Może podatek od dziecka np. na utrzymanie stołówek szkolnych
Jestem za wprowadzeniem podatku od psów !i karać właścicieli za nie sprzątanie po swoim pupilu.
mieszkam w swoim domu i mam psa na swojej posesji i mam za to płacić podatek.Mam kota ,trzy papugi,7królików.I co za te zwierzaki ten mam płacić podatek?.Powiem tak wątek chory i chore niektóre wypowiedzi,mam nadzieje że nie dojdzie do opłat podatkowych.Może założyciel watku ma jaki ciekawszy pomysł ,wazny dla naszego miasta
Dużo ludzi o niskich dochodach,renciści,emeryci,bezrobotni posiada psy,koty.dużym obciążeniem będzie podatek.Jeżeli ma on być obowiązkowy to trzeba by rozważyć pewną kwotę dofinansowania chociażby z MOPS dla tych mniej zamożnych co dają dom i wyżywienie dla zwierząt.Śmieszne ale realne a jeżeli ktoś odmówi opłat to jest tylu społeczników ze mogą chodzić po domach i robić selekcję w imie uchwały.
Podatek od psów nawet w najwyższym wymiarze płacony rocznie to mniej niż właściciele piesków wydają na ich utrzymanie miesięcznie.
Nie ma przymusu trzymania psa w domu.Taki zwierzak sporo kosztuje(jedzenie,odrobaczanie,weterynarz).Skoro stać kogoś na utrzymanie psa to nie jest taki biedny i może zapłacić od niego podatek.Ja osobiście nie widzę w tym nic dziwnego.Jeszcze niedawno mieszkałem w innym mieście a tam latami płaciłem podatek za psa.
Ok, podatku za psa może nie być. Ale już olbrzymie mandaty za niesprzątnięte kupy - jak najbardziej!
Mandaty nawet i za te kupy nie sprzątnięte na łąkach. Bo jak mówi większość właścicieli psów - na łąkach to mogą robić kupy bez konsekwencji.
A właśnie nieprawda! Tam też ludzie chcą pospacerować bez strachu że wdepną na minę.
Idźmy dalej.Wprowadźmy podatek od psów w schroniskach.Powiedzmy 120 zł na rok od jednego psa.Jak wszyscy to wszyscy.Babcia też...
Moze trzeba rozwazyć by doplacac tym którzy maja pieska albo inne zwierzatko. Opiekuja sie nim i nie blaka sie po ulicach i osiedlach. Doplacajmy im!!! :)))
Jestem za wprowadzeniem podatku od powietrza w koncu kazdy musi oddychac i wplywy by sie zwiekszyly do budzetu hehe :D
Mogę płacić podatek od psa, kota itp. pod jednym warunkiem: Gmina i w ogóle rząd zajmie się na poważnie problemem bezdomności zwierząt, karaniem bezmyślnych ludzi, którzy rozmnażają zwierzęta, karaniem tych, którzy nad zwierzętami się znęcają, właściwym utrzymaniem zwierząt w schroniskach. Mogę płacić, kiedy powstanie centralny, ogólnopolski rejestr zaczipowanych psów, żeby każdy nieodpowiedzialny właściciel, który swoje zwierzę zgubi, źle traktuje itp. będzie mógł być odnaleziony i pociągnięty do odpowiedzialności. Mogę płacić podatek, jeżeli w mieście zostaną wyznaczone tereny, gdzie mogę swobodnie wyprowadzić psa i nikt mi nie będzie jęczał, że pies idzie (tylko) po trawniku. Mogę płacić, jeżeli w mieście staną specjalne kosze na odchody, automaty z torebkami na odchody. Jeżeli pieniądze z mojego podatku zostaną przeznaczone na w/w rzeczy - mogę płacić podatek. Bo na razie, to ja mam psa przygarniętego z ulicy i miasto mojego psa nie musi utrzymywać w schronisku, mój pies swoją bezdomnością nikogo nie razi i nikomu nie zagraża.
Przepisy nie określają przeznaczenia dochodu z tej opłaty. Jest bardzo pawdopodobne, że te pieniądze będą wykorzystane np. na dofinansowanie szkół o których tak na tym forum głośno. Nie sądzę żeby UM inwestował w sprzątanie psich odchodów.
Mam psa, dwa koty, dwa myszoskoczki i rybkę. Dobra- kotom dam rybkę i myszoskoczki, niech sie kociska ucieszą. Psu zostwię otworzoną furtkę , niby przypadkiem a koty.. Koty same się wyżywią na polu. W imię czego mam płacic podatek od psa/ Od psa, za którego juz komus zapłaciłam.Z którym ja jezdze do weterynarza na szczepienia, odrobaczywianie i inne sprawy.Tak mam swoją działkę i płace podatki, ale uważam , ze płacę te podatki własnie po to , zeby móc miec na swojej działce zwierzeta. Głupie jest mówienie, ze jak płaci weterynarza to jest bogaty i moze płacic tez podatek od psa. Mam tez dwoje dzieci i w zwiazku z tym tez jestem bogata? Przeciez w sumie wiecej wydałam przez 10 lat na dzieci niz na psa. No zaprawde powiadam Wam- jestem bardzo bogata.
Zamiast wprowadzać kolejny podatek, których jest już multum od wszystkiego, to trzeba się zająć redukcją wynagrodzeń i zbędnych etatów między innymi w administracji i ''kierownictwie''. Tam trzeba szukać oszczędności i środków, a nie obciążać ludzi kolejnym podatkiem z którego pieniądze i tak by poszły nie na to na co powinny
Tak, zniszczcie ludzi podatkami. Przecież jak ktoś ma serce do zwierząt i przygarnia je z ulicy, dając dom to trzeba mu za karę dowalić podatek od każdej wziętej sztuki! A co tam, trzeba go oduczyć dobrych odruchów serca to już więcej żadnego psa nie weźmie:) Taka nagroda za dobre serce :) Bo jak chcesz mieć psa (bo kochasz zwierzęta) to płać za niego? :) No zabawne. Posiadanie psa nie stanowi o bogactwie, bo często ludzie mało zamożni albo samotni biorą psa dla towarzystwa, bo pies to przyjaciel człowieka. Takim tokiem myślenia jak wyżej...to... zróbmy same płatne parkingi, bo jak ludzi stać na samochody to są przecież bogaci niech płacą za miejsca postoju:)
Większość psów w mieście jest dla przyjemności ludzi.Tam gdzie jest podwórko pies jest użytkowy gdyż pilnuje mienia.Jeżeli pies jest dla przyjemności to jest luksusem.Zawsze możemy czcić psy tak jak w Indiach krowy a wtedy podatek będzie świętokradztwem.
Zgoda,ale nie wszyscy są tacy jak ty.Pies to nie zabawka,wiec po co kupuje się na prezenty psy,czy koty? Z tym należy skończyć -fajny szczeniak,ale rośnie i co alej?Ja mam psa ze schroniska i wiele muszę czasu mu poświęcić,z za takie psy nie płacimy,bo już praszły swoje