Cztery filary, czyli... stół z powyłamywanymi nogami ;-)
Czy jest ktoś komu "inkubator przedsiębiorczości" na czele z szanownym Dyrektorem Marcem faktycznie pomógł w rozwoju lub założeniu działalności? Pytam serio. Proszę się zgłaszać jeśli ktoś otrzymał realną pomoc w rozwinięciu własnego biznesu... Dyrektor trzyma głowę tak wysoko, że chyba ma na swoim koncie nie jeden wielki bizz w tym mieście.
Proszę mi powiedziec czy jesli jutro pojawię sie w tym słynnym inkubatorze to czy otrzymam pomoc i informacje na temat wszystkich możliwych dofinansowan ? Czy będą wywieszone oferty lokali do wynajecia pod działalność? Czy będzie dostępna pomoc w wypełnieniu niezbędnej dokumentacji przy zakładaniu działalności ? Czy jajakolwiek realna pomoc oprócz organizowania na koszt podatnika imprez z lipnymi statuetkami sie tam odbywa ?
22:30 Pleć pleciugo byle długo...
-
# Osobiszcze Łakomiszcze
Szło raz przez las łakomiszcze,
W kieszeń chowało dwa pierniczki jeszcze.
Zjadło jagódkę, sernik i groszek,
A potem chrupało malinowy rożek.
***
— Oj, łakomiszczu, nie jedz tak dużo!
Bo brzuch ci urośnie wielki jak wzgórze!
Lecz ono tylko mlaska wesoło:
— Na deser poproszę racuszki z marmolą!
***
A gdy już wszystko zjadło do rana,
Zasnęło słodko pośród siana.
I śniło o torcie z bitej śmietany…
Tak kończą wszystkie wielkie łakomczuchany!
No a mapa rzemiosła? Sprawdź sobie.
# Osobiszcze Łakomiszcze — wersja profesorska
W pewnym środowisku społecznym żyło osobiszcze łakomiszcze,
Co konsumowało wszystko — od pączka po zjawiska metafizyczne.
Z niezwykłą pasją i naukowym zapałem
Badało relację między kotletem a ideałem.
***
Na śniadanie pochłaniało siedem naleśników,
Dwa serniki, trzy rogale oraz pół podręczników.
Twierdząc przy tym tonem wielce nobliwym:
— Apetyt jest procesem głęboko poznawczym i twórczym.
***
Gdy pytano: „Czy nie przesadzasz czasami?”,
Odpowiadało z godnością między okruszkami:
— Człowiek rozwija się poprzez doświadczenie,
A każda drożdżówka wspiera intelektualne istnienie.
***
Wieczorem zaś, najedzone ponad wszelką normę,
Pisało traktat: „O roli pieroga w kulturze nowoczesnej i postmodernie”.
Po czym zasnęło przy cieście z kremem i kakao,
Mamrocząc przez sen:
— Jeszcze tylko jedno ciastko… dla dobra nauki by się przydało.
***
___
Skoro pan Marcin Marzec wszedł między wrony, zaczął więc krakać jak i ony... że CRL to firma. Może i firma, ale z podłączoną kroplówką finansową z budżetu miejskiego. Więc proście i wy szanowni rodacy o kroplówkę z budżetu miejskiego, a podadzą wam ją na tacy xD
12 maja 2026 LokalnaTV: Dzień dobry państwu, to ja Gabriela Soboń z lokalnej prywatnej telewizji. Marcin Marzec o zbliżającym się Jarmarku Młodych Przedsiębiorczych https://www.youtube.com/watch?v=njlwtisqRjo
Nie — jednostka budżetowa gminy lub miasta nie jest tym samym co firma czy przedsiębiorstwo.
To zasadniczo różne kategorie:
* jednostka budżetowa wykonuje zadania publiczne i działa w ramach finansów publicznych,
* przedsiębiorstwo/firma działa na rynku, prowadzi działalność gospodarczą i co do zasady nastawia się na wynik ekonomiczny.
Rozróżnienie jest istotne zarówno prawnie, jak i merytorycznie. Mówienie o miejskiej jednostce budżetowej jak o „firmie” może upraszczać obraz rzeczywistości i zacierać odpowiedzialność publiczną, sposób finansowania czy zasady nadzoru.
W przekazie medialnym takie uproszczenia bywają jednak stosowane świadomie — zwłaszcza gdy medium chce budować bardziej „biznesowy”, sprawczy lub nowoczesny wizerunek władz samorządowych. Z punktu widzenia rzetelności informacyjnej precyzja pojęć ma znaczenie.
Firma generująca co roku milionowe straty / długi, które przymusowo muszą spłacać mieszkańcy. Super firma! https://crlostrowiec.bip.gov.pl/budzet/sprawozdania-finansowe-za-2025.html
A jak ta firma może funkcjonować, skoro generująca co roku milionowe straty...
Takie zdanie ma sens jako publicystyczny komentarz polityczny, ale warto rozróżnić dwie rzeczy:
* firma/przedsiębiorstwo prywatne może przez lata generować straty i upaść, jeśli rynek jej nie utrzyma;
* miejska jednostka organizacyjna albo spółka komunalna często istnieje nie po to, by maksymalizować zysk, lecz by wykonywać zadania publiczne — nawet nierentowne.
Dlatego ekonomicznie można powiedzieć:
> „to nie jest klasyczna firma rynkowa, lecz podmiot utrzymywany ze środków publicznych”.
I właśnie dlatego precyzja języka ma znaczenie. Jeśli media mówią o takich podmiotach po prostu „firma”, to:
* brzmi to bardziej neutralnie i biznesowo,
* ale może zacierać fakt, że straty pokrywają podatnicy lub mieszkańcy.
W debacie publicznej różnica między: „firma zarabiająca na rynku” a „podmiot finansowany publicznie mimo strat” jest bardzo istotna — zwłaszcza przy ocenianiu odpowiedzialności władz samorządowych.
Link, który podałeś, prowadzi do Biuletynu Informacji Publicznej ze sprawozdaniami finansowymi za 2025 rok: https://crl.ostrowiec.pl/wp-content/uploads/2026/01/Regulamin-ZSB.pdf "Regulamin Konkursu"
___
Biznes pochodzi od angielskiego business, czyli to kalka z angielskiego, a jak to powiedzieć typowo po polsku?
Typowo po polsku zamiast „biznes” można powiedzieć zależnie od kontekstu:
* działalność gospodarcza
* przedsiębiorstwo
* firma
* handel
* interes
* przemysł (w kontekście produkcji)
* sektor prywatny
Np.:
* zamiast „lokalny biznes” → „lokalne przedsiębiorstwa” albo „lokalni przedsiębiorcy”
* zamiast „biznes stalowy” → „przemysł stalowy” lub „branża hutnicza”
* zamiast „prowadzi biznes” → „prowadzi działalność gospodarczą”
Samo słowo „biznes” jest dziś bardzo rozpowszechnione, ale w języku bardziej urzędowym, akademickim albo „profesorskim” zwykle preferuje się właśnie:
* „przedsiębiorstwo”,
* „działalność gospodarcza”,
* „podmiot gospodarczy”.
Tak — chodzi o słynne powiedzenie: „Rząd się sam wyżywi.”
Autorem był Jerzy Urban, rzecznik prasowy rządu PRL w okresie stanu wojennego u gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Cytat padł na początku lat 80. w kontekście sankcji gospodarczych USA wobec PRL. [1]
Jerzy Urban był:
* dziennikarzem i publicystą,
* jednym z głównych propagandystów władz PRL w latach 80.,
* rzecznikiem rządu podczas stanu wojennego,
* po 1989 r. twórcą i redaktorem naczelnym tygodnika Tygodnik NIE. [2]
W polskiej pamięci publicznej stał się symbolem:
* cynicznego języka władzy,
* propagandy państwowej,
* politycznej ironii i prowokacji.
Dlatego powiedzenie „rząd się sam wyżywi” do dziś wraca w dyskusjach o klasie politycznej, przywilejach władzy i oderwaniu elit od zwykłych ludzi.
[1]: https://polityka.se.pl/wiadomosci/kryzys-pose-sie-sam-wyzywi-aa-TVYh-8AuC-AUpu.html "Sławomir Jastrzębowski: Kryzys? Poseł się sam wyżywi! - Super Express - wiadomości, polityka, sport"
[2]: https://www.rp.pl/polityka/art37170451-odszedl-jerzy-urban-czlowiek-zdolny-do-wszystkiego "Odszedł Jerzy Urban - człowiek zdolny. Do wszystkiego - rp.pl"
# Łakoma, łakoma
Pyszna, pyszna, ta drożdżówka mnie przyzywa,
Aj, chcę ją złapać, aj-aj, daj się schrupać!
Słodka, słodka, czekolada się rozpływa,
Aj, chcę dokładkę, aj-aj, jeszcze kawał!
-
1. W sobotę przy lodówce,
Kiedy wszyscy śpią już snem,
Wchodzi nagle taka wielka ochota
Na serniczek z kremem.
-
Ref.
Pyszna, pyszna, ta drożdżówka mnie przyzywa,
Aj, chcę ją złapać, aj-aj, daj się schrupać!
Słodka, słodka, czekolada się rozpływa,
Aj, chcę dokładkę, aj-aj, jeszcze kawał!
-
2. W kuchni pachnie szarlotkami,
Budzik bije piątą już,
A ja stoję jak odkrywca przy torcie,
Niczym łowca tłustych wzruszeń.
-
Ref.
Pyszna, pyszna, ta drożdżówka mnie przyzywa,
Aj, chcę ją złapać, aj-aj, daj się schrupać!
Słodka, słodka, czekolada się rozpływa,
Aj, chcę dokładkę, aj-aj, jeszcze kawał!
-
Bo łakomstwo to nauka,
Która ciągle wzywa mnie,
A największą filozofią świata
Jest ostatni kawał sernika… nie!
Historia PRL w małym obiektywie: Był sobie PRL. Z czym kojarzy się Panu, Pani słowo PRZEDSIĘBIORCZOŚĆ?
https://www.youtube.com/watch?v=DRQs7xTlTs0
https://prezi.com/p/y16xfo3usui1/przedsiebiorczosc-w-prl/ https://dziendobry.tvn.pl/styl-zycia/jak-robilo-sie-biznesy-w-czasach-prl-przedsiebiorcy-napotykali-po-drodze-liczne-przeszkody-st8252637
ForsalPL - Biznes Gospodarka Świat. 10 września 2013 Z czym kojarzy się Panu/Pani słowo PRZEDSIĘBIORCZOŚĆ (wrzesień 2013) https://www.youtube.com/watch?v=QwVF5wzxdXg Nawiązując do sondażu przeprowadzonego przez Dziennik Telewizyjny w styczniu 1989 roku, zapytaliśmy przechodniów o to, z czym im się kojarzy słowo "przedsiębiorczość". Tutaj wersja sprzed 24 lat: brak pliku wideo
Krótko: nie, ale układy mogą pomagać.
Z perspektywy ekonomii i zarządzania przedsiębiorczość to przede wszystkim zdolność dostrzegania okazji, organizowania zasobów, podejmowania ryzyka i tworzenia wartości. Kontakty, sieci znajomości i relacje biznesowe są ważne, ponieważ ułatwiają dostęp do informacji, klientów czy kapitału. To jednak nie to samo co „układy” w potocznym znaczeniu.
Tam, gdzie o sukcesie decydują głównie nieformalne układy, mamy raczej do czynienia z patologią rynku lub instytucji niż z istotą przedsiębiorczości.
W jednym zdaniu: **przedsiębiorczość opiera się na kompetencjach i relacjach, a nie na samych układach.
Ten cały ,,inkubator przedsiębiorczości,, jak go zwał to go zwał ,do likwidacji-,, przerost formy nad treścią,,
A gdzie teraz siedziba ,bo przy Sandomierskiej wygląd jak by dawno opuszczony i zaniedbany
Hiperenigmatyczna sprawa Pana Nikogo
-
Gdzie jest droga do twojego serca?
Którędy do twojej spuchniętej duszy?
A co z dziewczyną, stary?
Możesz ją sprzedać, puścić ją wolno? Stop!
-
Co to za gówno?! Kurwa, dość!
-
Hiperenigmatyczna sprawa Pana Nikogo
Ktoś powiedział, że jesteś najlepszy
Znam tego gościa, to kłamca
Jesteś tak dumny, że pierdolisz resztę
Skopię ci dupę, będziesz wyżej
-
Wyglądasz jak kutas w ogrodzie róż
Mógłbyś wyglądać lepiej, więc postaraj się bardziej
Jebiesz sam siebie we własną dupę
Zajdziesz w ciążę, ty biedny świrze!
Masz rację to coś powstało chyba za Wilczyński ego miało postawić Ostrowiec na nogi i co dupa