tak prawdę mówiąc to święte krowy chodzą nawet nie patrząc czy coś jedzie bo im się nalezy pierwszeństwo ,ale ta Iłzecka to niedoróbek bo przez te kółeczka na środku pasów wieczorem ich nie widać
Zabawne, jak wszyscy nagle przepisów jeżdżą :)
Ja jestem i pieszym i kierowcą i mogę powiedzieć,że w Ostrowcu kierowcy jeżdżą tragicznie.Mieszkam w dużym mieście i do Ostrowca nie lubię przyjeżdżać bo już na dzień dobry mnie wkurza gość to,że gość na parkingu zajmuje miejsce dla 2 aut -egoiści.To takie ostrowieckie.
bo terazniejsi mieszkańcy Ostrowca to sami egoisci, Ostrowiec to obecnie zaścianek jak żaden,to ewenemen społeczny
wogóle nie widac pieszych, przejscie nie oswietlone piesi na ciemno ubrani, jezdze 50 po miescie i sama nie raz w ostatniej chwili dostrzegam pieszego, dzis np na piaskach na przejsciu do koscioła, jadąc od sienkiewicz, jestem juz wyczulona na to przejscie
a żauwazyliście że światła -lampy nie świecą jasnym światłem jak dawniej tylko przyciemnionym-oszczędności kosztem wypadków?
Tam jest faktycznie niebiezpiecznie, bo piesi sa na tle blokow slabo widoczni w swietle lamp ulicznych.
Powinno to powodowac zwiekszona uwage u kierowcow tak samo jak i to, ze PORD zobowiazuje ich do zachowania szczegolnej uwagi zblizajac sie do przejscia dla pieszych.
Sporo chodze, troche jezdze po Ostrowcu i widze, ze nie ma zwyczaju, by pieszego przepuscic. Zwalnia sie zbyt blisko zebry, a przyspiesza tuz za pieszym przechodzacym na przejsciu.
Wystarczyloby nieco wyobrazni, zeby zwolnic autem dalej od pasow, wtedy pieszy przejdzie pewny, ze nie zostanie przejechany. Potem przyspieszyc (upewniajac sie, ze nastepny nie wkroczyl na pasy) i voilá - plynnosc ruchu zachowana, wszyscy zyja.
Kolejny raz jakis lebem. Kupi sobie jeden z drugim golfa II albo BMW E36 rzuci na glebe i mysli ze jest mistrzem kierownicy...
Nie wiem na którym przejściu ten wypadek, ale prawda jest też taka, że nie widać ludzi na azylach bo zasłaniają znaki. Swoją drogą, to pieszy nie zawsze wie o tym, że azyl ma po to żeby mu było łatwiej przejść - "podzielić przejście na dwa razy". I do tego ten spiętrzony ruch przez światła na skrzyżowaniach. Mimo wszystko, przejście dla pieszych rzecz święta, ale rozwaga musi być po stronie pieszego i kierowcy.
P.S. Faktem jest, że ostrowieccy kierowcy nie potrafią parkować, dwa miejsca na jedną małą osobówkę, albo parking pojedynczego auta na ulicy (Dąbrowskiej), gdzie 20 m dalej jest wolne miejsce parkingowe.
Niewidać pieszych wieczorami szczególnie na ciemno ubranych za to po winny byc mandaty i to surowe,szczególnie pozamiastem lub na nieoswietlonych ulicach w ostatniej nieraz chwili przed maska się takiego delikwenta zobaczy a jeszcze niech cie oslepi inny pojazd wtedy tragedia murowana
Pieszy nie ma szans w zetknięciu z autem. Wg mnie na kierowcy spoczywa większą odpowiedzialność. Kodeks nie mówi o zachowaniu szczególnej ostroznosci?
Na tym kawałku ulicy - od świateł do świateł jest sporo przejść dla pieszych a dlaczego co niektórzy kierowcy jeżdżą jak wariaci i potem hamują z piskiem opon? Za granicą pasy są dla pieszych i to oni w tym miejscu są najważniejsi a nie kierowcy. Tam jak kierowca widzi człowieka przy pasach, lub w pobliżu już wie, że ten pieszy może przechodzić i zwalnia!!!
Tam kierowcy zawsze! się zatrzymują jak ktoś chce przejść przez pasy a nie tylko jak im się umyśli. Nawet gdy piesi przechodzą na czerwonym dla siebie świetle a kierowcy mają swoje zielone, to nie trąbią i nie wyzywają pieszych tylko cierpliwie czekają aż oni przejdą. Zupełnie inna KULTURA zachowania na drodze i nie ma tak wypadków jak u nas.
Wystarczy 3 pary lamp skierowanych na 3 kolejne przejścia i sprawa rozwiązana - rzeczywiście na tle bloków Osiedla Słonecznego pieszych po zmroku nie widać i żadna kultura czy jej brak sprawy nie załatwią. Odnośnie kultury i pierwszeństwa pieszych na przejściu (tragedia z prawoskrętem z Polnej w Iłżecką) zgadzam się z przedmówcami ale tak było , jest i będzie. Większa świadomość kultury na drodze niestety idzie w parze z narastającym cwaniactwem i barbarzyństwem.
kolejna święta krowa,jak ludzie nie mają wyobrażenia że samochód ma jeszcze drogę hamowania
no i wszystko jasne, kolejny pijany http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20141220/POWIAT0107/141229980
fakt jest taki, ze piesi wchodza na przejscie czesto nie zwracajac uwagi czy jedzie samochod czy nie? znam to z autopsji. wydaje im sie, ze jak przejscie to caly swiat ma dla nich zatrzymac sie.
Ale tu wina tylko i wyłącznie kierowcy który miał 2 promile (nie wiem czy ten pieszy wchodził na pasy czy zchodził)