Rodzice - jak sobie radzą wasze dzieci? Czy już się dostosowały do nowej szkoły i innych wymagań?
Mój bardzo dobrze bo jest przygotowany przez rodziców do pracy i nauki w nowych warunkach szkolnych,ma zainteresowanie rodziców, którzy zwracają na niego uwagę,pomagają ,a nie tylko wymagają od n-li. Więcej wysiłku i zainteresowania ze strony rodziców i będzie dobrze. Nauczyciel to nie rodzic.
Ale dowaliłaś... hehe, pewnie nauczycielką jesteś... Dzieciaka nie da się przygotować do pracy i nauki a w szkole oczywiste jest, że wymagamy czegoś od nauczycieli. Od kogo w szkole wymagać? Od woźnej?
T skrót n-li już się powtarzał... A właściciel zawsze jakieś mądrości pisze na temat wychowania, zainteresowania rodziców itd. Jakiś aktywny belfer?
11:57 zauważ, że aby napisać o jakiejś szkole od razu jak buldożery atakują dom, niewychowane dzieci, ale nie znam jednej osoby, która by się przebranżowiła, rzuciła tą "ciężką pracę". A n-l i ja czasem napiszę. Popularny skrót.
11:57 do szkoły proszę się udać i poszerzyć wiedzę rodzicu
13:31 nie jeden nauczyciel powinien ją w ogóle zdobyć. Tą widzę oczywiście.
Moje dziecko jest już w 3klasie i mimo, że zawsze ma nasze wsparcie i zainteresowanie, wie, że musi się uczyć (przede wszystkim w domu, bo w szkole bywa różnie) ma bardzo dobre i dobre oceny, ale bywało różnie. Jak różna jest młodzież i nauczyciele wszyscy wiemy. Najbardziej narzeka na panią od w-fu, która myśli, że każdy zrobi gwiazdę i sprawdziany ma z tego robić. Cieszy się pewnie jak postawi tróję ale w-f to żaden przedmiot, więc z tego się aby smiejemy. To tak do 10:38 napisałam. Niestety wspaniali rodzice nie mają wpływu na to jak jest dziś w szkołach, kto uczy i jakie są inne dzieci. A pierwsza klasa najtrudniejsza, szczególnie jeśli dziecko nikogo znajomego nie ma w klasie na początku.
Dla tych dzieci jest to przełom. Dochodzi jeszcze przełom rozwojowy.
Trzeba przystosować się do nowego środowiska - nie jest to takie łatwe i wymaga zrozumienia. Dzieciaki mają bardzo dużo godzin. Doszły nowe przedmioty. Praktycznie brak czasu wolnego. Nauki dużo - na bieżąco jest monitorowane przyswojenie materiału - ogrom kartkówek(co uważam za pozytywne). jeśli ktoś chce mieć dobre wyniki nie można sobie nic odpuścić. U nas konieczne było wsparcie rodziców, bo dzieciak zaczął się gubić.
już niedługo zostaną w swoich podstawówkach i problem was rodziców zniknie
te co już chodza do gimnazjum nie cofną się do podstawówek - więc po co ten komentarz
Jakby nie patrzeć, to bycie uczniem jest najcięższym zajęciem świata.
16:49 nie wiem czy kpisz czy nie, ale widzę, że dziś te ambitne dzieci mają naprawdę mnóstwo pracy, żeby zadowolić nauczycieli.
A to dzieci pracują, żeby zadowolić nauczycieli? Zawsze sądziłem, że człowiek uczy się dla siebie.
No, uczy się dla siebie i robi to jak widać na tym forum sam, a n-l jak ma humor tak oceni. Ostrowieckie szkoły chyba nie są najlepsze skoro tyle tu złego się o nich pisze. N-l po coś w szkole jest i ma uczyć a nie pisać źle o rodzicach i zwymyślać młodzież. Nie lubi młodzieży to pietruszkę handlować, te same umiejętności w zasadzie, choć przedsiębiorczość handlujących warzywa jest trochę bardziej ceniona niż dzisiejsi nauczyciele.
To niesamowite, jak wielu ostrowczan nie lubi nauczycieli. Widać tu i ówdzie na forum - jakaś fobia szkolna czy co? Zaczyna się wątek całkiem niewinnie a później huzia na józia!!!
18:57 jesli nauczyciele nie uczą, nie są przyjaźni to jak można ich w ogóle tolerować? Ja mam to szczęście, że dziecko trafiło do przyzwoitej szkoły i nie powiem nic złego na nauczycieli z tej szkoły, ale wcześniej wolałam czasem, żeby woźna uczyła. Ten sam poziom. Przepraszam woźne.
17:27 raczej żeby zadowolić rodziców tyranów