Ja chętnie pojde do pracy na twoje miejsce---a ty siedz w domu i narzekaj.
No pewnie, w dzisiejszych czasach to ludzie cały czas powinni pracować, najlepiej od świtu do nocy... Ja się pytam gdzie i kiedy ma być czas życie rodzinne? Chore to wszystko...
I się zaczęło -Teraz będą licytacje ... Masakra!
Bardzo szybko byś zmieniła zdanie na 100% pracując w sklepie lub markecie jesteś postrzegana jako człowiek drugiej kategorii.
Nika nie wylewaj swoich żali na forum bo to nie jest poradnia psychologiczna. Nie odpowiada Ci robota to nie rób. Na twoje miejsce znajdzie się na pewno kilku chętnych. Właśnie przez takie wiecznie niezadowolone baby jak ty, często się odechciewa tych zakupów.
Dziwne masz podejście gościu 01:45. Ja doskonale rozumiem te pracownice chociaż sam w markecie nigdy nie pracowałem. Nie wyobrażam sobie natomiast spędzać większości niedziel w pracy ze względu na rodzinę właśnie. Dzieci potrzebują aby chociaż jeden dzień w tygodniu spędzić na spacerze czy zabawie z rodzicami. Na tygodniu zwykle nie ma czasu na takie rzeczy. Od tego jest właśnie niedziela. Dlatego ja w tym dniu nigdy nie robię nawet zakupów.
Podpinam się do wypowiedzi wyżej niedługo zastąpią automaty zamiast kasjerek już są takowe w Ostrowcu .Nawet wczoraj będą w salonie Orange na Młyńskiej jest i zastąpi jedną osobę.A co do Orange czy nie można uruchomić jednego punktu w Leclerc.
Drugiej kategorii? Nie sądzę, oczywiście do każdego przyjdzie jakiś frustrat chcący wyładować swoje emocje, czy to do kasjerki, kelnerki, pielęgniarki, etc. Ale jak człowiek z pogodnym nastawieniem idzie do kasy a tam ciągle nadąsane osoby no to ludzie zmieńcie pracę.
Tak samo myślę jak "Gość z 14:32", też pracuję w supermarkecie, w sobote czy niedziele. Cieszę się, że mam prace. Oczywiście, wolałabym spędzić ten czas w łóżku, ale tym nie zapłacę rachunków. Co do świąt, np: Wigilia... ten dzień powinien być wolny. Pracowaliśmy w zeszłym roku do 15. To i tak za krótko, przemiła Pani weszła na sklep o 14:55 i zaczęła sobie robić powolutku, spokojnie zakupy... gdy doszła do stoiska z wędliną i poprosiła "pięć plasterków żółtego sera", koleżanka poinformowała ja grzecznie, że już jej nie pokroi sera ponieważ sklep jest zamknięty już od 10 minut i ma wszytko posprzątane na zamknięcie sklepu. Oburzona Pani, rzuciła koszykiem z zakupami i wykrzyczała na cały sklep... nie będę cytować... i wyszła. Myślę, że właśnie chodzi o "TAKICH" klientów. A Ci przypadkowi zapominalscy są mało szkodliwi i zazwyczaj bardzo uprzejmi.
A ja chleb piekę w święta żeby wypoczęte Panie z marketów mialy co sprzedawać wygłodnialej przez ten okres ludności.
Ej 6.50 Panie w markecie to swoją piekarnię mają
Co za ludzie co za kraj! W normalnym kraju sklepy w niedziele są zamknięte i nikt z głodu tam nie umiera! W tym kraju muszą być otwarte bo gdzie na spacer, gdzie spotkać się ze znajomymi no gdzie? Oczywiście w galerii! Co tam sprzedawca można się na nim wyładować jak ma się zły dzień, bo przecież nic nie powie i jeszcze powinien być zadowolony i uśmiechnięty. Pracuje w handlu ponad 20 lat i lubiłam swoją pracę ale teraz z tego dobrobytu ludziom się w d....poprzewracało. Szanujmy się nawzajem. To tyle w tym temacie. Pozdrawiam sprzedawców! !?
Jesteście bardzo zawistni i nie rozumiecie innych ludzi. Bardzo to przykre. Nie dziwię się że jest tyle rozwodów, skoro większość ludzi ma takie zdanie jak Wy. Rodzina schodzi na dalszy plan, liczy się praca. Nikt się nie zastanawia nad tym, że Ci, którzy naprawdę na tym zarabiają mają w tym czasie wolne. Nie jest też prawdą, że gdyby markety były w niedzielę zamknięte to spadłyby obroty. Na zachodzie jakoś nie spadają a żaden większy market w niedzielę nie jest czynny. Poza tym, większość ludzi w niedzielę i tak nie robi zakupów tylko spaceruje po galeriach. Markety zazwyczaj świecą pustkami w porównaniu z innymi dniami. Jestem jak najbardziej za tym aby je w tym dniu zamknąć. Zadbajmy wreszcie o to, aby rodziny mogły spędzać ten czas razem.
Na zachodzie najniższa krajowa to 4x polska najniższa, co tu porównywać.
Bredzisz gościu 12.51. Z moimi trzema byłymi meczami prowadziliśmy rodzinne życie i były trzy rozwody ;) a z moim czwartym obecnym mężem widujemy się kilka razy w miesiącu (ze względu na tryb pracy i życia jaki oboje prowadzimy) i tak jest O NIEBO LEPIEJ !
Mężami * nie wiem skąd ten błąd heh
w jednym z krajów unii europejskiej,gdzie miałam przyjemność mieszkać parę ładnych miesięcy sklepy na tygodniu były otwarte do 20ej w w niedzielę zamknięte :) i nikt z głodu nie umierał...
Bo u nas zrobili sobie obozy pracy. Na zachodzie są zupełnie inne pensje, w niedzielę markety są zamknięte, ludzie mają czas na odpoczynek. U nas nie można.. Niby jesteśmy w Unii ale i tak jesteśmy dzikim krajem. Unia daje nam zakazy i nakazy, do wszystkiego musimy się dostosowywać tylko do zarobków jakoś nie możemy.