Publiczne zdroje z wodą pitną działają już m.in. we Wrocławiu i Warszawie, gdzie mieszkańcy mogą bezpłatnie napić się wody prosto z miejskiej sieci lub napełnić własną butelkę wielorazową. Do pomysłu, który w Ostrowcu Świętokrzyskim pojawił się już kilkanaście lat temu, ponownie wraca radny Kamil Stelmasik. Chce, aby podobne rozwiązanie pojawiło się także w Ostrowcu Świętokrzyskim, a „kranówka” zastąpiła jednorazowe plastikowe butelki podczas miejskich spotkań i wydarzeń.
:D Nie, raczej nie chodzi o to, że komuś fizycznie nie pozwalają pić kranówki.
Sens tego artykułu jest bardziej samorządowo-infrastrukturalny: radny apeluje, żeby miasto aktywniej promowało picie wody z kranu zamiast kupowania wody w plastikowych butelkach**. W praktyce chodzi m.in. o zdroje/kraniki z wodą pitną w przestrzeni publicznej.
Czyli jego postulat można streścić mniej więcej tak:
> „Skoro mamy wodę zdatną do picia z sieci, to dajmy mieszkańcom łatwy dostęp do niej także poza domem i ograniczmy plastik”.
I stąd ten dość zabawny tytuł — „kranówka zamiast plastiku”. Nie jest to akcja typu „radny walczy o swoje prawo do picia kranówki” ;D.
Teraz apeluje gdy już prawie wszyscy piją kranówkę lub domową kranówkę gazowaną.
Stało się już. Spóźniony apel. To raczej obserwacja rzeczywistości.
Brawa dla MWiK za jakość wody.
Bezrobocie chyba że dwa razy większe od średniej krajowej, a tu kolejne inwestycje w krany, już po jadłodzielniach, książkodzielniach i tężniach z bakteriami kałowymi.
No po prostu rośniemy w siłę
Kiedyś na terenie miasta można było spotkać przynajmniej kilkanaście ogólnodostępnych studni. Dlaczego nie ma już ani jednej?
Woda wodociągowa pochodzi ze studni głębinowych, które są odporne na zanieczyszczenia mikrobiologiczne. Miejskie, publiczne ujęcia wody powierzchniowej (z żurawiami do pompowania? tak to się nazywa?) są narażone na skażenie bakteriami E. Coli czy innymi. Miałem kiedyś taką sytuację, że wyjechałem rowerem na dłuższą wycieczkę i nie miałem ze sobą ani pieniędzy ani wody i nagle ogarnęło mnie olbrzymie pragnienie, że spoglądając na kałużę miałem ochotę się z niej napić, ale zajechałem do kolegi i ten dał mi wodę. Brałem wtedy takie mocne witaminy i może dlatego? Kiedyś mi ktoś mówił, że dawał psu witaminy i ów pies pił dużo wody wtedy, podobno.
W Ostrowcu kranówka jest lepszej jakości niż niejedna woda butelkowana.
Szczególnie jak na osiedlu pęknie rura wodociągowa i po naprawieniu z kranu leci woda w kolorze gliny itp. Niech Łakomiec pije taką kolorową wodę, waszk pracował w wodociągach i w ogóle wiele miejskich spółek obskoczył po lokalno-klikowej znajomości jako specjalista od politologii z tytułem MBA.
Ale smuty walisz.
Szczególnie ta woda zdrowa jest na nerki kamienia w niej że hej
akurat badania dowodzą, że twardość wody nie ma powiązania z kamieniami w nerkach
Woda ze studni głębinowej jest być może czysta, ale jak przepłynie przez rury, w których są osady, już czysta nie jest.
Jeszcze liczy rowery?
To po co dyrekcja szkoły podstawowej nr 7 w Ostrowcu organizowała akcję z korkiem niekapkiem, tzn. żeby przynosić wodę mineralną dla pacjentów i biednego personelu szpitala wielospacjalistycznego, skoro pacjenci mogli pić wodę z kranu? Po co ostrowiecki platformerski biznesmen Dariusz Wierzbiński (którego żona pracowała w MOPSie po znajomości, jako zastępczyni dyrektorki) robił sobie kampanię wyborczą dostarczając wodę mineralną Buskowianka do DPS, skoro woda z kranu taka dobra? Macie jakieś rozdwojenie jaźni, czy zapętliliście się w waszej propagandzie politycznej?
Piszesz o szkole podstawowej i DPS. Post bez sensu.
Raczej pisze o krańcówce
Zrobić miejsca do napicia się kranówki razem z młodzieżą która by sobie zarabiała wlewajac różne soki owocowe fajna inicjatywa i młodzież by sobie zarobiła