Państwo bankrutuje na naszych oczach. Bankrutuje moralnie, bo wychowuje klientów zamiast obywateli, i bankrutuje dosłownie, bo ten ociężały moloch jest monstrualnie kosztowny - mówi Michał Cieślak
Biurokracja przeżera kraj tworząc miejsca zajęcia w urzędach i tysiące dokumentów oraz niepotrzebnych przepisów zamiast realnego produktu. Budujemy gospodarkę opartą na maszynopisach, a to grozi katastrofą ekonomiczną. Urzędnicy muszą być rozliczani nie z tego, ile przepisów stworzą, ale z tego, ile ich zlikwidują.
Gospodarka rozwija się głównie dzięki tysiącom małych i średnich polskich przedsiębiorstw. Odpowiedzialny rząd powinien skoncentrować się na tworzeniu jak najlepszych warunków rozwoju właśnie dla tego sektora. Tymczasem na ulgi podatkowe i preferencje może liczyć tylko zachodni kapitał, a czego może oczekiwać polski przedsiębiorca ?, kontroli, gnębienia i wysokich podatków.
To jednak nie wszystko, radosna twórczość poszczególnych ministerstw, urzędników i lobbystów, doprowadziła do zabagnienia prawa gospodarczego, w którym musza funkcjonować nasi przedsiębiorcy. Ta analogia odzwierciedla moim zdaniem wolność i swobodę gospodarczą polskich firm.
Małe i średnie przedsiębiorstwa ugrzęzły w tym bagnie – i my musimy je z tego wyrwać - mówił Michał Cieślak kandydat do Sejmu RP z listy PiS
Źródło Rzeczpospolita 2 marca 2015 "W stronę nowej Rzeczypospolitej"