Forum internetowe jak najbardziej może być przykładem „rozumodzielni”, o ile faktycznie sprzyja wymianie myśli, argumentów i wiedzy, a nie tylko chaotycznym opiniom czy sporom bez sensu.
Administrator w takim miejscu nie byłby „szefem od racji”, tylko raczej opiekunem przestrzeni do myślenia. Jego rola mogłaby polegać na: pilnowaniu zasad (kultura dyskusji, brak hejtu, trzymanie się tematu), porządkowaniu treści (np. łączenie wątków, wyróżnianie wartościowych wypowiedzi), inicjowaniu sensownych dyskusji oraz dbaniu o to, żeby różne głosy mogły się pojawić — ale w sposób merytoryczny.
W idealnej „rozumodzielni” admin nie narzuca poglądów, tylko tworzy warunki, w których inni mogą je rozwijać, konfrontować i weryfikować.
Przyjdzie pisior i dostaniesz w łeb biblią w twardej oprawie w ramach argumentu i wiedzy.