza w garniaku todze i mundurze. A jak mi grożono to kazano zablokować bo te wasze pomówienia to bym sam bloknął i nawet nie zgłaszał bo pewnie by mi kazali iść do domu jeszcze jakbym nie posmarował. Bo im tylko o to chodzi. Dlatego do likwidacji połowa pał sądów prokuratury i wiejskie. Nie jesteśmy aż tacy źli by potrzebować aż takiego zamordyzmu jak za popieranego przez wielu ubiegłego systemu.
W stanach nie ma czegoś takiego jak znieważenie można bluzgać nawet na policjantów i samego prezydenta i nikogo to nie obchodzi byle nie grozić i nie namawiać do przemocy. I dobrze tak powinno być wszędzie. U nas Bodnar miał zrobić z tym porządek i wywalić ten syf z kk. Kiedyś takimi rzeczami zajmowały się kolegia. Albo i nie zajmowały bo kazały się dogadać i tyle. A jak mi 2x GROZIŁ typ na mess to kazali bloknąć bez sporządzania notatki. Także są równi i równiejsi wobec prawa. I jak niewiadomo o co chodzi to wiadomo. Dlatego oby po wyborach wszystko wróciło tak jak było kiedyś. Technologia niech się rozwija a prawo lepiej niech zostanie w latach 90. A jak funkcjonariusze zakatowali niejednego chłopaka czy to na komendzie czy na interwencji to wypadek przy pracy. Dlatego zlikwidować połowę tych darmozjadów tak samo przybudówki typu straże miejskie. Podobnie z sądami zostawić niezbędne a prokuratury i inne dublujące się instancje wywalić. A autorów patoparagrafów o znieważeniu w tym wybrańców jak funkcjonariusze publiczni czy właśnie mniejszości narodowe i sexualne na dożywocie albo conajmniej ćwiarę. Choć dla nich to i karę śmierci przywrócić za narażenie milionów na stres. A za hałas w bloku w nocy jest stówa mandatu po 10 pouczeniach. To tak samo być powinno z tym jak już to gówno musi być. Niech przyjdą pouczą a nie ciągają ludzi. I za którymś razem mandat a nie.