"Nam Polakom się udało i obiecujemy pomóc innym, żeby oni też mogli kiedyś powiedzieć: nam się udało"
"- Gdy przyglądam się dziejom współczesnej Polski przypominam sobie hasło pewnego znanego amerykańskiego polityka. Hasło pełne wigoru i nadziei: "Yes, we can!" - Przypomniał, że jeszcze 30 lat temu polskie wskaźniki ekonomiczne znacznie odbiegały od świata rozwiniętego. Jednak dzięki unikalnemu ruchowi społecznemu jakim była Solidarność, oraz dzięki wsparciu bogatszych państw, Polska rozwija się w szybkim tempie. I dodał: - Jako prezydent RP jestem przekonany, że energia moich rodaków, pracowitość i zmysł innowacyjności sprawią, że osiągniemy wspólnie w naszej ojczyźnie poziom, do którego aspirujemy wciąż od lat."
Ciekawe czy Pan Prezydent powtórzy tak wspaniałą ocenę Polski gdy wróci do kraju
Jak wróci , to znowu wszystko bedzie w ruinie i do odbudowy.
Obecny prezydent (Duda) powie dokładnie to, co będzie chciał usłyszeć większość Polaków. Ani słowa więcej i ani słowa mniej. PiS musi utrzymać sondaże do wyborów.
Prezydent Duda mówił dziś o tym, że nam się udało w innym kontekście - w kontekście historycznym - "gdy przyglądam się dziejom współczesnej Polski ..."
Świetnie przygotowane przemówienie naszego Prezydenta, bez kompleksów, przekonująco, dobra dykcja. Możemy być dumni.
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/duda-w-onz-pokoj-nie-jest-dany-raz-na-zawsze/dp0lcv
Gdy chwali rządy PO, to faktycznie słucha się go lepiej.
Gdy powiela bzdury PISu, to tylko wstyd robi u sąsiadów.
Może po powrocie zza wielkiej wody już tylko tak będzie się Pan Prezydent wyrażał o Polsce jako państwie, które odniosło sukces
pismen, nic nie zrozumiałeś z wypowiedzi Dudy.
On powiedział:
"energia moich rodaków, pracowitość i zmysł innowacyjności SPRAWIĄ, że OSIĄGNIEMY wspólnie w naszej ojczyźnie poziom, do którego ASPIRUJEMY WCIĄŻ od lat".
Nie powiedział: SPRAWIŁY, OSIĄGNĘLIŚMY, ASPIROWALIŚMY.
Wszystko co powiedział dotyczyło czasu przyszłego. Nie ma tu żadnej pochwały rzadów PO (bo i chwalić nie ma za co)
Daj spokój, wyborca PO nie rozróżnia czegoś takiego jak kontekst historyczny od bieżącej polityki. Prezydent wreszcie jest reprezentatywny, świetnie przygotowane wystąpienie oraz świetna polityka zakulisowa Krzysztofa Szczerskiego, że udało się posadzić prezydenta przy "pierwszym stoliku" razem z Obamą i Putinem. Wyznawcy PO zostali zepchnięci do narożnika, nawet dzisiaj miał być spot krytykujący politykę zagraniczną PiS i odwołali konferencję, tego to nawet Lis by nie umiał "naprostować".
Ja bym powiedział co innego. Wyborca po świetnie rozumie kontekst historyczny... Z tym, że już oswaja się myślą, że rządy po przechodzą do historii i próbuje zmanipulować słowa osób, z którymi ogólnie się nie zgadza...
Dzięki PO chłopie "Nam Polakom się udało i obiecujemy pomóc innym, żeby oni też mogli kiedyś powiedzieć: nam się udało"
A to po obalało komunizm? Ciekawa teoria...
Zgadzam się z gościem_antyPO z 13:10. Nasz Prezydent został wyróżniony już samym usytuowaniem Go tuż za Prezydentem Obamą w kolejności przemówień i co bardzo ważne przed Putinem.
Szczerski podoba mi się coraz bardziej, widać że facet ma doświadczenie w tematyce zagranicznej i taki specyficzny subtelny pazur, stanowczość, a jednocześnie spokój i opanowanie. To bardzo ważne cechy polityka. Oby tak dalej.
Widocznie nie znasz zasad ustalania kolejności mówców skoro o jakimś "wyróżnieniu" wspominasz.
Prezydent Duda wystąpił na Zgromadzeniu Generalnym ONZ zaraz po Baracku Obamie. Prawica wpadła w euforię, uważając chyba, że to wyraz docenienia polskiego prezydenta. Chciałbym, żeby tak było, ale kolejka mówców to po prostu wynik kolejności zgłoszeń, dokonywanych przez delegacje, rangi przedstawicieli i równowagi geograficznej.
O właśnie gościu z 16:45 ... "... rangi przedstawicieli", czyli nasz Prezydent został sklasyfikowany baaardzo wysoko. Nie uwierzę też, że gdyby Putin był ostatnim zgłoszonym siedziałby w ostatnim rzędzie.
Bardzo trafne określenie Cimoszewicza dziś w RMFFM na stosunki wewnątrzpartyjne w Polsce:
...To jest paradoks - w demokratycznym państwie partie są krańcowo niedemokratyczne. To są partie, gdzie nie ma autentycznej dyskusji, gdzie nikt poza szefem nie ma prawa decydowania, itd., itd. W efekcie tam się premiuje lojalność a nie mądrość i to potem przechodzi do świata polityki...
Prezydent Duda w ONZ siedział przy stoliku nr 1. To bardzo ważny i dobry sygnał na arenie miedzynarodowej dla Polski.