Rozmawiacie o długach i problemach finansowych, a tymczasem produkcja beczko-cystern w nowo utworzonych spółkach trwa pełną parą. Tego naprawdę nie potrafię zrozumieć.
Nie rozumiem, jak można przenosić pracowników z upadłych firm do nowych podmiotów, które prowadzą dokładnie tę samą działalność, w tym samym miejscu, na tych samych zasobach, a jednocześnie nie nadążać z realizacją zamówień. Z zewnątrz wygląda to tak, jakby działalność w praktyce nie została przerwana – zmieniły się jedynie nazwy spółek, natomiast ludzie, miejsce prowadzenia działalności, profil produkcji oraz klienci pozostali ci sami.
Jeżeli przedsiębiorstwo ma pełny portfel zamówień, zatrudnia pracowników i prowadzi produkcję bez większych przestojów, to trudno zrozumieć, dlaczego taka działalność nie mogła być kontynuowana w dotychczasowej spółce. Powstaje naturalne pytanie, dlaczego zamiast ratować istniejące przedsiębiorstwo i regulować jego zobowiązania, tworzono kolejne podmioty prowadzące identyczną działalność.
Z perspektywy zwykłego obserwatora wygląda to tak, jakby majątek, doświadczenie pracowników, relacje z klientami oraz wypracowany rynek zostały wykorzystane do kontynuowania tego samego biznesu, podczas gdy zobowiązania pozostały w poprzednich spółkach. Tym bardziej trudno zrozumieć sytuację, w której nowo utworzone firmy mają tak dużo zleceń, że nie są w stanie realizować ich na bieżąco, podczas gdy wierzyciele wcześniejszych podmiotów nadal czekają na zaspokojenie swoich należności.
Nie twierdzę, że każde utworzenie nowej spółki jest nieprawidłowe, ponieważ mogą istnieć ku temu uzasadnione przyczyny biznesowe lub prawne. Jednak w sytuacji, gdy działalność jest prowadzona w tym samym miejscu, przez tych samych ludzi, z wykorzystaniem tych samych zasobów, przy obsłudze podobnych klientów i w tym samym zakresie produkcji, trudno nie zadawać pytań o rzeczywiste powody takiego sposobu działania.
Mam wrażenie, że zamiast skoncentrować się na naprawieniu sytuacji poprzednich przedsiębiorstw i uczciwym uregulowaniu ich zobowiązań, wybrano rozwiązanie polegające na kontynuowaniu działalności w nowych podmiotach. Dla wierzycieli i osób obserwujących tę sytuację z zewnątrz może to sprawiać wrażenie, że problemy finansowe pozostały w starych spółkach, natomiast działalność gospodarcza została przeniesiona do nowych.
Dlatego trudno mi zrozumieć logikę takiego postępowania. Jeżeli istnieją zamówienia, klienci, pracownicy i możliwości produkcyjne, to naturalne wydaje się pytanie, dlaczego potencjał ten nie został wykorzystany do kontynuowania działalności i stopniowego regulowania zobowiązań poprzednich spółek, zamiast rozpoczynania działalności pod kolejnymi nazwami. Taki sposób działania rodzi pytania i wątpliwości, które z punktu widzenia wierzycieli oraz osób postronnych wydają się całkowicie zrozumiałe.
Nowa spółka, nowe dotacje.... I gotówka do kieszeni.
Może jak byś poobserwował przez kilka lat sytuacje od wewnątrz któregoś z tych przedsiębiorstw to byś zrozumiał.
Ja nie muszę obserwować. Ja wszystko wiem
Przedsiębiorczy są
Szkoda że się nie pojawia wogule w pracy . Wiedział by co się dzieje. Przecież co dzień jest pełno spraw
Dobrze by było żeby te sprawy upadłościowe były połączone. Grant z jastrzębia góra . Inaczej nigdy nie odzyska się pieniędzy
To się jeszcze okaże, czy 'Dobrze by było'.
Czy ta 'jastrzebia góra' (PUSIH?), to chodzi o dawny ośrodek huty Batory, czy Huty Ostrowiec?
Pusich . Upadłość jest pusichu . Prowadzi ten sam syndyk licytację co granta. Mam być to połączone
Podobno jest duża szansa że to zostanie połączone l. Inaczej nigdy się pieniędzy nie odzyska !!!!!!!!!!!!!!!!
„PUSIH” SP. Z O. O. W UPADŁOŚCI (KRS 0000060657)
Postanowieniem z dnia 25 kwietnia 2024 roku, wydanym w sprawie o sygn. akt KI1L/GU/174/2024, Sąd Rejonowy w Kielcach V Wydział Gospodarczy Sekcja ds. Upadłościowych i Restrukturyzacyjnych ogłosił upadłość „PUSIH” sp. z o. o. w Ostrowcu Świętokrzyskim, KRS 0000060657, adres Antoniego Hedy ps. „Szary” 23, 27-400 Ostrowiec Świętokrzyski, NIP 6611783827 oraz wyznaczył syndyka w osobie Tycjana Saltarskiego (numer licencji doradcy restrukturyzacyjnego 127).
A co z innymi tego typu ośrodkami czy też nieruchomościami które są w posiadaniu tej ekipy?
Nie mam pojęcia. To informacja od syndyka.
Czynimy działania żeby odzyskać pieniądze.
Tak wszyscy piszą teraz o hotelu w jastrzębiej górze. A ciekawe czy syndyk sprzedał ja hale po grancie a jeśli tak to komu
Kto jest właścicielom hali BC lds?