Zgadzam się, jak tylko zacznie zachowywać się jak na Prezydenta RP przystało, bo na razie dalej prowadzi partyjną kampanię wyborczą.
Bardzo dobrze się zachowuje. Wreszcie mamy normalnego prezydenta.
pismen, znaczy się co ?
Duda ma zacząć skakac po krzesłach ?
to właśnie było przecież "normalne" ..
Do głosowania było uprawnionych 30 709 281 osób. Na Dudę głosowało 8 630 627 czyli 28,1% uprawnionych. To gdzie tu ta większość i wola całego narodu? Do mnie liczby przemawiają a nie jakieś dyrdymały.
Kasandra - nic Ci nie odpiszę na Twoje cyferki.
to teraz policz ile głosowało na Komoroskiego
liczby nie kłamią :)
Oj Kasandra większość wybrała i nie ma się co nad tym rozwodzić.
Wiadomo, że wygrał o włos ale wygrał.
I teraz jego zwolennicy będą dumni jak pawie a większość niezadowolona jak z każdego Prezydenta.
Jedynie wygrana w I turze daje mocny mandat.
Wygrana w II turze, to zwykła polityczna gierka.
od koryta trza gonić, a nie przyciagać :)
Hejt uprawiano przeciw Bronisławowi Komorowskiemu, szczególnie w pewnej rozgłośni radiowej.
wychodzi na to że dla niektórych objęcie ważnego stanowiska to dostanie się do koryta,to może wróćmy do kamienia łupanego tam chyba nie było stanowisk i wszyscy byli na prawae równych "stanowiskach" czyli nie było "koryta".
a mnie się panPrezydent podoba,jeżeli zrealizuje choć 1/3 tego co obiecał to już będzie sukces,bo PO PSL nic nie zrealizowało z tego co obiecało. a ponadto " zimne" komentarze na zachodzie a szczególnie w Niemczech o nowym Prezydencie, wg mnie świadczą że czują się nieco zaniepokojeni ,że Polska będzie dbać o swoje interesy a nie zachodnich mocarstw, a dla mnie to już dobrze świadczy o panu Prezydencie, tak trzymać,
Upał taki, że świętemu nie staje, jak mówił jeden z bohaterów opowiadań Marka Hłaski, to i sensu nie ma katować się poważnymi treściami. Kabarety też wychodzą bokiem, bo co nie przełączysz na Telewizję Publiczną, to jakieś powtórki z 2011 roku i śmieszne dialogi z pamięci można odtwarzać. Pozostaje zachować się humanitarnie i zaserwować Czytelnikom chłodnik. Studzę rozpalone głowy przełamanymi lodami. Dajcie sobie ludzie spokój z ogłaszaniem „Przemysłu pogardy II”, zbyt parno i duszno na takie przegrzane tematy. Nie ma żadnego przemysłu, a i pogarda zamieniła się… no nie inaczej tylko w samą frustrację. Żadną miarą nie da się porównać traktowania przez media i Internet Lecha Kaczyńskiego, z bezradnymi głupotami wypisywanymi o Andrzeju Dudzie. Czuję się szczególnie upoważniony do tak radykalnego wniosku, ponieważ w przemyśle pogardy jako polityczny idiota uczestniczyłem. Lecha Kaczyńskiego odczłowieczano i każdego dnia wylewano cysterny pomyj na głowę, to było niemal identyczne zachowanie jak w przysłowiowym „ściganiu Żyda za okupacji”. Teraz nic podobnego się nie dzieje i zamiast „plucia jadem” przerażone małe ludziki siurają pod siebie. Owszem jakieś tam cechy wspólne i inne podobieństwa istnieją, w końcu szczytowym osiągnięciem paranoi było stwierdzenie: „Kaczyński nienawistnie milczy”, a w przypadku Andrzeja Dudy pojawiły się zarzuty, że mówi z niewidzialnego promptera. Jednak poważny problem w tej nowej fali głupoty polega na tym, że dawniej podłe idiotyzmy rozpalały skrajne emocje, w tym nienawiści, obecnie ludzie reagują pustym śmiechem i wzruszeniem ramion.
Z prawdziwą przyjemnością poczytałem sobie rozmaite brednie i chociaż wiem, że to taki stary greps, to naprawdę „szczerze się ubawiłem”. Kilka smakowitych kawałków zaprezentuję, żeby nie wyjść na egoistę, w końcu odbudowujemy wspólnotę. Zaraz po orędziu pierwszy do komentowania wyrwał się Lech Bolesław Wałęsa i w swoim stylu zauważył, że mówienie z głowy jest niepoważne. Nie wiem, czy redaktor lewackiego biuletynu, niejaki Wroński, zerżnął z Lecha Bolesława dowcip, czy wykazał się bliźniaczą błyskotliwością, w każdym razie pierwsza recenzja w GW odnosiła się dokładnie do tego samego „zarzutu”. Potem pojawiły się gwałty i alarmy choćby takie, że w trakcie orędzia padło słowo „niezłomny” i tutaj też głupota szła parami. Pierwsza wyrwała się redaktorka Kim, którą nie wiedzieć dlaczego dłuższy czas uznawałem za małżonkę rządowego psychologa Czapińskiego. Redaktorka ma tyle rozumku, żeby wiedzieć kiedy łapać oddechy, a co mówi nikogo, nie wyłączając jej samej, kompletnie nie interesuje. Kim stwierdziła, że użycie słowa „niezłomny” jest rażącym zgrzytem estetycznym. Za koleżanką redaktorką poszła pani pisarka Kofta, mamrocząc dokładnie to samo i jeszcze dorzuciła, że Andrzej Duda mówił o Andrzeju Dudzie. Kim się udało, ale Koftę w programie Mellera wyśmiali wszyscy goście, jeden nawet powiedział wprost, że to małostkowość, taka zamiana klimatu.
Od peletonu oderwał się goniący w piętką wyrobnik GW, którego nazwiska nie pamiętam i nie kojarzę. Tenże wysmarował rozprawkę pod tezę: „To będzie prezydentura między kropidłem i tabletem”. Yyyyy…. znaczy redaktor GW ma pretensje do Andrzeja Dudy, że jest przedstawicielem nowoczesnego otwartego kościoła? Jak inaczej rozumieć opublikowaną symbolikę? Kropidło to wiadomo w kościele, czyli tam gdzie Komorowski chodzi i gdzie się za Komorowskiego księża na kolanach modlą. Tablet to nowoczesność i otwartość na świat, a konto @AndrzejDuda w przeciwieństwie do @Komorowski jest obsługiwane osobiście przez właściciela. I tak dalej i tak dalej. Gdzie i kto tu widzi „Przemysł pogardy II”, to ja nie mam i nie chce mieć pojęcia. Mnie cały ten ledwie słyszalny zbiorowy bąk przypomina ostanie dni premierostwa Mietka Rakowskiego. On już wiedział, że karty przy stole są rozdane, że sztandar będzie musiał wyprowadzić, ale do końca udawał, że o czymkolwiek jeszcze decyduje. Ostatnie niedobitki ośmieszają się w świetle kamer i produkują papier toaletowy nie do użytku. Jeśli w tym wszystkim jest jakiś przemysł i jakaś pogarda do twórców do tworzywa i tworzywa do twórców. Beka śmiechu, brak wiary, odruchowe popierdywanie nic więcej. Takie to wszystko słabe, że nie ma sensu pisać – olewajmy ich. ONI sami się olali, resztę zrobią naturalne procesy biologiczne i dziejowe.
Zachodnie media piszą podobnie o Grecji czy Węgrach, gdzie rosną populistyczne ruchy - czyżby bały się, że Grecja nie zabnkrutuje i nie będzie trzeba pompować w nią kolejnych miliardów? Otrząśnij się, Polska to nie oblężona twierdza. Niedawny kryzys finansowy pokazał, że wspólny rynek to naczynie połączone i to co się dzieje w jednym kraju wpływa na pozostałe. Tak promowany przez Dudę podatek bankowy fatalnie odbił się na Węgrzech, no ale u nas oczywiście będzie inaczej.
Może wyjaśnisz mi też w jaki sposób rząd PO przedkładał interesy Niemiec nad nasze?
Kasandro, a czy ktoś komuś zabraniał iść do urny i zagłosować?
NIEOBECNI NIE MAJĄ RACJI.
Najwidoczniej nie mieli na kogo glosować i nie przychodząc do urn bardzo wyraźnie to pokazali. Nie wiem co jeszcze chcielibyście zobaczyć, żeby uwierzyć, że są ludzie którym nie pasował żaden z kandydatów, a wybieranie mniejszego zła, to jak wybór między dżumą a cholerą.
Niezupełnie masz rację. Każde wybory są ważne, niezależnie czy kandydat nam do końca odpowiada. Szczególnie gdy chodzi o Prezydenta RP.
Zgadzam się. Ci, którzy nie byli na wyborach, nie mają nic do gadania, bo oddali prawo do decydowania o sobie tym, którym chciało się ruszyć z domu. Wygrał Duda i taki wybór należy zaakceptować. Aby pokazać wyborcom PIS co to znaczy kultura, proponuję nie buczeć na niego na Cmentarzu Powązkowym przy każdej rocznicy.