wyszedłem
Owszem wierzę w Boga ale w kościele ksiądz poprzez polityczne kazania doskonale mnie zniechęca do tego,dlatego wolę pomodlić się w domu i przez to wcale nie czuję się gorsza od tych co chodzą...bo religia nie jest mi potrzeba do tego aby być dobrym człowiekiem bo aby odróżnić dobro od zła potrzeba zasad moralnych a nie religijnych a modlitwa pomaga duchowo i nigdzie nie jest napisane ,że ten co modli się w kościele jest lepszy od tego co modli się w domu.
dziękujemy za kazanie, brawo ty:)
Gościu z godz17:33 nie mów ogólnie o politycznych kazaniach tylko podaj dokładnie przykład słów z którymi się nie zgadzasz.
O "politycznych kazaniach" mówią ci którzy nie potrafią podać innego sensownego powodu dlaczego wolą oglądanie telewizji od pójścia do kościoła.
Byłem na pogrzebie, na którym ksiądz wygłosił kazanie o związkach homoseksualnych! Zmarły miał 70 lat, żonę, dzieci i wnuków. Jak widać reguły nie ma.
Najlepiej nie przywiązywac uwagi do tego co taki czlowiek mowi jako ksiądz bo napewno on nie zasługuje na bycie ksiedzem bo teraz to juz jest ,Sodoma i Gomora,,w kosciołach gdyz nie mogą się ksieza pogodzic z tym ze tak malo ludzi jest wierzacych i praktykujących zaznaczam ze nie wszyscy księza sa tacy sami tylko ci pazerni.
Wiecie co Wam powiem dziś w poniedziałek wielkanocny byłam w Kałkowie na 12 aż miło jak ksiądz pięknie powiedział kazanie jak zachęcał dzieci .Więc jak chcecie posłuchać kazania dobrego to nie jest tak daleko a ile ludzi w kościele i ciągle ktoś nowy podjeżdżał tam jest jednak coś niezwykłego .
Szanujcie się a będziecie szanowani, kazanie jak powiedział proboszcz wygłosił "KAZNODZIEJA", w myśl "uczył Morcin Morcina a sam był głupi jak świnia"
Zgadzam się w Kałkowie zawsze były i są piękne msze, bez polityki,homofobii, nienawiści po prostu wiara i miłość, warto wydać te 20 zł na paliwo i uczestniczyć w czymś wyjątkowym. A ksieżulek z kościółka niech się pławi w nienawiści i ogląda coraz bardziej pusty kościół.
powiem krótko w parafii na sandomierskiej przyjąłem chrzest, uczęszczałem na katechezę w przykościelnej sali katechetycznej,przyjąłem komunię oraz sakrament bierzmowania,uczęszczałem na msze,obecnie studiuje na AGH i pracuje , do rodziców przyjeżdżam raczej rzadko i oczywiście w kościele w mojej byłej parafii także rzadko bywam ale powiem że po kazaniu tego księdza opuściłem kościół i myśle że już tam nie wstąpie Boga ma się w sercu a nie w kościele i takich wypowiedzi słuchał nie będę no ale zobaczymy jak taca zmaleje i co powie ksiądz na to bo takich osób jak ja będzie więcej bo nie wszyscy wiedzą ile osób opuściło kościół i jakie są komentarze wśród parafian z sandomierskiej
A mim zdaniem wcale Kalkow nie jest inny od tego czy innego kosciola to zalezy od księdza i jego pazernosci pozdrawiam.
Też mam takich sąsiadów co niedziela w kościele i komunie przyjmuje. A czy zastanowił się co robi ze swoim sąsiadem!!! Całe życie mu dokucza i to jest człowiek kościelnik!!!
Muszę chodzic do pracy, musze ugotowac obiad dla rodziny, musze robic zakupy, ale do koscioła idę wtedy , kiedy czuje potrzebe bycia w nim.Nic na siłę. Czy jezeli bede chodziła w kazdą niedziele, swieta , to bede lapszym człowiekiem? Raczej nie . Moi sasiedzi chodzą co tydzien, ale czy moge powiedziec o nich ze sa dobrymi ludzmi? Nie moge bo nigdy nie mozna na nich liczyc w potrzebie.Lubie isc do koscioła gdy nie ma mszy. Klęknąc i pomodlić się w skupieniu.
Ludzie, Wy w ogóle nie rozumiecie podstaw naszej wiary i tego po co chodzi się do kościoła. Tak, chodzę co niedziela ale nie dlatego że muszę tylko dlatego że chcę, czuję taką potrzebę. Nigdy nie uważałem się z tego powodu za lepszego człowieka, wręcz przeciwnie, chodzę tam bo czuję się słaby a modlitwa ma mnie umocnić i dodać sił do tego by być lepszym. Bardzo lubię dobitne kazania i żałuję że nie słyszałem tego, o którym piszecie. Z tego co jednak czytam uważam że było bardzo dobre. Wiecie dlaczego? Ponieważ zostało w głowach, przynajmniej niektórych z Was. Dało do myślenia. Ja wiem że krytyka boli i to czasem nawet bardzo ale ona po to właśnie jest. Jak to mawiał klasyk, "nie ma krytyki szkodliwej, tylko brak krytyki przynosi szkodę". Ten ksiądz uderzył w czuły punkt i niektórym włączyło się czerwone światełko. Takie powinny być właśnie kazania. Nie ma co się oburzać tylko zastanowić nad sobą. Po co właściwie idzie się do tego kościoła.
Ja wiem po co idę do kościoła. Częstotliwość bywania uzależniam od potrzeby duchowej.
do gościa 16:48
Do myślenia to powinno dać księdzu, a nie nam, ponieważ znów stracił kilka owieczek....z tego niewielkiego stadka.
Jak tak będzie dalej robił to zostanie z pustą kieszenią i będzie musiał podjąć prace dorywcze żeby się utrzymać na dotychczasowym poziomie.
Całe życie tylko zakazy i umoralnianie, chodzimy jak w kieracie praca, dom,praca, dom i w niedzielę nawet ktoś nam "ciosa kołki na głowie" Dosyć tego obrażania, nawet ksiądz nie może wytrzymać ciśnienia i wyżywa się na ludziach. Mnie nikt nie musi obrażać, ksiądz ma przewagę bo sam wygłasza kazanie i nikt mu nie przerywa, gdyby zaczął dyskutować z ludźmi to by nie miał szans na taki występ. A tak to powie co uważa i myśli, że on jest lepszy. Obłuda całkowita, a innych będzie pouczał, sam nie jest lepszy, mają rodziny, dzieci,a innych pouczają jak mają żyć
Nie sądzę aby stracił jakieś owieczki gościu 17:59 bo do kościoła chodzi się dla siebie a nie dla księdza. Jak widać to kazanie ubodło najbardziej tych, co i tak rzadko chodzą (pójście dwa razy do roku na święta to żadne chodzenie) więc żadna to strata. Na siłę nikogo zmusić nie można, przynajmniej powiedział prawdę, która jak widać niektórych boli. Dla mnie to nie jest żadne obrażanie tylko przemawianie do sumień. Nikt się na nikim nie wyżywa, po prostu ktoś, kto nie chodzi do kościoła odebrał to tak, jak miał odebrać. Bardzo mnie śmieszy Twoje podejście do religii i kościoła. Brakuje Ci elementarnej wiedzy a próbujesz zgrywać starego wygę. Więcej pokory. Nie przyjdziesz Ty, przyjdą inni, ja np gdyż tego potrzebuję. Ja chodzę bo chcę, a nie dlatego że ktoś mi każe. Oby więcej takich kazań.