Zarabiam w Szkocji nieco więcej niż minimalna, a minimalna na godzinę to 6,7 funta. Wychodzi mi tak na oko, że w Tesco około 75f bym zapłacił za te produkty. Dla mnie jakiś dzień (8h) pracy. Dla kogoś kto zarabia minimalną (GB) około 1,5 dnia pracy. Za te same produkty. I co najlepsze: gdybym trochę pojeździł po sklepach i porównał ceny (taki Aldi w Szkocji jest bardzo tani) to na zakupy wydałbym o wiele mniej. Być może nawet około 50f czyli niemal tyle samo co za te zakupy płaci Polak. Czy to możliwe? Np. kurę mogę kupić w sklepiku przy fabryce i za 3 kury płaci się 1f. Czyli mam 6 wielkich piersi, 6 udek, 6 skrzydełek i trzy korpusy. Podobnie z innymi produktami...
Tylko dlaczego tu (GB) byle fizyczny zarabia te 6,7 Funta za tę samą pracę co w Polsce, a Polaków tak się nie wynagradza? Dlaczego Tesco w GB płaci kasjerkom 6,7f za godzinę, a to samo Tesco w Polsce przy jak widać zbliżonych cenach (a więc i marżach, a do tego Tesco w PL nie płaci przecież podatków bo jest firmą zagraniczną) płaci kasjerkom 1 lub 1,5f za godzinę? Polacy - zamiast na marsze KOD powieście wszystkich od Lisa po Kaczora na latarniach i nie dajcie się zniewolić.
dotyczy artykulu w onet pl
Koszyk Onetu: gdzie wydasz najmniej na świąteczne zakupy
wychodzi, że Leclerc i Stokrotka sa drozsze od "sklepu z wyzszej półki" czyli "Piotr i Paweł" gdzie produkty sa bardzo wysokiej jakosci. i tak was naciagają markety w Ostrowcu.
a ile musi pracowac statystyczny Polak żeby wydać ok. 260 zł.?
http://biznes.onet.pl/wiadomosci/handel/koszyk-onetu-gdzie-wydasz-najmniej-na-swiateczne-zakupy/w7rdk7