Sądzę że ty nie jesteś żadną studentką lecz znudzona mężatka po czterdziestce która szuka wrażeń związanych z seksem , nie siedż w domu na zwolnieniach tylko weż się do roboty '' STUDENTKO''.
No nie pisałam takiej pracy. A każdy człowiek pisze takie prace? Pisałam inną, która była podparta bibliografia. Dlatego pytam czy takie dane są wiarygodne i czy są podstawą pracy naukowej?
Przeczytaj sobie bloga tej zielonookiej . Z tego napiszesz pracę. Tam jest facet który miał kilka kochanek w tym samym czasie i są opisane ich odczucia i jego.A później jest też zemsta jak się dowiedziały i jest też jedna z tych kochanek która ma z nim dziecko i która mu wybacza ciągle zdrady. Cały wachlarz ludzkich charakterów.Tylko zacznij czytać od pierwszych wpisów.
Oczywiście że fikcja gościu 20:56. Ta cała zielonooka jest nieźle szurnięta, powinna się leczyć. Poza tym, mnie nie interesuje życie innych bo ma swoje, ciekawsze. Tobie mogę tylko współczuć że nie masz własnego.
Szczy przyznalbyś się do kochanki a nie dewagujesz . Dla mnie facio mający żonke i kochankę i nadal szukający kolejnej kochanicy i ni wiadomo czego jest totalnym dnem psychotropa .
Oj biedna tak się pocieszasz i czekasz potulnie aż żona się dowie i wyrzuci go na zbitą twarz a wtedy będzie tylko Twój?
Obyś się nie przejechała,bo do śmierci możesz się nie doczekać.
Do Gościa z wczoraj 16:35
Eee nie dywaguję, próbowałem prowadzić hehe... dialog.
Wiesz co, nie oceniam facetów mających kochanki, czy też planujących mieć. Sam nie mam i z pewnością nie będę miał. Nie wiem czego to kwestia. Chyba raczej braku potrzeby takowej osoby. Mam fantastyczną żonę. Nie exajtują mnie takie jazdy.
pewnie ze bzdura bo nie kazdy jest swiadom tego ze:w razie uszczerbku na zdrowiu a zycie i zdarza się niestety to zadna kochanka obsługiwac go nie bedzie wtedy zabiera d...pe w troki i kto przy nim zostaje ukochana zona i wtedy to jegomosc dochodzi do wniosku czym jest miłosc...bo kochanka stanowi ulotny epizod w zyciu a zona i miłosc na zawsze.Czesto jest tak ze jak faceta kobieta-zona zostawi to on szuka sobie i tu paradoks podobnej do niej,szuka czesci własnej zony i tak to bywa choc panowie czesto tez zapominaja o skutkach ubocznych takich znajomosci.....przelotny flirt,romans moze rozwalic najbardziej mocny i stabilny fundament malzenski,podkopac zaufanie,i zniszczyc tym samym cos na co sie pracowało kilkanascie lat i co dalej madry facet zdoła to uratowac a wiec zniszczy w sobie jakies tam uczucie wzgledem kochanicy,głupi sie podda i przepadnie i nie wierze ze nie obudzi sie pewnego dnia na kacu moralnym i nie bedzie załował....tylko czasami uswiadamiamy sobie ze to co stracilismy było dla nas najbardziej istotne i cenne.