Podatek od posiadania czworonoga obowiązuje w Polsce od 2007 roku i jest podatkiem kwotowym i bezpośrednim, a jego wysokość ustalana jest indywidualnie przez każdą gminę.
Wysokość opłaty, jaką musimy uiścić za posiadanie psa, ustalana jest przez każdą z gmin indywidualnie, ale każdego roku wprowadzany jest ministerialny maksymalny próg. W 2007 roku wynosił on 40 zł, w 2011 już 110 zł, rok temu 115 zł, a w tym roku maksymalnie zapłacimy 120 zł. Całość podatku wpływa do budżetu gmin. Te decydują również o sposobie poboru opłaty oraz terminie jej uiszczenia.
Nie oznacza to jednak, że wszędzie podatek od posiadania psa jest tak podatek od posiadania psa wysoki. Niektóre miasta wyznaczają naprawdę niskie opłaty, a jeszcze inne w ogóle z nich rezygnują.
Z tego co wiem, to w Ostrowcu nie ma obowiązku uiszczania takiego podatku, a przynajmniej nie było w tamtym roku.
Teraz latają bezpańskie psy, a jak wprowadza podatek będzie więcej psów jak ludzi na ulicach Ostrowca.
no dopiero by ludzie wtedy zaczeli pozbywac sie psow zwlaszcza emeryci
Jakoś w miastach gdzie taki podatek jest wcale zjawiska pozbywania się nie zaobserwowano w zwiększonej skali.
Miesięcznie na utrzymanie psa (zdrowego) wydawane jest więcej niż wynosi roczny podatek.
Jeśli kiedykolwiek będą wprowadzone podatki od psów, to te pieniądze powinny iść na sprzątanie po nich, ktoś by miał pracę a i czysto by było :)
Psu ja daję jeść i biega po moim podwórku. Dlaczego mam za to płacić? RM nakarmi mojego psa?
Bo go masz, dlatego. Masz plac, działkę, też płacisz.
coz za porównanie działka do żywego myślącego stworzenia... tylko pogratulować "zdrowych myśli"
Oby nigdy takiego podatku nie wprowadzono.Skończy się to zwiększeniem ilości bezpańskich psów na ulicy.A koszt ściągania podatku przekroczy wpływ do budżetu.Czytając ten post odnoszę wrażenie że autorowi chodzi o sondę kto za a kto przeciw."Niektóre miasta wyznaczają naprawdę niskie opłaty, a jeszcze inne w ogóle z nich rezygnują."
Oby wreszcie taki podatek wprowadzono, będzie kasa na wyłapywanie błąkających się i utrzymanie schroniska.
typowy wątek w celu przeprowadzenia rozeznania co myślą ludzie o takim podatku i czy będą bardzo psioczyć gdy się go wprowadzi, Gratuluję pomysłu. A osobiście jestem przeciwnikiem takiego podatku.
Nie żadne rozeznanie tylko apel do radnych.
Zaapelujmy do radnych o podatek od kota,gołębi,roweru,deszczówki,gumy do żucia,papierosów...Może wtedy gdy skończą się pieniądze przyjdzie otrzeźwienie.Każdy z nas płaci podatki.Nie mnóżmy ich bo utoniemy w oparach absurdu.Są tacy którzy ścigają się tego typu pomysłach,a potem narzekają że budżet domowy się nie domyka.Radni czekają na takie pomysły bo chodzi o kasę.Potem komentarze że "ludzie apelowali'
Apelujemy do radnych o uchwalenie podatku od posiadania psa oraz obowiązku chipowania psów i kotów, stawka może być niższa od dopuszczalnej.
Bardzo dobry pomysł. Nie mniej niż 120 zł. To w końcu dochód dla miasta. Przeliczając ilość czworonogów będzie można te wpływy rozsądnie zagospodarować. Powinno wystarczyć na otwarcie jakiegoś gospodarstwa pomocniczego przy UM. Inwestując rozsądnie te niewielkie przecież pieniążki np. w malutki sklepik z dopalaczami po roku będzie można czerpać korzyści, które pozwolą otworzyć oddział odwykowy przy Miejskim Szpitalu. Nowe miejsca pracy, nowe perspektywy...
Takie pieniądze jeśli już powinny być przeznaczane tylko i wyłącznie na sprawy związane ze zwierzakami czyli np dotować schronisko i na sterylizację.
moze wprowadzic podatek od posiadania meza nieroba