Nie dziwne, że wyborcy po są tak ograniczeni umysłowo, skoro czytają tego typu rzeczy...
jeszcze tydzień. poźniej nie będzie już co zbierac
Już sam tytuł tego czegoś przeczy jakiejkolwiek rzetelności i etyce dziennikarskiej, więc nie mam zamiaru nawet spisu treści przeczytać...
Problem w tym, ze ty "rzetelność" opierasz na wątłych podstawach. Co z tego, że coś się faktycznie wydarzyło danego dnia ?
Co powiesz zatem o Platformie Obywatelskiej, skoro Stefan Niesiołowski stwierdził kiedyś twierdził, że PO to wielka mistyfikacja, recydywa tymińszczyzny, twór sztuczny i pełen hipokryzji. Twierdził równiez, że PO nie ma żadnego programu, że spaja ich jedynie cynizm, hipokryzja i konformizm.
No więc co ?
powiedział tak czy nie powidział ?
miał rację wtedy, czy teraz ?
To wszystko możesz sprawdzić w necie :)
dobrej nocy :)
Dzień i miejsce poproszę. Sprawdzę. Co do afery podsłuchowej, na ten moment wszyscy wiemy że nikomu prokuratura zarzutów nie postawiła. Zadziwiające jest tylko to że podsłuchani zostali politycy partii rządzącej. Nikt inny. To rodzi inne domysły.
Wcale nie są moim zdaniem najgorsze, codziennie gorsze pokazują
przyjdzie pis i będzie jak w związku sowieckim
Skończ już kasandra, żałosne to jest. Szans PO nie ma żadnych a poza po i pis są inni. Ja myślę a ty chwalisz się, że czytać umiesz, ba lubisz a nic z tego co czytasz nie rozumiesz.
cz 4
Trybunał Konstytucyjny
Trybunał Konstytucyjny w opinii społecznej jest najbardziej wiarygodną instytucją państwa polskiego. Jest to wielkie osiągnięcie 3 Rzeczpospolitej, którego źródła tkwią w konsekwentnym utrzymywaniu niezależności TK od władz i systemu politycznego.
[...] Trybunał nie należy w odbiorze publicznym do systemu władzy ani sądowniczej, ani legislacyjnej, ani, tym bardziej, wykonawczej. On jest ponad nimi. Jest też – jako instancja ostateczna – trochę osobny i tajemniczy. Publiczność zagląda do środka tylko w momentach napięć politycznych, w których świat polityczny,a w ślad za nim społeczeństwo, liczą na jego rolę arbitra.
Ta niezależność i pewna osobność TK prowokowały niekiedy usiłowania wpływania na jego działalność przez powoływanie sędziów bardziej politycznych niż merytorycznych.
Prawo i Sprawiedliwość nie chce zdać się w tej materii na przypadek i znalazło rozwiązanie. Obecnie “Trybunał Konstytucyjny składa siê z 15 sędziów, wybieranych
indywidualnie przez Sejm na 9 lat spośród osób
wyróżniających się wiedzą prawniczą. Ponowny wybór do składu Trybunału jest niedopuszczalny”.
Projekt PiS: „Trybunał Konstytucyjny składa siê z 18 sędziów […] Sędziego Trybunału Konstytucyjnego powołują, w przypadku zwolnienia urzędu sędziowskiego,
kolejno: Prezydent Rzeczypospolitej, Sejm i Senat spośród osób nieskazitelnego charakteru wyróżniających się wiedzą i dooewiadczeniem prawniczym. Sejm lub Senat powołuje sędziego Trybunału Konstytucyjnego bezwzględną większością głosów.”
Wybór prezesa obecnie: „Prezesa i Wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego powołuje Prezydent Rzeczypospolitej spośród kandydatów przedstawionych przez
Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego.”
A według PiS? Nic nie może być pozostawione przypadkowi: „Prezydent Rzeczypospolitej
powołuje spośród sędziów Trybunału Konstytucyjnego jego Prezesa i dwóch wiceprezesów. Funkcje te sprawują oni przez okres 4 lat od dnia powołania,
lecz nie dłużej niż do końca sprawowania urzędu sędziego Trybunału Konstytucyjnego.
Tę samą funkcję można pełnić tylko raz.”[...]
cdn
p.s.
Widzę , że co niektórych zmusiłam do pracy umysłowej.Nie ujawnianie autora było zamierzone, gdyż kubły pomyj na niego, i na mnie zapewne też wylałyby się przy pierwszym poście na temat konstytucji.
Poza tym piszę w wątku na temat książki w której jest współautorem. Widzę też , że udało mi się zmusić niektórych do przeczytania jednak choć trochę. Przyda się na przyszłość.
Tymczasem;)
Żyć spokojnie to możesz tylko wtedy gdy u władzy znajdują się ludzie tacy jak teraz, realiści nie zaślepieni żadnym rewanżyzmem, rozliczaniem duchów i szukaniem układów
https://www.youtube.com/watch?v=tchswuH8VMk&feature=youtu.be
https://www.youtube.com/watch?v=tchswuH8VMk&feature=youtu.be
cz 6 - tu chyba opisany jest najbardziej niebezpieczny
pomysł, niebezpiecznie zbliżający nasz ustrój do ustroju Białorusi.
Demokratura
Wyjaśniamy najpierw, co to jest demokratura. Jest to taka demokracja, w której nie ma obecnego bałaganu, żeby przed wyborami nie było wiadomo, kto po wyborach będzie rządzić.
Ustrój zmieni się na prezydencki, ale specyficzny.
Art. 94 nowego projektu konstytucji daje prezydentowi pół roku po objęciu urzędu prawo do rozwiązania Sejmu bez konkretnego powodu. Ot tak, jak Sejm mu się nie będzie podobać, to go ciach, i nie ma.
Art. 122 pozwala prezydentowi nie powołać rządu (premiera i ministrów) wybranych przez Sejm, jeśli uzna, że zachodzi „uzasadnione podejrzenie, że nie będą oni przestrzegać prawa”. Co to jest „uzasadnione podejrzenie”? Nie wiadomo. Kto ma je uzasadnić? Nie wiadomo. W praktyce rząd będzie taki, jak chce prezydent,i już.
Art. 103 pozwala prezydentowi jednoosobowo zarządzić referendum nad ustawą uchwaloną przez Sejm, która mu się nie podoba. A gdy wynik referendum będzie po jego myśli, może rozwiązać Sejm. Na wszelki wypadek Art. 8 konstytucji według PiS obniża próg ważności referendum do 30 procent frekwencji.
Art. 105 daje kolejną możliwość. Prezydent może też zastosować odwrotną kolejność.
Najpierw zarządzić referendum na własnym projektem ustawy, a później, jeżeli Sejm jej nie uchwali, Sejm rozwiązać.
A co będzie, gdy PiS straci władzę i będą nowe wybory? Spokojnie, prezydent czuwa. Po pół roku rozwiąże Sejm (Art. 94) i nastąpią kolejne wybory, a jak trzeba to kolejne, kolejne, tak długo, aż wygra PiS. Nigdzie nie jest powiedziane, że Art.94 ma być stosowany jeden raz.
Prezydent oczywiście odpowiada za naruszenie konstytucji, ale tylko umyślne, zaś premier i ministrowie – za każde. A zresztą po co prezydent miałby taką konstytucję naruszać.
Do kompletu tych pomysłów, sędziami Trybunału Stanu nie muszą być wcale zawodowi
sędziowie. Mogą być znajomi prezydenta, albo prezesa.
Art. 106 pozwala rządowi zabronić posłom wnoszenia poprawek do rządowej ustawy.
Art. 62 upoważnia rząd do udzielenia prezydentowi wydawania dekretów z mocą ustawy, a przypomnijmy, że rząd będzie zawsze taki, jak chce prezydent, bo uchwała Sejmu co do składu rządu wcale go nie wiąże (Art. 122), a trudno sobie wyobrazić, by Sejm, który może być w każdej chwili rozwiązany (Art. 94, 103 i 105)uchwalił skład rządu, którego prezydent nie chce.
W praktyce prezydent może tak długo rozwiązywać Sejm, aż ten będzie mu uległy i powoła rząd po jego myśli. Nazwijmy to wprost: prezydent ustala skład Sejmu i rządu.
Wtym Sejmie liczba posłów ma być zmniejszona do 360, a do wniesienia poselskiego projektu ustawy potrzebne będzie 36 posłów (obecnie 15). No to co? A no to, ze mniejsze partie nie będą mogły wnosić projektów ustaw. Zresztą, jak widzimy,i tak każdą ustawę może prezydent obalić. Chodzi tylko o to, by miał z tym mniej roboty.
Przestań spamować i łamać prawa autorskie...
Obejrzyj debatę i wstydu już oszczędź kasandro. To obciach co mówi kłamczucha.
Ośmieszasz się kasandra tak jak dziś EWA KOPACZ w debacie.
21:10 szkoda czasu. I tak nigdy nie przekonasz już nikogo do PO. Kopacz błaga o głosy staruszków co nie myślą już najbystrzej. Ty też jesteś po 70rż? To by tłumaczyło to co tu pokazujesz. Błaznujesz delikatnie... Delikatnie to ujęłam.