Jestem po 40-tce , chciałabym nauczyć się angielskiego w stopniu komunikatywnym... na razie umiem ang. na poziomie "Ulicy Sezamkowej" , kto w Ostrowcu chciałby mi pomóc?
Hm boję się że nikt... Żeby się nauczyć języka trzeba się nim posługiwać na co dzień, jeśli nawet na jakimś kursie masz kilka godzin tygodniowo to to jest dość mało... Żeby było jeszcze śmieszniej to w znajomości języka masz cztery obszary mówienie słuchanie czytanie i pisanie i poziom znajomości języka w tych obszarach jest od siebie niemal niezależny. Jeśli chodzi o słuchanie to sprawa jest w miarę prosta: Masz You Tube i tam masz filmy po prostu znajdujesz filmy z tematyki, która cię interesuje i oglądasz parę godzin dziennie, po kilku miesiącach okaże się że polski internet nie jest Ci do niczego potrzebny podobnie jest z czytaniem. Co do pisania, to gdy napiszesz jakiś komentarz pod filmem i ktoś odpowie merytorycznie, na temat który poruszyłaś, to będziesz to pamiętać całe życie... ściany przemówią... Bo to nie Polska tam naprawdę są ludzie, którzy wiele wiedzą na różne tematy i oni nie będą Ci wypominać gramatyki tylko nawiążą komunikację na płaszczyźnie która Was łączy o ile to co napiszesz będzie na tyle komunikatywne żeby ktokolwiek choćby domyślił się o co chodzi. I wtedy dojdzie do dziwnego zjawiska, zapomnisz że to jest po angielsku. Mówi się że internet łączy ludzi i to jest prawda. Piszę to ze swojego doświadczenia.