Ja mogę, udzielam korepetycji już dwa lata, z tym, że uczniom klas 4-6. Ale 3 klasa to dla mnie żaden problem.
Pogrzało Cię? Chyba opiekunki do dziecka i pomocy w odrabianiu lekcji poszukujesz.
W 3 klasie szkoły podstawowej???? Przecież to jest trywialne. Nie możesz siąść z dzieckiem i lekcji odrobić. Moje dzieci jak chodziły do podstawówki odrabiać lekcję że mną lub mężem.
Polecam Pana Wojtka - ma super podejcie do uczniów. tel. 608515331
Edeun-Korepetycje polecam :)
korki dla dziecka z 3 klasy to przegięcie. w ogóle dla dziecka z podstawówki. Na tym etapie matematyka nie jest trudna - rodzic sobie da radę nawet jeśli nie jest umysłem ścisłym...
9:04 niekoniecznie sobie da radę w 6kl, ale w 3 to rzeczywiście śmiech, żeby komuś płacić za korepetycje. Inne dziecko może pomóc. W 1-3 jest materiał, który nikomu nie powinien sprawiać trudności. Mam córkę w 5 i owszem zdarza się, że nie rozumie czegoś, choćby z angielskim ma problem ale starsza jest w gimnazjum i świetnie radzi sobie z językami obcymi więc pomaga młodszej, bądź ja, choć nie wszystko potrafię. Bawi mnie ten wątek. Nawet, żeby być nauczycielem w 1-3 niewiele trzeba umieć a tu korki na początku nauczania? Co będzie dalej? To spory wydatek.
Ale.... chwileczkę... Co Was to obchodzi, czy chce zapisać, czy nie. Osoba założyła wątek, bo... albo czekała na wasze komentarze, albo z jakiegoś powodu nie może wytłumaczyć dziecku matematyki. Nawet w klasie 3. I szuka nauczyciela. Tutaj powinni sie wypowiadać tylko Ci co chcą uczyć to dziecko. KONIEC.
Chętnie pomogę w tej matmie :)
Co za czasy, żeby w podstawówce posyłać dzieci na korki. Czy naprawdę dzisiejsi rodzice nic nie umieją?
a jak rodzic jest niepełnosprawny, np na skutek wypadku/choroby.......a już widzę jak koledzy/koleżanki bądź dalsza rodzina się pnie do pomocy.....dziś większość widzi swój koniec nosa zwalając na brak czasu... nie ma jak konkretne /rzetelne odpowiedzi na pytanie zadającego :(
Zgroza korki w3 klasie. Chyba umiesz dodawac odejmowac i mnozyc, zeby pomoc dziecku
bez przesady. matematyka jeszcze na etapie gimnazjum jest w miarę. wg mnie dopiero w liceum jest o wiele wiele gorzej... mówię to jako osoba TYPOWO humanistyczna
Uwielbiam zaglądanie obcym do kieszeni i próby przeknoywania ich, że powinni wychowywać dziecko inaczej.
Ja do dziś pamiętam, kiedy w podstawówce moja matka - umysł ścisły - probwała tłumaczyć mi jakieś rzeczy z matematyki. Zawsze, ale to zawsze kończyło się kłótnią na temat tego, jaka jestem głupia, że nie potrafię zrozumieć. Nic to, że dziecku tłumaczyła jak dorosłemu, bo nie miała pojęcia o nauczaniu matematyki, o tym, jak wytłumaczyć, żebym właśnie taka 8 czy 9-letnia ja mogła cokolwiek zrozumieć.
Dlatego w pełni pochwalam i rozumiem chęć rodziców, żeby dziecko pracowało z osobą, która wie, co robi, ale niestety nie umiem nikogo polecić.
Moja 10letnia córka może pomóc.
czasami jest tak ze te matematyki z 3 kl podstawowej sa tak zawiłe i pogmatwane a zarazem niby proste,i nawet umysłom scisłym czasem omamia rozum ot taki paradoks.ja uwazam ze rodzic dobrze robi bo jesli dziecko nie pojmie podstaw to całe zycie bedzie sie ta ułomnosc za nim ciagneła.