do gościa z 21:45
na szczęście na tym kazaniu nie byłam/em i w ogóle od dłuższego czasu nie chodzę, nie czuje takiej potrzeby, a z moim sumieniem jest wszystko ok!ma sie dobrze. Nie muszę chodzić do kościoła żeby mi ksiądz ciągle "ciosał kołki na głowie"Sam/sama mam rozum i z niego korzystam, nie muszę mieć bata nad głową żeby wiedzieć co jest dla mnie i dla innych dobre, jak mam postępować i żyć. Wypisałem/am się z tej sekty i bardzo mi z tym dobrze. Kto ma potrzebę niech sobie chodzi nawet codziennie do kościoła, każdy ma wolną wolę i wybór.
Jeśli nawet niektórym włączyło się czerwone światełko to nie znaczy ze zaczną chodzić do kościoła a wręcz przeciwnie.Dorośli nie lubią być pouczani i taka krytyka może mieć odwrotny skutek!!!!
Nie mówię, że zaczną chodzić bo na pewno nie każdy zacznie. Jednak kazanie odniosło swój cel. Na jednych zadziała, na innych nie.
Oczywistym jest, że zadaniem księży jest przypominanie wiernym o zasadach wiary - co do tego nie ma wątpliwości. Jednak ważny jest też sposób w jaki księża przekazują owe zasady. Tymczasem ksiądz na kazaniu wielkanocnym operował językiem bardzo opryskliwym, potępiał nie tyle postępowanie wiernych, ale wprost wiernych. Z jego słów wynikało, iż Kościołowi wogóle nie zależy na ludziach, którzy w 100% nie stosują się do nauki Kościoła, a z treści kazania wynikało, że bardzo ciężko znaleźć wiernego, którego możnaby uznać za dobrego katolika. Według mnie nie tylko treść kazania, ale także, a nawet bardziej, forma przekazania tej treści doprowadziła do oburzenia wielu słuchaczy.
Co tam dokuczanie sąsiadom. Jakie kłótnie są w rodzinie i brak poszanowania a w kościele do komunii jak gdyby nigdy nic...
19:16 też tam byłam raz i rzeczywiście różni się od naszych kościołów, które omijam szerokim łukiem od kilku lat. Nie podobają mi się księża, którzy dają zły przykład nawet grzesznikowi. Nie podobają mi się ich auta,szastanie kasą i kazania. Dlatego też modlę się w domu.
I popieram tych wszystkich ktorzy mają swoje zdanie a nie wymaginowanych księzy ktory zle wplywają na społeczenstwo jak chociazby w tych wpisach to chyba o czyms swiadczy.A koscioł jest dla wszystkich czy ksiezom sie to podoba czy nie to i tak tego nie zmienią a moze byc tylko gorzej wiec moze wiecej pokory ze strony koscielnej.A Pan Bog jest jeden dla wszystkich itych wierzących i nie wierzących ,tych modlących sie w kosciele czy w domu,to kazdego Pan Bog wysłucha a sw ziemia jeszcze nikogo nie wyrzuciła po smierci a reszta to tylko parada.
O tak, teraz zacznij nagonkę na księży gościu 16:09. Wyżyj się na nich bo jeden z nich powiedział gorzką prawdę w swoim kazaniu.
On nie miał prawa ,powiedzieć i krytykować kogokolwiek, jak mówi biblia kołaczcie a otworzą wam,spragnionych napoją,a co pokazał ten ksiądz, tu nie ma miejsca dla nowych Nie możesz do nas przyjść,wynos się. Tak on chce przekonać niezdecydowanych? Cham i tyle w temacie.
jakies nowe obyczaje pojawily sie w tym kosciele. nie bede wchodzic w szczegoly ale to co kiedys ksiadz powiedzial podczas pogrzebu zaszokowalo zebranych. brak taktu i poszanowania dla rodziny i przyjaciol. ja sie zrazilem do tego kosciola
Miał prawo jak najbardziej. Po to są właśnie kazania! Nie zwracał się do nikogo personalnie a to, że niektórych zabolało, no cóż, miało zaboleć. Poza tym, przesłaniem tej homilii nie było to aby się wynosić tylko to aby nie chodzić do kościoła tylko w święta, na pokaz. Niektórzy jak widać próbują walczyć z własnym sumieniem a najlepszą obroną przed krytyką jest atak. Tak, bardzo dobre kazanie... Oby więcej takich.
Koscioł powinien nawracac ludzi a nie odstraszac a przykładem to powinni byc księza i osoby tam usługujące czego własnie brak a dzis nie ma ludzi ciemnych i wszystko widzą i wiedzą a to wlasnie boli nie napisze kogo.
Co Ty nie powiesz gościu 11:36? Jak dla mnie taka terapia szokowa jest jak najbardziej wskazana. Brawo dla tego księdza. Kto ma chodzić będzie chodził a inni niech się burzą. Oburzają się na własną obłudę oi to ich boli.
Większej obłudy niż wśród duchownych chyba nie ma. Wiem co mówię. A skoro są tak pryncypialni, to niech będą konsekwentni. Dlaczego chodząc po kolędzie pukają do drzwi tych, których sporadyczna obecność w kościele tak bardzo ich oburza a jednocześnie lekką ręką zgarniają kopertę ze stołu?
Chyba jednak nie wiesz co mówisz. Poza tym, każdy odpowiada za siebie. Jeśli nauczyciel uczy żeby nie palić a jednocześnie sam to robi to nie oznacza to że nie ma racji.
Za duża frekwencja .następnym razem będzie pusto.
Żebyś się nie zdziwił gościu Lol ;)
Kompletnie nie zrozumiałeś kazania Gościu z 06:10. Niech mowa wasza będzie tak, tak- nie,nie. Nie ma stanów pośrednich. albo przyjmujesz naukę Kościoła albo ją odrzucasz. Nie można być pół chrześcijaninem. To było przekazem kazania.