odniosę się do 20:38 tu masz racje.Ale to wyłącznie brak wojska ,znieśli pobory do wojska a teraz takie małolaty robią z rodziców ,,MOPS''.
A co do mojej wypowiedzi z godziny 20 28 to moja myśl jest w kierunku mieszkanców bloków a nie domu .
Wypraszam sobie takie uwagi. Jestem po studiach i od 4 miesięcy szukam pracy. Wszędzie potrzebne jest doświadczenie, status studenta(ucznia) i grupa inwalidzka! Specjalnie zapisałam się do szkoły jak to powyżej nazwano "bansu i lansu" aby uzyskać ten status. Niestety to nie wystarcza. I nie zadowala mnie praca np w netii czy jako kelnerka. Po to uczyłam się tyle lat aby znaleźć lepszą pracę! Oczywiście nie musi być to praca w zawodzie, o tym nawet nie marzę. Jednak praca jako sprzedawca by mnie satysfakcjonowała. Więc będziemy narzekać, że nie ma pracy. Bo taka jest prawda! Niestety syty głodnego nie zrozumie.
To jakie studia skończyłas? Inżynierskie? informatykę? Medycyne? Założę sie ze nie. Pewnie jakies humanistyczne takie jak socjologia czy pedagogika.
To się grubo mylisz :) Zarządzanie w logistyce
Dla inżynierów tutaj to pracy nie było od 2005 bo mój syn informatyk mgr inż. juz wtedy musiał wyjechać stąd.
A moi znajomi w tym roku znaleźli i są inżynierami, więc widać się coś zmieniło od 2005r lub synek skończył studia, ale niestety nic nie umiał, to po co komu taki pracownik
Synek skonczył studia z wyrożnieniem i w dużym mieście dostał kierownicża posadę po pół roku więc chyba coś umiał
Mam 34 lata. Pracuję od 16go roku życia. Nigdy nie miałem problemów ze znalezieniem pracy. Czasem była za grosze, czasem wpadło coś więcej. Wiele rzeczy się nauczyłem, podpatrzyłem i dzięki doświadczeniu sam otworzyłem biznes, który się kręci a w między czasie rozkręcam kolejny.
Skończyłem studia, ale nigdy nie powiedziałem, że nie będę pracował na zmywaku albo zamiatał ulic.
Studia sobie możesz schować do kieszeni bo po nich okazuje się, że tylko wymagania i oczekiwania ci rosną a umiejętności brak. Pracodawcy niekoniecznie takich osób szukają.
Faktycznie wymagania i oczekiwania mam wielkie. Po magistrze chce być sprzedawcą w sklepie bo na więcej nie liczę. To rzeczywiście straszne wymagania...
Na sprzedawcę w Ostrowcu to trzeba mieć zawodówkę i 3 lata doświadczenia na stanowisku sprzedawcy, po studiach nie wezmą. Żaden szef nie chce mieć pracownika mądrzejszego i lepiej wykształconego od niego :)
Co umiesz robić?
O jakiej pracy w Ostrowcu mówisz? Tej na umowę-zlecenie za 5-6 zł/h czy najniższej krajowej z niepłatnymi nadgodzinami? Tylko nie wyjeżdżaj z mądrościami że lepsza to niż nic i siedzenie w domu i narzekanie albo że jak ktoś nie ma co do garnka włożyć to powinien i to brać, bo w domu nie wysiedzi, a nie marudzić.
Gość_20:38 ale głupoty gadasz. Pokazałbym Ci moje papiery to byś się zdziwił ile umiem i jaką mam wiedzę, ale nawet nie mam ochoty szukać pracy w Ostrowcu, bo wiem że to marnowanie czasu, a jeśli bym coś nawet znalazł to za pieniądze, które nie wiem czy motywowałyby mnie nawet do codziennego wstawania do niej, a co dopiero do jej rzetelnego wykonywania. Sorry, ale praca za 1300 zł/mc z masą obowiązków i niepłatnymi nadgodzinami u jakiegoś pseduo-biznesmena po zawodówce to nie jest szczytem możliwości i ambicji.
To pomin biznesmena po zawodowce i wygryz go z rynku swoją wiedzą, papierami, doświadczeniem i energia do pracy :)
Pewnie, praca w Ostrowcu leży na ulicy, ale chyba taka za 5 zł/h przy wykładaniu towaru w Tesco.