Chciałam rozkręcić biznes i poczytałam sobie o realiach w tym kraju.
Czarny piar, zazdrość sąsiadów, nienawiść lokalna czy konieczność kłamania już na starcie bo inaczej rynek nas wypluje.
Wdałam się w dyskusję, a facet nazwał mnie naiwną gąską i rzucił cytatem:
Ty oszukiwałeś, ja oszukiwałem. Wygrał lepszy" Tym skwitował rynek.
Uważacie, że już na starcie spotkam się z hejtowaniem mojego biznesu?
Chcę otworzyć lokal gastronomiczny.
Wiecie było najlepsze? Nie wiedział skąd jestem i jak tak mi prawił swoje morały to wtrącił: "Wiesz są takie miejsca w Polsce gdzie nic się nie sprawdzi... Poczytaj forum Ostrowca Świętokrzyskiego... Tam czarny PR otrzymasz od wszystkich. Nie ważne co zrobisz i pod jakim szyldem. Aż dziwne, że McDonalds się stamtąd nie zawinął"
I coś w tym jest. Poczytałam i jak się zastanowić to tylko krytyka.
Czy więc warto coś tu otwierać?
jeżeli masz pieniądze mam świetny pomysł, którego nie zrealizowałem z powodów osobistych a było tuż tuż. Chodzi o lokal gastronomiczny. Nie daj się wciągać w durnowate hejtowanie. Rób swoje Dorota. Najważniejszy jest pomysł, coś nowego i świeżego. Nie rób pizzerii lub żulni:)
W UM na stanowisku obrony cywilnej pracuje taki jełop i cham (Od 2015r), który dopiero co zrobił licencjat, a mnie nie przyjęto na to stanowisko pomimo że mam doktorat.