To się ciesz, że udowodniłaś, ze masz geniusza. Ja i tak ci nie wierzę. Nie słyszałam, żeby dziecko z niskimi ocenami nagle max miało. No tak twoje to wyjątek, na który oczywiście wszyscy się uwzięli. A tak na marginesie, piszecie o dzieciach nauczycielskich w szkole podstawowej, a gdzie takowe chodzą? Gdzie są młodzi nauczyciele, skoro w O-cu nauczyciele to 45+ i już raczej im bliżej do wnuków niż do dzieci w podstawówce.
No chyba tylko do jakiejś specjalnej. Spójrz prawdzie w oczy.
najpierw porozmawiaj szczerze z nauczycielka,zobacz co ona ci powie to moze z jej strony wygladac inaczej,sa takie malpy co nie daja dziecia zyc.
Oj, są niestety. Wyżywają się za swoje nieudane życie osobiste w szkole na dzieciakach, albo mają wredne charaktery i nienawidzą dzieci. Najgorsze, że bezkarnie latami mogą się pastwić nad dziećmi, dopóki się nic nie stanie. W szkole dzieciak spędze wiele czasu i warto stanąć na rzęsach, żeby szło tam bez lęków. Nauczyciele są dla uczniów, nie odwrotnie. Szkoda, że nie możemy szybko ich zwalniać tak jak bywa w normalnym życiu, bez przywilejów. I nie żebym czepiała się wszystkich, jednak są koszmary, które zostają z nami na długo.
Ludzie rodzice w szkole to niemal Bogowie, Po to jest dyrekcja, zeby interweniować.
Niestety rodzice a szczególnie mamusie sa przekonane ze ich dziecko jest najwspanialsze, najmadrzejsze, najzdolniejsze. A potem jak dziecko sobie slabo radzi w szkole to szuka winy u nauczyciela. Kochane mamusie zrozumcie ze nie wszystkie dzieci sa wybitne i zdolne, nie kazde zostanie lekarzem w przyszłości.