Kobieta mieszkająca z chorą matką i psem.
Ta osoba ma pewnie trudną sytuację , ponieważ zajmuje się osobą przykutą do łóżka, która jest chora. A to nie zmienia to faktu, że jej matka od wielu miesięcy wydaje przez całe dnie głośne, przeraźliwe dźwięki niczym z horroru.A najbardziej w nocy i nad ranem, kiedy jeszcze mieszkańcy śpią.Do tego jeszcze jej pies ujada całe dnie, na byle małe szmery, byle co - ktoś zadzwoni domofonem, ktoś przechodzi, ktoś zamknie dzwi od klatki, do nawet można by rzec często sytuacji bez powodu. a jak ktoś zapuka do niej albo przyjdzie , to już koszmar ujadanie ciągłe bez opamiętania.Pewnie mało? Ale do tego jest to osoba , która nie potrafi rozmawiać nawet w stopniu normatywnym dla ucha ludzi, na innych poziomach mieszkalnych. Cały pion, a nawet osoby na zewnątrz bloku słyszą jej codzienne bardzo głośne rozmowy. telefoniczne najbardziej i indywidualne tak samo. Można by rzec, że osoby mieszkające obok, chcąc nie chcąc słyszą na okrągło jej toczące się życie wraz z sprawami osobistymi.Znowu mało? Pani ma bieżnie do biegania, także pół godziny dziennie pobiega po głowach mieszkańców dodatkowo. Brawo!!! AAA spotkania rodzinne = cały blok musi wiedzieć , że rodzina jest. Nie dość, że jak w cyrku, to na klatce zawsze jakieś śmieci pozostawione no i jeszcze przy wejściu czy wyjściu barierkami poszarpać muszą , ażeby było słychać, że byli. Pytanie brzmi !!!- Jak żyć .co można zrobić w takiej sytuacji??? Najbardziej mocny motyw, czy ta pani może się zajmować tak chorą osobą . Przy każdym podejściu. ta pani do swojej matki używa wulgarnych zwrotów, wyzwisk oraz poniżania . To już znęcanie się psychiczne na matce.