Niestety....serdecznie mam już dość tej kampanii, ogłoszeń, ciągłych obwieszczeń... włączasz radio- wybory, włączasz tv-wybory,włączasz net-wybory, stoisz na przystanku-obwieszenia,wybory...a szczytem są już (dokładnie), "kandydaci-domokrążcy"...którzy nachalnie wchodzą na teren naszych posesji .... m a s k r a....
oprócz wyborów istnieje realny świat - Nasz- świat pracy zawodowej, obowiązków, domowych, codziennego odrabiania lekcji z naszymi pociechami jak i troską o ich zdrowie....
Popieram,popieram i jeszcze raz popieram to jest po prostu przesada.
Gdyby ludzie chodzili na wybory pewnie działania kampanii byłyby inne. Tak wszyscy się skupili na wyciąganiu ludzi z domów.
To tylko daje obraz tego jak się pchają do koryta - wszak radny miejski dostaje całkiem niezłą miesięczną pensję za nicnierobienie i jest praktycznie nie do ruszenia ze stanowiska. Gdy ludzie zaiwaniają po 8 czy 10h zarabiając po 1300 zł miesięcznie radny dostaje ponad 2000 zł, a spotkań rady w miesiącu jest tyle co kot napłakał.
dlatego musimy glosowac na mlodych ludzi,bo wszedzie tylko starsi sa i nic nie robia dla innych tylko dla siebie,mieli tyle czasu i co zrobili?,Ostrowiec swieci pustkami, nie ma pracy,obie wolczanki zamkniete,modeks,i inne zaklady,dla starych nic sie nie oplaca,a mlody moze to dzwignie jakos bo musi tez i dla swoich dzieci,chodzi o przyszlosc.
Diety mają jedyne ograniczenie - nie mogą wynieść więcej niż 2649 zł. Wszystko zależy od miasta. U nas to są niezłe pieniądze.
O czym ty mowisz? 2000 zł? chyba za 2 miesiace. masz parcie, to kandyduj samemu.
Najpierw się dowiedz ile wynoszą diety radnych, a potem pisz bzdury że za 2 miesiące. W 2010 roku diety wynosiły 1400 zł - poczytaj trochę.
Chyba w Ostrowcu, bo nie w innych lokalnych gminach - tam jest znacznie mniej.
A wyborcy i tak nie wiedzą w jaki sposób - technicznie - głosować. Niektórzy nie zdają sobie nawet sprawy z tego, że wybiera się np. radnych do sejmiku. Więc jak tu nie emitować ogłoszeń informacji na temat wyborów?
Przecież na tym polegają wybory. Każdy kandydat chce dotrzeć ze swoją kiełbasą do jak największej liczby osób.
Zadaniem wyborcy jest racjonalnie ocenić obietnice kandydata i pójść zagłosować na tego, który naprawdę może coś zmienić. Jeśli macie w zestawie kogoś, kto faktycznie zna się na interesach i =ma pomysł na to, jak Ostrowcowi zapewnić zastrzyk miejsc pracy, to nie ma co się wahać. Ból taki, że prawdopodobnie żaden z tych kolesi obecnych na forum poprzez często wymieniane nazwiska nie jest zainteresowany dobrem ogółu.
Mam takie same odczucia jak matka obywatelka. Te twarze, a raczej trzeba by użyć słowa 'ryje', atakujące zewsząd: z płotów na ulicach, billboardów, ścian, tablic ogłoszeniowych, klatek schodowych, ulotek i wizytówek...
Czy tym ludziom się wydaje, że jak sfotografują się "en face" z wyszczerzonym uzębieniem, to ich szanse na wybór wzrosną? Toż ten sposób fotografowania nadaje się do galerii portretów złoczyńców poszukiwanych przez FBI.
Już większe zaufanie budziłby kandydat, który by się sfotografował jak wyprowadza chomika na spacer, albo robi zakupy w supermarkecie. Kto im wszystkim doradza, żeby tak głupio marnowali pieniądze?
Mam nadzieję,że wkrótce po wyborach wszystko zostanie uprzątnięte,bo te walające się plakaty,ulotki zaśmiecają miasto i to świadczy o całkowitym braku szacunku dla kandydatów.Depcząc plakat - lekceważysz danego człowieka.Zobaczymy kto się szanuje....
Mądre słowa o tym o czym trzeba pamiętać wybierając się na wybory, zwłaszcza w Ostrowcu gdzie mieszkańcy od lat stawiają na tych co najgłośniej krzyczą i najwięcej obiecują:
"Nie dziwota, że w Polsce większość kampanii wyborczych wygrywają przeciętniacy, „gołodupce” i miernoty intelektualne. Po prostu nie lubimy ludzi sukcesu, ludzi, którym się coś w życiu udało. W naszych umysłach zakorzeniona jest obrzydliwa niechęć do ludzi, którzy są w czymś lepsi od nas samych. Którzy więcej zarabiają, więcej osiągnęli.
Co cztery lata społeczeństwo wybiera osoby, które próbują dorobić się na polityce, a nie takie, które zadbały o swoje dochody już wcześniej. Wydawać by się mogło, że ktoś, kto ma zarządzać i wydawać pieniądze publiczne, powinien wcześniej z powodzeniem prowadzić chociaż kiosk ruchu. W polityce powinny być miejsca wyłącznie dla osób, które przebrnęły drogę otwierania, prowadzenia i rozwijania własnego biznesu. Chyba naturalna powinna być w tym przypadku znajomość punktu widzenia podatnika i przedsiębiorcy – znajomość problemów, z którymi borykają się zwykli ludzie.
My jednak wolimy wybierać ludzi, którzy na biznesie się kompletnie nie znają, lub wręcz się do niego nie nadają. Takich, którzy po studiach czy szkole, wstępują na ścieżkę kariery politycznej i znają realia życiowe tylko z opowiadań. Nie pracowali, nie dawali pracy."
Więcej:
http://izabellalukomska.natemat.pl/123845,przecietnosc-ponad-wszystko