A mnie przeszkadza to, że od wielu miesięcy nie widzę mojego męża bo za granicą musi tyrać żebyśmy mogli jako tako żyć bo tu niestety rodziny nie utrzymasz, nawet z dwóch pensji fizycznych.
Z dwoch nie utrzymasz pensji rodziny? 1300+1300=2600? 3 osoby nie wyzyja za to? Chyba ze kebaby jedzie.
Marli za 2600 możesz sobie żyć z rodzicami pod jednym dachem. W innym przypadku chcąc normalnie żyć a nie wegetować będzie ciężko.
analogicznie w tym temacie powinni sie wypowiadac sami faceci
Że mnie się już nie chce,a jemu bez przerwy.
Widać kobiety bardziej gadatliwe i bardziej niezadowolone.
tesknie za cieplem, za rozmowami, moj zwiazek rozpadl sie przez alkohol i teraz jestem bardzo ostrozna
Mnie właściwie nic nie przeszkadza. bardziej denerwuje mnie to, że mój facet onie potrafi powiedzieć słowa przepraszam. Gdy popełni błąd, tak zaczyna lawirować , przekręcać, wymyślać. Ale to można przeżyć, patrząc jakie problemy mają inne osoby. Moja bliska koleżanka trafiła na takiego nieroba, że szkoda gadać. W gębie mocny że zagada każdego, ale ma dwie ręce. Współczuję jej, gdy widzę, ze wszystko robi sama. Sama w ogródku, sama w garażu, sama w domu, sama robi opłaty, sama gotuje itd ... On sam kupuje browary i siedzi przed tv. Nawet mój facet nie może na to patrzeć , a dotąd był powściągliwy w ocenie kumpla.
też mnie denerwuje ta nieumiejętność rozmowy i przepraszania tylko mój odwraca kota ogonem żeby wyszło że wszystko to moja wina i że robie problem o nic tak to nie mogę złego słowa powiedzieć idealny w łóżku, zaradny, przystojny zrobi zakupy czy zapłaci rachunki
U mnie tak samo, ale na taką "ułomność" przymykam oko i już, chociaż czasem gotuje się w środku.
no właśnie przymykamy oko żeby było dobrze a co by było jak to my byśmy tak robiły jak oni
Oni przymykają na nasze "ułomności". Na tym polega kompromis. Nie ma idealnych ludzi, każdy ma wady.
Nie daj boże, żeby była pusta lodówka, pilot i tvn24.
Z tego co wiem to nic Wam nie przeszkadza.Po co pytać o tak oczywiste sprawy?
Oj mirek24 ty idealny mężczyzno ;)
nie czuję się tą jedną jedyną :(
Kiełbasa w lodówce być musi. Pilot w ręce być musi. Nigdy nie wie, gdzie co ma - nie widziałaś mojej koszulki/ butów/skarpetek/majtek ? Na pomarańczowy kolor mówi różowy i nigdy ich nie odróżnia. Codziennie o godzinie 14.20 zadaje pytanie- Kiedy jemy? . Wtaszcza mi do domu rower, bo jak twierdzi - zaraz wychodzę, to nie opłaca się chodzić do piwnicy. Udaje, że nie potrafi prać/ odkurzać/ robić zakupów itd. zadając tyle idiotycznych pytań, że wolę czasem zrobić to sama zamiast tłumaczyć dziadowi. Robi głupoty np. siedzi z kolegami do późna i alkoholizuje się, a potem mówi, że Hiroszima to nic w porównaniu z moim gadaniem i że, gdyby wtedy Amerykanie wiedzieli, że będą mogli mnie wykorzystać to nie konstruowaliby bomby. Niczego, NICZEGO nie potrafi kupić do ubrania sam - muszę towarzyszyć.
I co? Nie wiem ile jeszcze z nim wytrzymam, z tym dziadem.