Całe beztroskie dzieciństwo,dorastanie,pierwsza praca,pierwsza miłość...Tyle cudownych wspomnień...Oaza,do której wracam myślami i tęsknotą.Zdawało mi się,że zawsze tu będę,że zawsze będę u siebie... Nie ma mnie tam już tyle lat ale wciąż wracam we wspomnieniach.Zrozumieją mnie tylko i wyłącznie Ci,którzy jak ja, prowadzą życie na obczyźnie...Żeby nie paść z głodu wyjechałem a moje serce wciąż tam jest.
Chciałas chyba powiedziec że serce twoje TU wciąż jest a nie tam , prawda?
tam jest w ostrowcu
Mam to za sobą. 10 lat byłem na emigracji!
Ach te sentymenty, mam je również. Kocham i nienawidzę! Chcę wrócić ale nie strzelę sobie w kolano.
Realnie patrząc miasto jest ładne. Są jeszcze miejsca które proszą się o odświeżenie lecz jest ich coraz mniej. Miasto miałem okazje ostatnio dobrze pooglądać (na własnych nogach, nie tylko w aucie) i jest dobrze a miejscami bardzo dobrze. Problem nie leży w wyglądzie czy rozplanowaniu tylko w możliwościach jakie czekają potencjalnego Kowalskiego czyli między innymi mnie... Nie będę pracował za 1500zł, nie będę pracował za 3000zł. Ceny zagraniczne a płaca nad którą można tylko płakać. Jak minimalna krajowa osiągnie 75% stanu z krajów rozwiniętych przy zachowaniu obecnych proporcji cen wtedy z chęcią wrócę.
By obecnie w miarę żyć w Ostrowcu trzeba mieć 5000 do ręki na głowę, 4000 jak ma się własny dom. Ile takich osób jest w mieście? 300-500?
właścicielem wielu osiedli są spółdzielnie i to one dbają o wygląd osiedli, zapraszam na najbardziej zaniedbaną ulicę gminną Stawki Denkowskie, Debową, Rozległą, w czasie opadów deszczu kajaki trzeba wyjmować bo nie da się przejść, a i normalnie nie da się przejść doły jak doliny w Tatrach. Ulice równane są przed zebraniami osiedlowymi i tak od paru lat. Trzeba być ślepcem albo klakierem żeby widzieć tylko "Miasto cały czas rozwija się, zmienia swoje oblicze"
Ile tych zaniedbanych uliczek było jeszcze 10 lat temu?