Właśnie daję człowieku zawsze jak stoją dzieci ale mi ich szkoda,dzisiaj w markecie aż pani kasjerka zareagowała i powiedziała jak płaciłem za towar ,że aż serce się kraje jak te dzieciaki stoją cały dzień,niektóre aż 8 godzin to chyba taki dzieciak zamiast do szkoły to w sklepie spędzi dzień.
Popieram założyciela ,stoją dzieci w każdym markecie a panie sądzę ze nauczycielki chowają się to kto tu się wstydzi .Moim zdaniem władza powinna to widzieć i działać tym kierunku.Dzieciaki stoją żal ,lecz powinno się to skończyć .
Powiem tak:uczymy przyszłe pokolenia nie pracy tylko żebractwa!!!!
takich rzeczy to się nie spodziewałam, wstyd dla administratora! usunął mój wpis z godz.16.34, do którego nawiązuje gość z 17.05. Wstyd Administratorze blokujący wolność poglądów wyrażających prawdę!!!!!!!!!!!!!!1
Drogi rodzicu, wszelkie akcje charytatywne powinny się odbywać po lekcjach, tymczasem zabiera się uczniów na różne zbiórki z lekcji już od godz.7.05 bo nauczyciel musi się pokazać jak to dobrze pracuje. Dlatego działalność charytatywna szkół przeradza się w żebractwo popierane przez władze.
22:34 -głupie porównanie rodzicu
Gdyby za Odrą zarabiali 1680zł brutto to na pewno nie przekazywaliby pieniędzy na jakieś konta.
05:31 gościu nauczyciel nie musi się pokazywać jak dobrze pracuje, nauczyciel jest zmuszany do stania w sklepie z dziećmi,nauczyciel stoi po lekcjach lub przed lekcjami a dzieci w czaie lekcji zamiast uczestniczyć w lekcjach,te wymysły to wymysły osoby wydającej polecenia zbióki żywności .Macie złe informacje.Stanie przez 8 godzin w sklepie przez dzieci czasami bez obiadu nie nalezy do przyjemności ,ale dzieci bardzo dobrze wywiązują się z obowiązku,nie wszystkie przeważnie dzieci z rodzin biedniejszych.
Popieram tok myślenia założyciela wątku. Nie powinno się dopuścić do tego, żeby taka pomoc była konieczna. Można komuś pomóc jak sobie nie daje rady bo jest chory, ale wiele osób jest wpędzone w takie ubóstwo przez zachłannych "rządzących" np. trzech muszkieterów lub innych wydających pieniądze z naszych podatków, na kolację w restauracji równowartość pensji większości Polaków.
Ha ha wiekszosc dzieci jest zmuszana przez nauczycieli taka jest prawda ato za kare a to za ocene a nauczycielki dlaczego nie stoja z koszykiem tylko sie chowaja jak są takie mądre niech sama stanie
Mnie to o nic nie chodzi, bo pomagać trzeba i to ładny gest. Stać mnie, mam ochotę - daje. Nie, to nie muszę, ale denerwuje mnie to że skoro stoją kosze na zbiórkę, to po co rozdawanie karteczek, co dawać itd. To jest dla mnie WKURZAJĄCE. Pozdrawiam i życzę zdrowych, spokojnych Świąt. pa
Ja znam słowo wolontariat i nie ma ono nic wspólnego z żebractwem na które się skazuje te biedne dzieci stojące w marketach.
Przede wszystkim wszelkimi zbiórkami powinni zajmować się dorośli a nie dzieci i młodzież ze szkół. Szkoła jest po to żeby się uczyć a nie żebrać w czasie lekcji w marketach za zgodą dyrekcji. Nauczyciel nie ma nic do gadania jak chce pracować wiec chwyta się czego może żeby znaleźć naiwne dzieci na zbiórki. Totalne dziadostwo wchodzi do szkół, które uczą jak można łatwo coś wyżebrać.
Czyję się upokorzona tym nachalnym wciskaniem karteczek o zbiórce. Tym bardziej, że jestem osobą bezrobotną, bez prawa do zasiłku i ledwie wiążę koniec z końcem. Gdy wchodzę dp sklepu to umiem przeczytać informację, że jest zbiórka i zawsze coś do koszyka wkładałam, ale teraz to już zrobiło się natręctwo. A na dodatek odbywa się to we wszystkich sklepach naraz np. w sobotę byłam w dwóch sklepach, mając 12 zł w potfelu i w obydwu oczywiście wciskanie karteczek. Byłam oburzona. Przyszłam do domu i się z nerwów rozpłakałam. A potem w telewizji pokazują jakich Ostrowiec ma hojnych darczyńców. Myślę, że wystarczyłoby postawić koszyki w odpowiednim miejscu, czytelna informacja i kto miałby życzenie to coś do koszyka włożyłby. No, ale sukces może nie byłby na odpowiednio dużą skalę. Straszne, ale chyba zanosi się na to, że tak będzie do samych świąt.
Do gościa 13:01 pkt4
Wolontariat to dobrowolna pomoc potrzebującym w czasie wolnym. Tymczasem wolontariat to żebractwo dzieci w sklepach w trakcie lekcji. Zadowolony?