To on nie interesował się tą firmą ?
Tam się nikt niczym nie interesował, panowała wolna amerykanka a teraz się czepiły jednego bo komuś tak wygodnie.
To nieprawda. Przez caly okres pracy sumiennie wykonywalismy swoje obowiązki. Wielokrotnie zostawaliśmy po godzinach, angazowaliśmy się ponad to, czego ode nas wymagano, i naprawdę żyliśmy sprawami tej firmy. Regularnie uczestniczyliśmy w naradach, omawialiśmy realizację celów, wyniki i bieżące problemy przedsiębiorstwa. Twierdzenie, że „nikt niczym się nie interesował”, jest po prostu niezgodne z rzeczywistoscią.
Problem polegał na czyms zupełnie innym. Mimo że uczciwie pracowaliśmy , okazało się, że prezes nie odprowadzał za mnie składek ZUS. To nie jest kwestia „wolnej amerykanki”, lecz obowiązków pracodawcy wobec swoich pracownikow.
Takie opinie może wygłaszać albo osoba, która nigdy nie miała styczności z prowadzeniem przedsiębiorstwa i nie rozumie, jak funkcjonuje organizacja, albo ktoś, kto próbuje usprawiedliwiać działania prowadzące do pozbawienia pracowników ich należnych świadczeń. Dla mnie nieopłacone składki to nie abstrakcja to realna strata, która wpływa na naszą przyszłą emeryturę.
My pracowaliśmy i to w jakich warunkach.
A biuro patrzyło tylko kiedy wybije 15 i pedzily do domu.
Ileś razy nie było materiału, rysunków a ih nie było.
To się rozjebało.
Ale wost już gada z syndykiem.
Ludzi obsadza se swoich a nie sprzedawczyków.
Syndyk podobno z lublina ? Gdzie go szukać ? Wie ktoś może coś ?
https://pl.linkedin.com/in/tycjan-saltarski-8a1734165
Do gość z 10.00. współczuję bardzo, że to dotyka ludzi, którzy chcieli i chcą pracować. Ale to jest wina zarządu, kierownictwa i właściciela, bo drugiego chyba nie ma już ok. trzy lata. Wiadomo kiedy zaczęły się problemy. Wina państwa też jest ogromna, bo przecież ZUS nie daje za wygraną, podatki też trzeba płacić. Dlatego realnie ktoś osobiście powinien ponieść konsekwencje i z firmy, i z urzędów.
Syndyk uspokaja że to kwestia czasu jak się odzyska swoje pieniądze
Ale czy ZUS będzie zapłacony wstecz, żeby ludzie, którym należy się emerytura, dostali jja.
W siostrzanych firmach płacą co 2-3 miesiące to może w końcu coś odłożą i zapłacą ci ten ZUS.
Sami widzicie . Problem zaczął się jak właściciel zmarł. Ktoś wyżej pisał że upadłość jest gdzieś indziej w Jastrzębiej . Grant padł 30 milionów długów . W lds płacą jak chcą . W hutniku zwolnienia. ZUS nie płacony wszędzie !!!!!!!!
Właściciel, który zmarł, dbał o wszystko. Nie dopuściłby do tego, żeby ludziom nie zapłacić zusu czy pensji. A ośrodek w Jastrzębiej Górze może miał być na potrzeby pracowników w sezonie, a poza sezonem miał zarabiać na siebie /spotkania biznesowe, konferencje, wynajem pokoi.../
9:29 Ty pojebany jakiś jesteś? Problemy z płatnościami to tam były już dużo wcześniej a nie zaraz po tym jak staremu się zmarło.
9:29 chyba nie znasz realiów ! Od zawsze woleli sobie samochody kupować niż płacić ludzia i zus na emerytury ciężko zarobione.
ja go widziałem turbo wypasionym audii jak przyjeżdża do firmy
Stary Bobo to zawsze jak przyjeżdżał to jednym i tym samym autem sam albo z młodym a stary czy młody Cholewiński to wiecznie innymi autami i osobno wjeżdżali na biuro. Parobki na hali tak często nie zmieniali rękawic jak oni samochody.