Kiedyś w Ostrowcu było tyle sklepów na Aleji na Sienkiewicza ,Ogrody a teraz nie ma co gdzie kupić po wszystko trzeba wyjeżdżać jak za komuny jedynie ciuchy.Szmateksów narobili i niby to takie markowe ale porządnego ubrania nie można kupić kto dał na to pozwolenie aby sprowadzać z zagranicy to co tam już wysłużone stare .Co za moda czy ktoś widzi na zachodzie lumpeksy ,nawet przed wojną takich rzeczy w Polsce nie było.
Pytanie "Czy jest lepiej?" A tu ciuchy tylko w głowie.Nie tylko tym człowiek żyje.
Jest coraz gorzej nie wiem czy się to poprawi kiedykolwiek, w latach 90-tych i na początku 2000-nych jeszcze w miarę było a od 2006 to linia pochyła. Dobrze, że tu już nie mieszkam a jedynie raz w miesiącu odwiedzam rodzinę na weekend.
gosc z 20 38, masz sie czym chwalic ?
Nie chwale się, tylko napisałem swoją opinię.
Napisałeś prawdę bo jest źle. Wszystko zamykają, sklepy padają bez szans na rozwój a ci co jeszcze coś próbują pociągnąć ledwo zipią z opłatami podatkami zusem itd. Jest bardzo źle.
Poczekajmy jeszcze z 10 lat i ostatni zgasi swiatlo
Czego to niby w Ostrowcu kupić nie można?
Nie chodzi o to że nie można czegoś tam kupić tylko o to że niedługo nie będziemy mieli za co kupować bo kasy będzie starczać na podstawowe sprawy i to z trudem.
Raczej obserwuję zupełnie odwrotne tendencję, mając do wyboru towar tańszy i droższy o wiele lepiej schodzi z półek ten droższy.
sam kupuje cos drozszego ale zarazem trwalszego bo chyba lepiej jest wydac te 100 zloty i miec cos co wytrzyma przykladowo 2 lata niz co pol roku wydawac po 50 zloty na to samo wiec kalkulujac wydajac teraz wiecej w sumie wydaje mniej
W Ostrowcu jest bardzo, źle lokalni przedsiębiorcy narzekają że mają znaczne spadki w sprzedaży, czy Ostrowczanie nie mają pieniędzy nie powiedział bym, po prostu nauczyli się robić zakupy w marketach i tam zostawiają swoje pieniądze, co za tym idzie, pieniądze z miasta wyjeżdżają miasto ubożeje, bo zamykają się sklepy, do budżetu miasta znacznie mniejsze kwoty wpływają.
Z miesiąca na miesiąc jest coraz gorzej.
Czym jest top spowodowane przez co najmniej 15 lat miasto było źle zarządzane nikt nie patrzył na lokalny rynek, ani Starostwo ani Urząd Miasta nie szukali opcji na rozwój miasta tylko Brali kasę za nieróbstwo i tworzyli układy, kręcili sobie biznesy we własnym gronie.
Mnie nie chodzi oto że jest co kupić ale o te sklepy ciucheksy co to ciuchy z zagranicy i z tych puszek wystawionych stare znoszone sprzedają, a gdzie nasze produkcje jedne z najlepszych gdzie je dostać kiedyś na polnej ,Sienkiewicza na Radwana na Ogrodach były sklepy z nowymi rzeczami ubrania buty.W rynku bł duzy Feniks A teraz cuchy taką nam budowali Polskę.
Lokalni przedsiębiorcy dbający o klienta miewają się dobrze, wielu jednak sprawia wrażenie jakby na kliencie im zupełnie nie zależało to i ich sklepy omijane są dalekim łukiem. Wchodzę do sklepu dajmy na to o 16-45 a obsługa od drzwi wita miłym - już zamykamy (spadaj natręcie).
do 11:32
takie sytuacja zdarzają się rzadko.
najczęściej jest tak: towaru mnóstwo a kupujących brak.
to świadczy o tym, że w Ostrowcu jest bardzo źle.
a dlaczego brak popytu? bo brak kasy.ludzie kupowaliby gdyby
były pieniądze.
Mnóstwo towaru to masz teraz w każdym sklepie, to nie czasy komuny. Trzeba jeszcze chcieć i umieć go sprzedać. jak mam kupić to wybieram sklep z dobrą obsługą i przystępnymi dla pracującego godzinami otwarcia.
Żadną miarą ilość towaru nie świadczy o zasobności kupujących. Nie ma ich w tym sklepie są w innym
gdzie tak?
Od 10 lat miastem rządzą nieodpowiedni ludzie, ale sami się nie wybrali. To wina tylko i wyłącznie Ostrowczan że nie myślą. Najlepszym potwierdzeniem są te wątki na forum. Poczytajcie je i zastanówcie się o czym Ci ludzie piszą ??? W przeważającej części forum jest o romansach i ciucholandach, przecież to prymitywne jak nie wiem. Z tego by wynikało że większość Ostrowczan to tylko wyrwać kogoś do łózka, ubrać się, dowiedzieć gdzie fryzjer najlepszy i tani samochód a reszta to niech się pali.