powodzenia....charuj całe życie i nic z tego nie miej, wszystko na bieżąco. To mentalność Ostrowiaka...
a w uk co masz mieszkanie w 5 na wynajem i na jedzenie i ubranie albo samochód se kupisz co tam grosze kosztuje ludzie na ulicy zostawiają co ubezpieczenie wiecej kosztuje niz ta bryka zejdz na ziemie chłopcze
To prawda ,w życiu bardzo potrzebny jest optymizm.Nie można wszystkiego negować.Łatwiej wtedy coś osiągnąć.
Taa nikita bardzo szkoda mi cię , bo sam kiedyś tak myślałem . Jedyne dobre w twojej wypowiedzi jest to , że szanujesz pewne wartości jak rodzinę i bycie razem .
Ja przejrzałem na oczy po raz pierwszy , gdy choroba mnie zmogła i nie mogłem już tak intensywnie pracować , a tu przecież do zapłaty zus , podatek , wynajem z lokal , rata za mieszkanie itp . Drugi raz przejrzałem na oczy , gdy pojechałem do długo nie widzianej rodziny do Niemiec i zobaczyłem różnicę jak na spokojnie można żyć . Przeprowadziłem się tam z całą rodziną - żona i małe dzieci. Po pewny czasie mieliśmy odłożone parę złotych i stanęliśmy na nogi . Poczuliśmy patriotyzm i tęsknotę za krajem i powtarzaliśmy sobie - biedniej i skromniej , ale u siebie . Wróciliśmy i z perspektywy czasu widzimy , że był to największy błąd w życiu . Teraz od jakiegoś czasu tłumaczymy sobie , że za starzy jesteśmy na wyjazd , ale oboje powoli dojrzewamy do tego , że jednak wyjedziemy . Tak na prawdę to chyba jeszcze rok studiów młodszego syna nas tutaj trzyma . Starszy tuż po studiach zamieszkał w Austrii . Młodszy pewnie pójdzie w jego ślady , a my za nimi .
jest to naprawde szalenie trudna odpowiedz ,czy warto wracac czy tez le[piej nie.Duzo tez zalezy czy ma pani jakies wsparcie,pomoc ,chociazby w bliskich.juz nie mowiac o jakichs znajomosciach ,gdzie na przyklad mogłaby sie pani "gdzies zachaczyc" na poczatek....warto wszytsko po kolei przeanalizowac i nie podejmowac pochopnych decyzji aby potem nie było wielkiego rozczarowania ,Pozdrawiam i powodzenia
Nie wracaj dobra rada.Chyba że masz kasę i otworzysz coś swojego i jeszcze zatrudnisz ludzi.
Dokłagnie Gość_nikita ja byłem 3 lata w niemczech i stwierdziłem że coraz gorzej się robi i trzeba wracac w najbliższym czasie otwieram własną działalnośc;) cieszę się że wróciłem ;;)
Żuje się fatalnie w Ostrowcu praca i nawet staże z PUP są dla wybrańców. Niedługo sami emeryci tu zostaną.
Ja po 8 latach w uk lat 35 na pewno nie wracam bo po co nie mam rodzinny,znajomych kazdy prawie wyjechal z Polski lub Ostrowca.To tak jak by zaczynac wszystko od poczatku.
Nie wracaj,,miasto emerytów,zastanów się
Na zmywak tutaj nie dostaniesz pracy tak jak w Anglii.
Ze nie jest dobrze z pracą w Ostrowcu świadczy też ilość mieszkań do sprzedania, które nie znajdują kupców. Ostrowiec to miasto emerytów. Ulice pustoszeją już po 16-ej.
Urzekła mnie Twoja historia - powiedz to moim znajomym którzy wyjechali do Krakow, Wrocławia czy Warszawy albo za granicę i tam są kimś, a tutaj tułali się z papierami w poszukiwaniu roboty (tak, roboty, bo nie pracy).
Prawda jest taka że pracy totalnie brak,powtarzam TOTALNIE ,mieszkań w bród,roboty -zero,resztę sobie sama dopowiedz.Własna działalność -tak, pod warunkiem że masz wspaniały pomysł.Wszelkie drobne handle upadły,handle wielkie hurtowe w obecnym czasie tylko dla rekinów rynkowych.Jakieś usługi ewentualnie typu sprzątanie,pomoc przy małym dziecku .Brutalna prawda o naszym mieście.Wybierz stolicę lub śląsk lub Wrocław,Poznań ,tam coś prędzej znajdziesz.Przykro mi to pisać ale taka jest rzeczywistość.Przekonaj się sama,przyjedź ,sprawdź ocenisz prawdomówność wpisów.Mieszkanie do wynajęcia znajdziesz tanio ,szybko a resztę dopowiesz sobie.
Od powrotu za pol roku powrocisz znow na wyspe. W Ostrowcu nie da sie zyc uklady,kolesiostwo i nic wiecej. Zastanow sie za nim wrocisz do Ostrowca.
za granica wcale nie jest tak kolorowo, piszecie że tu trzeba harować a nie wiecie jak zasuwają w anglii? nocki, tyranie z innymi polakami ktorzy chca jak najwiecej roboty zrobic zeby zarobic eh ludzie
W Ostrowcu sie nie tyra?