Zwracamy się o pomoc do rodziców , którzy mieli podobne przejścia z panią nauczycielką w naszym przypadku to jest polonistka-,,niby'' bo tylko chyba z nazwy . Wiemy , że można zwrócić się do dyrektora szkoły i psychologa ale nie w naszym przypadku - bo owa pani nieżle się zadomowiła w szkole i jest nie do ruszenia . Jak wspomnieliśmy w tytule - to pani tylko umie na 5 i ewentualnie jej pupilki , celowo zaniża oceny - mówiąc , że jest to motywacja na przyszłość ,śmieje się z opinii z poradni psychologicznej , ignoruje to co jest napisane w diagnozie .Faworyzuje swoją klasę a równoległą traktuje gorzej i celowo zaniża im oceny , żeby jej klasa miała lepszą średnią .Dzieci są zniechęcone i nie chcą się uczyć j. polskiego - a problem jest tylko z tym przedmiotem !Oczywiście ta pani wie lepiej i żadne argumenty do niej nie przejawiają . Jak się okazało to problem z nią jest od dawna i co raz bardziej się nasila . Jeżeli ktoś był w podobnej sytuacji to prosimy o pomoc- czasu jest mało bo tylko 2 miesiące wakacji , zastanawiamy się czy nie przenieść dzieci do innej szkoły !
Kuratorium. Za dużo dziś tych wszystkich psychologów/ pedagogów z marną wiedzą. Nie odpuszczajcie i zamiast tu pisać kierujcie sprawę tam, gdzie należy.
Nie do końca jest to prawda - że zgłosisz do kuratorium i już po sprawie . Najpierw musisz do dyrekcji . U nas zadziałało dopiero wtedy jak zmieniła się dyrektorka to pani nauczycielka poszła na zieloną trawkę razem z nią , ale uwierz mi trwało to kilka lat. Zamontujcie dzieciom dyktafony to będziecie mieć czarno na białym i dyrektorka się nie wymiga . Mój syn miał same 5 a u niej 3 i twierdziła , że nie rokuje ! A jak poszedł do gimnazjum to miał 5 i 4 - czyli tam rokował .
Napiszcie list do MEN-u . Uwierz,że szybko się sprawa potoczy
No właśnie jak się ma zaświadczenie z poradni to znaczy, że dziecko jest mniej zdolne i nie jest w pełni rozwinięte intelektualnie, więc jak tak można zrównać dzieci do poziomu dzieci bez zaświadczenia. Dziecko z zaświadczeniem nie powinno dostawać forów, a jak chce to niech idzie do klasy "specjalnej". Popieram nauczycielkę, trzeba trzymać jakiś poziom nauczania.
Tu chyba nie chodzi o stopnie a o zachowanie nauczycielki.
Pewnie coś w Twoim opisie jest prawdy. Dwójka moich dzieci chodzi do szkoły często rozmawiałam z różnymi rodzicami i czasami żale są naprawdę na wyrost. A już na pewno nie uwierzę, że nauczyciel zaniża oceny innej klasie aby jego była lepsza :)) Tu już mocno przesadziłaś to tylko subiektywna interpretacja rodziców. Co do 6 i 5 dziecko z orzeczeniem moim zdaniem nie powinno ich otrzymywać jeśli jest słabsze od dzieci bez orzeczeń. Jak nazwa mówi ocena bardzo dobra i celująca to musi się ktoś wyróżniać. Czwórka to ocena dobra czyli umie dobrze a nie ponadprzeciętnie.
Powiem więcej w klasie u mojej córki nauczyciele zbyt lekką ręką stawiają 6.
Dlatego zawsze dziecku tłumacze nie najważniejsza ocena tylko co umiesz.
Jestem nauczycielką i niestety wiem,jaki stosunek do uczniów miały niektóre kolezanki.Czy to normalne,aby przed sprawdzianem z danego przedmiotu dzieci bolały brzuchy,a niektórzy z uczniów wymiotowali?Nie odnosze się do tego założonego watku,bo nie znam sprawy.Ale pamiętajcie rodzice,że wy macie najwyzsze prawa.Najpierw zgłosic sprawę do wychowawcy,potem dyrektora,jesli to nie pomoże jechac do kuratorium.I na wszystko trzeba miec dokumentację z podpisami osób,z którymi rozmawialiście.
ok nie lubie szkoly