Nigdy nie byłam zastraszana a nie należałem do związków zawodowych
no to miałaś szczęscie!
Gościu, podstawowy błąd w twym rozumowaniu sprowadza się do przenoszenia w czasie i przestrzeni. Nie da się porównać czasów sprzed 30-40 lat z czasami obecnymi. Ludzie którzy dzisiaj jak widać po wpisie stanowią kanwę twej opowieści w tamtych czasach nie mogli pracować bo tak ich kochała władza ludowa, że działając w opozycji demokratycznej (niezależnie od zawodu posiadanego) ryzykowali, że resztę życia spędzą w zupełnie odmiennej roli. Ty dzięki ich działalności oceniasz siedząc wygodnie w fotelu, popijając piwko i nie ryzykując niczym, choć trzeba przyznać, że i tacy "bohaterowie spod pierzynki mamusinej" nie mający żadnych zasług przypisują sobie "wielkie zasługi"
Mniej więcej tak, jak katechetka ministrem Spraw Wewnętrznych
niestety juz nie moze...