Post dr Dąbrowskiej powoduje tylko poprawę zdrowia i samopoczucia.
Nic innego. Wraz z mężem stosowaliśmy go i dlatego o tym piszę.
U męża żadne leki nie mogły zbić podwyższonego ciśnienia i pulsu.
A skoki pulsu wręcz nie dawały funkcjonować. Obecnie oba parametry wzorcowe. Wiem, ze ludzie boją się zrezygnować z obecnego trybu życiu i łykać tabletki, bo tak robią całe życie. Ale od zastosowania postu i zdrowego trybu życia się nie umiera. Na stronie pani dr można znaleźć wiele przykładów wyzdrowienia osób, które go zastosowały. Jednakże sam post nie wystarczy, gdyż powrót do poprzedniego żywienia powoduje nawrót chorób i w ten sposób kopiemy sobie grób widelcem i nożem. Zachęcam do zajrzenia na jej stronkę, wystarczy wpisac w google ewadabrowska.
Poczytajcie, to nie boli
Ja mam tę przypadłość w genach lecz próbowałam diety i nic jednak ostropest trzy razy dziennie po łyżeczce spowodował spadek o 50procent.
skuteczny i sprawdzony sposób to zmiana diety. Więcej warzyw. Więcej ruchu. Wprowadzić dodatkowo posiłki z dużą ilością błonnika. Warto też wspomóc się suplementami diety np. Oeparol który ma kwasy omega 6 i wiesiołka. Do kupienia w każdej aptece.
Ja bym dołożyła jeszcze zieloną herbatę, która też obniża cholesterol.
Dlaczego wszyscy zapominają o tak ważnym czynniku, który obniża cholesterol. To jest ruch! Sport "spala" cholesterol.