też stąd wyjeżdżam,w mojej klatce jest już tylko kilkoro emerytów.Ludzie chcący coś osiągnąć wyjeżdżają i nawet gdy tęsknią to i tak już nie wrócą tu na stałe.
Ja kocham pg1 ( dawna 13-stke) i to ona nie pozwala mi wyjechać do innego miasta. Tutaj tez mam rodzicow i ich nie zostawię, bo oni mnie nie zostawili jak byłem mały. Mam 30 lat i jakos juz mi sie nie chce patrzec na te parszywe mordy w Warszawie czy Krakowie( miasta krawaciarzy nie sa dla mnie). W Ostrowcu jest jak w Ciechocinku wszędzie blisko;)
Wreszcie ktoś mądrze pisze. Mam takie samo zdanie jak Ty gościu 17:29. Witaj w klubie. Ostrowiec to bardzo fajne miasto i bardzo dobrze mi się tu żyje. Nie zamieniłbym go na żaden Kraków czy Warszawę. Tam to najwyżej na wycieczkę mogę jechać a nie mieszkać na stałe.
Ach te sentymenty, mam je również. Kocham i nienawidzę! Chcę wrócić ale nie strzelę sobie w kolano.
Realnie patrząc miasto jest ładne. Są jeszcze miejsca które proszą się o odświeżenie lecz jest ich coraz mniej. Miasto miałem okazje ostatnio dobrze pooglądać (na własnych nogach, nie tylko w aucie) i jest dobrze a miejscami bardzo dobrze. Problem nie leży w wyglądzie czy rozplanowaniu tylko w możliwościach jakie czekają potencjalnego Kowalskiego czyli między innymi mnie... Nie będę pracował za 1500zł, nie będę pracował za 3000zł. Ceny zagraniczne a płaca nad którą można tylko płakać. Jak minimalna krajowa osiągnie 75% stanu z krajów rozwiniętych przy zachowaniu obecnych proporcji cen wtedy z chęcią wrócę.
By obecnie w miarę żyć w Ostrowcu trzeba mieć 5000 do ręki na głowę, 4000 jak ma się własny dom. Ile takich osób jest w mieście? 300-500?
Ciekawe na podstawie jakich danych twierdzisz, że 300 - 500 osób ma dochody większe niż 4000 złotych?
Trochę podpierałem się tym odnośnikiem do artykułu znalezionym tu kiedyś na forum:
http://www.strefabiznesu.echodnia.eu/artykul/swietokrzyska-lista-plac-2013-zobacz-zarobki-niemal-we-wszystkich-zawodach
Może nie jest to aktualne zestawienie ale coś pokazuje. Dla jednej osoby 4000zł na rękę to ponad 5600brutto. Odnosiłem się do dochodu jednostkowego a nie dochodu całej rodziny.
Używając natomiast tej strony: http://wynagrodzenia.com/kalkulator_oblicz.php i wpisując kwotę zarobku można zobaczyć, że osiągając 4000zł netto zarabia się więcej niż 70% wszystkich Polaków (informacja pod podliczeniem) a mowa tam o skali całego kraju gdzie duże miasta ciągną tą liczbę w górę.
Przy kwocie 6000zł netto/msc osiąga się dochody wyższe niż 85% Polaków. Czemu o tym wspominam? Bo to kwota minimalnej krajowej w UK. Biorąc to pod uwagę i to, że ceny są praktycznie takie same, kształtuje się obraz rozmiaru i skali biedy w Polsce a tym bardziej w Ostrowcu.
300-500 może i jest trochę zaniżoną liczbą. Jednak po odjęciu wszelkich prezesów, dyrektorów, naczelników, ordynatorów i tych na wysokich stołkach w budżetówce pewnie niewiele się mylę. I o to mi właśnie chodzi... Ile osób za normalną, zwyczajną pracę bez układów i znajomości dostaje w Ostrowcu pieniądze na godne życie? I proszę nie wskazywać tutaj przykładów typu "kolega jest głównym informatykiem w firmie XXXX i zarabia 6000zł na rękę" bo główny informatyk w angielskiej firmie dostanie w przeliczeniu 40000zł do ręki. Z tych właśnie powodów nie jestem w stanie wrócić do Ostrowca chociaż bardzo bym chciał. Kocham Ostrowiec. Tutaj się urodziłem i wychowałem. Przytłaczająca ilość moich wspomnień - złych i dobrych - jest powiązana z tym właśnie miastem. Za każdym razem będąc tu czuję wewnętrzny żal, że jest taka różnica między wynagrodzeniami. Że nie można normalnie żyć za zwyczajną pracę. Że nieraz tej pracy nie ma. Że pracując tutaj niejednokrotnie szefostwo nie omieszka przypomnieć o szeregu innych ludzi czekających na zajmowany wakat. Wierzę i mam nadzieję, że kiedyś to się zmieni. Czekam na to.
Pewnie, że zestawienie absurdalne. Dochody deklarowane, uśredniane a nie rzeczywiste.
Przy okazji, 6000 to ma szeregowy informatyk a nie główny (na rękę)
To się nazywa uczucie ambiwalentne.
Najpiękniejsze miejsce w Ostrowcu do popełnienia samobójstwa to..????
Niestety jak tak dalej pójdzie to Ostrowiec wyludni się całkowicie. Wszyscy młodzi którzy wyjechali do większych miast na studia nie wracają, bo w sumie nie mają tu perspektyw. Od 10 lat nie mamy także dobrych włodarzy którzy dali by jakiś impuls do rozwoju.
Niestety nasze miasto miastem smutku . Smutku który widać w oczach ludzi . Widać jeszcze zgorzknienie i zawiść , ale to już inna sprawa . Mieszkam tutaj już ponad 10 lat po powrocie . Raczej nie narzekam , bo ja nie z tych . Ale potwierdzam : główny problem to brak zakładów i pracy dla tych z dołu drabiny . Marzy mi się duży dobrze prosperujący zakład pracy który wniesie słońce na twarze naszych mieszkańców. Bo oni więcej wydadzą w sklepach itd i się będzie kręcić.
Oczywiście pod warunkiem ,że nie zniszczą go związki zawodowe i brak szacunku tychże pracowników.
Bo niestety , ale pracodawcy w tym mieście też nie szanują . Zauważyłem ,że w 90% przypadków relacje są dwie albo olewka albo strach
To prawda zawiść, zazdrość króluje w naszym mieście. Wszędobylskie plotki, wyśmiewanie się z innych, ludzie są chłodni dla siebie. Mało kto się uśmiecha, bo zaraz będzie posądzony o to, że jest dziwakiem.
Nie ma się co dziwić że tak jest. Status materialny wpływa na zachowanie. Jak ktoś nie ma pieniędzy albo zarabia tylko tyle że starcza na opłaty i jedzenie zero przyjemności to wiadomo że nie będzie chodził uśmiechnięty. Nie oszukujmy się w Ostrowcu tylko wąska grupa osób zarabia godziwe pieniądze, reszta jak w ogóle ma pracę to słabo płatną i stąd takie a nie inne nastawienie.
Gościu, żaden większy zakład nie powstanie i nie ma co nawet o tym myśleć.
To nie jest wina miasta tylko rządów w Polsce. W całym kraju tak jest.