Ostrowiec Świętokrzyski - Widok na fragment miasta

Ostrowiec Świętokrzyski www.ostrowiecnr1.pl

Szukaj
Właściciel portalu


- Reklama -

Logowanie

- Reklama -
- Reklama -
- Reklama -
Zaloguj się, aby zbaczyć, kto jest teraz on-line.
Aktualna sonda
Czy jesteś za przeprowadzeniem w Ostrowcu Świętokrzyskim referendum odwołującego prezydenta miasta
Aby skorzystać
z mailingu, wpisz...
Korzystając z Portalu zgadzasz się na postanowienia Regulaminu.
            • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 40

              Odp.: Kierowcy na znieczuleniu. (Na ulicy Kieleckiej został zabity pięcioletni czarny kot)

              Jesli ktos rozjechalby mi psa, to nie moglbym patrzec na to, jak lezy martwy na ulicy i byc moze nawet ktos co rusz przejezdza po nim autem. W glowie mi sie nie miesci jak moglas swojego 5letniego kota, o ktorego robisz afere na forum, tam zostawic, a jego 'uprzatniecie' zostawic gminie, obcym ludziom, ktorzy potraktowali go jak kawal miesa.

              Skoro dwa Twoje koty zostaly juz rozjechane to wydaje mi sie jednak, ze stworzyly zagrozenie - byly tam, gdzie byc nie powinny, czyli na jezdni. Wam, Animalsom, wydaje sie, ze cale prawo i wszystkie zasady maja byc dostosowane pod zwierzeta. Przeczytaj sobie kodeks drogowy - nigdzie tam nie ma, ze jezdnia jest dla kotow wbiegajacych nagle pod kola. I rowniez pierwsze slysze, ze jest kara za nieudzielenie pomocy przejechanemu zwierzeciu.

              Gość_mis
              Zgłoś
              Odpowiedz
        • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 19

          Odp.: Kierowcy na znieczuleniu. (Na ulicy Kieleckiej został zabity pięcioletni czarny kot)

          Kiedyś przy Samsonowicza leżała zabita sarna. Dwa dni tak leżała w upale. I nikt nie chciał po nią przyjechać. Gmina nie bo to dzikie zwierze, leśnicy nie bo to pas drogowy. Trzeba było dużo szumu zrobić żeby padlina nie leżała aż ją psy rozwłóczą.

          Gość_RR
          Zgłoś
          Odpowiedz
          • Odp.: Kierowcy na znieczuleniu. (Na ulicy Kieleckiej został zabity pięcioletni czarny kot)

            Do zaplątanego w bramie jelonka przyjechała policja, weterynarz i nadleśnictwo - to może do zabitego też trzeba by wezwać taki sztab? Przyznaję, że nie wiem,a to istotne sprawy.

            Gość_Agata
            Zgłoś
            Odpowiedz
          • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 26

            Odp.: Kierowcy na znieczuleniu. (Na ulicy Kieleckiej został zabity pięcioletni czarny kot)

            Wy sobie jaja robicie czy tylko mi sie wydaje? Jak macie zwierzęta to jesteście za nie odpowiedzialni! Owszem zwierze ma prawo przebywać na dworze, ale nie może latać samopas po jezdni, gdzie jeżdżą samochody! Nie poważni jesteście?

            Zwierze ma być zabezpieczone tak aby nie wybiegło, jak widzę tych wszystkich kochających pieski właścicieli to aż coś mi sie robi. Bramy pootwierane, psy latają po ulicy. Co chwila coś wylatuje niespodziewanie na ulicę. To jest miłosć do zwierzęcia?

            Mojemu chłopakowi też pies wyleciał pod koła centralnie i wyobraź sobie, ze jechał z dozwoloną prędkością. Nagle jak strzała jakiś pies mu wleciał piod samochód. Zatrzymał sie, wrócił, szukał, nigdzie go nie znalazł, musiał gdzieś uciec w szoku. A my? Mamy uszkodzone podwozie i kilkasetw plecy. Bo ktoś nieodpowiednio zabezpieczył podwórko.

            Spacerowicze przy głównych drogach, pies zamiast na smyczy to lata i niekiedy zdarzy mu sie wbiec na ulicę. wiec co? kierowca ma jechać 10/20 km na godzinę, bo jakiś kotek czy piesek może sobie nagle skądś wybiec?

            Gość
            Zgłoś
            Odpowiedz
          • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 30

            Odp.: Kierowcy na znieczuleniu. (Na ulicy Kieleckiej został zabity pięcioletni czarny kot)

            Kot nieprzechodzi przez jezdnie tylko wbiega i to nieraz zza krzaków i nawet niema szans wogóle zareagować a co mówić żeby samochód zatrzymać,lub przechodzi i nagle gdy samochód dojezdża robi zwrot i susem pod koła to czesto sie takie zachowanie spotyka

            Gość
            Zgłoś
            Odpowiedz
          • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 31

            Odp.: Kierowcy na znieczuleniu. (Na ulicy Kieleckiej został zabity pięcioletni czarny kot)

            A co nie mozesz sie zatrzymać i tego jeża wziąć z ulicy tylko musisz go rozjezdzac? Co do kotów to ich sie nie da upilnowac, bo mają taką naturę. Na smyczy je wiązać przed domem?

            Gość
            Zgłoś
            Odpowiedz
            • Odp.: Kierowcy na znieczuleniu. (Na ulicy Kieleckiej został zabity pięcioletni czarny kot)

              Może czasem nie ma jak się zatrzymać? Moze każdego ślimaka jeszcze przenosić?

              Kota nie da się upilnować? ok niech lata samopas po jezdni, ale niech paniusia nie ma pretensji i niech nie ubliża innym jak mu sie krzywda stanie. Bo to nie kierowca ma obowiązek uważać na koty tylko właściciel ma obowiązek zadbać o bezpieczeństwo swojego zwierzęcia i tyle w temacie.

              Gość
              Zgłoś
              Odpowiedz
          • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 37

            Odp.: Kierowcy na znieczuleniu. (Na ulicy Kieleckiej został zabity pięcioletni czarny kot)

            Za niedopilnowanie zwierza i przez niego wypadek własciciel strata mienia

            Gość
            Zgłoś
            Odpowiedz
    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 13

      Odp.: Kierowcy na znieczuleniu. (Na ulicy Kieleckiej został zabity pięcioletni czarny kot)

      Wiesz co, powiem Ci tak. Szkoda zwierzaka i w ogóle zwierząt rozjechanych. Lecz często jadąc z nakazaną prędkością nie ma szansy nie najechać kota, który wyskoczy nagle z krzaków.

      Takie zdarzenie: padający deszcz, pod kołami ubity śnieg/lód, ulica w mieście, na chodniku dzieci ze szkoły, między zaparkowanymi samochodami skrada się pies. Kątem oka widzę go, zwolniłem wcześniej, gdy wjechałem na tą ulicę, bo lód, bo dzieci i ten pies. Jechałem około 20 km/h, gdy ten pies mi wyskoczył i choć wiedziałem, że to zrobi odruchowo depnąłem na hamulec i to pozbawiło minie kontroli nad autem. Ułamek sekundy i odzyskałem kontrolę, ale morał z tego taki, że zawsze będę się starał nie reagować na zwierzę. Trudno, ale tak myślę. Przez głupiego psa mogłem wpaść w dzieci, a dla mnie ważniejsza jest choćby złamana noga dziecka niż życie psa.

      A teraz kamienie, biorę to na swoją zapadłą i lichą klatę.

      SCZ
      Zgłoś
      Odpowiedz
      • Odp.: Kierowcy na znieczuleniu. (Na ulicy Kieleckiej został zabity pięcioletni czarny kot)

        Masz świętą rację. O jakiegoś kota czy psa, którego nie pilnuje właściciel, pomijając bezpańskie, zginać może człowiek! Ale co tam, ważniejszy kot Agaty.

        Mnie tir by skasował, bo zahamowałam z tego względu, ze nagle wbiegł mi pies pod koła, dobrze, ze i tir wyhamował, bo by ze mnie miazga została. No ale przecież pies czy kot ważniejszy w sumie prawda?

        Gość
        Zgłoś
        Odpowiedz
      • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 34

        Odp.: Kierowcy na znieczuleniu. (Na ulicy Kieleckiej został zabity pięcioletni czarny kot)

        SCZ ja sie z Toba zgadzam. Zawsze życie człowieka jest ważniejsze od życia zwierzęcia.

        Tu jednak trzeba sie wrócić do poczatku tego posta. Nie chodzi o wybór miedzy swoim życiem a psa, jeża, wiewiórki e.t.c. Wiekszość zwierząt ginie na drogach dlatego, że ludzie zwłaszcza nocą nadmiernie zapierdzielają. Bo pusta droga (sic!).

        Pomijam fakt, gdy ktoś specjalnie przejeżdża zwierze, zwłaszcza małe - tak, spotkałam się z takimi przejawami s... odczłowieczenia.

        Nastepną ważną kwestią - jesli potraciłeś zwierze (nie mówie personalnie do Ciebie tylko potencjalnego kierowcy), zatrzymaj się, zobacz czy zyje - udziel pomocy, nie bądz obojetny. Jak nie zyje, przynajmniej sciagnij je na pobocze.

        To takie proste i ludzkie jednoczesnie - przynajmniej miano człowieka do czegos zobowiazuje.

        Tennessee
        Zgłoś
        Odpowiedz
        • Odp.: Kierowcy na znieczuleniu. (Na ulicy Kieleckiej został zabity pięcioletni czarny kot)

          ludzie nie maja serca taki delikwent co rozjezdza zwierze musi sie zatrzymac i zajac nim ludzie powinni reagowac i ci co takie sytuacje widza powinni zapamietywac rejestracje ii zglaszac na policje

          Gość
          Zgłoś
          Odpowiedz
          • Odp.: Kierowcy na znieczuleniu. (Na ulicy Kieleckiej został zabity pięcioletni czarny kot)

            Musi to dbac o siebie i swoja rodzine za kierownica a nie za zwierze na drodze

            Gość
            Zgłoś
            Odpowiedz
    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 42

      Odp.: Kierowcy na znieczuleniu. (Na ulicy Kieleckiej został zabity pięcioletni czarny kot)

      Spróbujmy podsumować. Kiedy potrącę zwierzaka powinienem:

      - zadzwonić po weterynarza (proszę o wpisy tych z Państwa, którzy są w stanie przyjeżdżać w nocy wraz z numerami telefonów)

      - czekać aż weterynarz przyjedzie i udzieli pomocy (jaki będzie czas reakcji)

      - zapłacić za usługę (dojazd, zabiegi - jaki koszt)

      - co zrobić później ze zwierzęciem - kwestia wzięcia odpowiedzialności za zwierzę po kuracji. Jeśli kuracja będzie dłużej trwała, czy będę musiał czekać i zabrać zwierzę, ewentualnie szukać właściciela?

      Gość_Ja
      Zgłoś
      Odpowiedz
      • Odp.: Kierowcy na znieczuleniu. (Na ulicy Kieleckiej został zabity pięcioletni czarny kot)

        Gosciu z 8:39 - zadzwonic do Pani Agaty najlepiej, zalozycielki watku.

        Nie twierdze, ze nic nie nalezy robic jak sie przejedzie zwierze, ale czasem po prostu juz nic sie nie da zrobic. Sa ludzie, dla ktorych zwierzeta sa tylko zwierzetami i sie nie rozczulaja nad rozjechanym jezem czy kotem. Rozumiem rowniez i ich.

        Gość_mis
        Zgłoś
        Odpowiedz
        • Odp.: Kierowcy na znieczuleniu. (Na ulicy Kieleckiej został zabity pięcioletni czarny kot)

          Tak to jest bardzo dobry pomysł. Pani Agato skoro jest Pani społecznikiem walczącym o prawa zwierząt to proszę zostawić na forum swój numer telefonu. Jak będzie jakiś przypadek na drodze z udziałem zwierząt forumowicze zadzwonią nawet o 3 rano do Pani. Pokaże Pani wtedy jak postępować w takich przypadkach tzn. wezwie Pani weterynarza i zajmie się całą sprawą.

          Gość
          Zgłoś
          Odpowiedz
    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 45

      Odp.: Kierowcy na znieczuleniu. (Na ulicy Kieleckiej został zabity pięcioletni czarny kot)

      Kiedy i gdzie będzie pogrzeb????

      Gość
      Zgłoś
      Odpowiedz
      • Odp.: Kierowcy na znieczuleniu. (Na ulicy Kieleckiej został zabity pięcioletni czarny kot)

        Nie wiem, poinformuj nas o tym.

        Tennessee
        Zgłoś
        Odpowiedz
11 postów w tym wątku zostało wyłączonych z wyświetlania ze względu na sprzeczność z Zasadami Forum lub czasowo. Możesz wyświetlić wątek wraz z tymi postami.

- Reklama -
- Ogłoszenie społeczne -

- Reklama -

- Reklama -
- Reklama -
- Reklama -