Widziałna Facebooku, że Primo Pizza zmienia lokalizację. Wie ktos może gdzieś? Pytam z zciekawości, bo mieszkam blisko niej i fajnie było czasem wieczorem po pracy przynieść małe co nieco do domu :-)
Na Ogrody, koło poczty, a na gorze jest fikolnad.
bez sensu nie ma to jak otwierac lokal na blokowisku
a obecna lokalizacja to nie blokowisko?
Ogrody kojarzą mi się z cieniem od nadmiaru bloków które są brzydkie i stare, z lumpami i alkoholikami i z bazarkiem na którym można kupić coś dobrego.
Nie jest to najlepsze miejsce na pizzerie, mnie się wydaje że mają za dużo klientów i chcą trochę odpocząć.
Primo to pizzeria ciesząca sie dużym zainteresowaniem, rozumiem że chcą pewnie powiększyć lokal, ale czy nie lepiej byłoby otworzyć dwie filie tej pizzerii myśle że każdy byłby wtedy zadowolony, właściciele Primo pomyślcie o tym :)
,, od nadmiaru bloków które są brzydkie i stare,,, - a był Gość w ogóle na Ogrodach? Dziwna opinia.
W Ostrowcu primo pizza zawsze była dla mnie numer 1. Jednak to co teraz tam sie dzieje to jest jakaś porażka, jeśli właściciel nie reaguje to w końcu klienci pomału się odbiją . Ja długo już nie wrócę.
Wczoraj poszliśmy ze znajomymi pierwszy raz do nowego lokalu na os Ogrody i zostaliśmy rozczarowani.
Zamówiliśmy pizze- po dwóch godzinach oczekiwania okazało się ze nawet jeszcze nie weszła do pieca zażądaliśmy zwrotu pieniędzy ale co z tego jak wyszliśmy głodni ,
Przy stoliku obok tez zażądali zwrotu pieniędzy , czas oczekiwania ponad dwie godz jeszcze pizze zostały pomylone , lokal czynny do 00,00 natomiast po 21 nie przyjmowali już zamówień bo ponoć kucharz poszedł sobie do domu .
Ludzie wychodzili śmiali się ze w pizzerii nie ma pizzy.
Czas oczekiwania na herbatę ponad 30 min a wystarczy tyko włączyć czajnik z wodą !
Dziś postanowiłem zaryzykować i zamówić na dowóz , okazało się ze od wczoraj nadal nie kupili papryki bo pizza zamiast z papryka była z oliwkami . Ludzie!!! żeby takie rzeczy się działy? dziś lokal czynny od 14,00 i od wczoraj naprawdę nie można było kupić papryki? ja tego nie rozumiem w ogóle. W dodatku znalazłem włosa
kto jest właścicielem tej pizzeri?powinien jakoś zareagować! byliśmy po nowym roku w tej pizzeri z dziecmi, cieszylismy sie że mało ludzi w środku to szybko nam zrobią pizze, nie miła pani przyjęła zamówienie, nie było papryki...ale ok, nic nie powiedziała że będziemy coś dłużej czekać...Dostaliśmy napoje... i czekamy, minęła godzina i poszliśmy się zapytać co jest grane, a oni mówią, że kucharz rzucił pracę i czekają na przyjazd następnego...a w między czasie szef robi pizze...to czekamy...po pół godz oczywiście zrezygnowaliśmy z dalszego czekania...
Zamawiając pizzę do domu czas oczekiwania godzina- jest ok., informowali wcześniej. "Pizza droższa, ale dajemy więcej składników niż w konkurencji"- czas wybrać się do konkurencji drodzy Państwo i zobaczyć jak wyglądają wypełnione pizze składnikami, a nie rzucone tu trochę i tu trochę i będzie...porażka
fajny lokal, fajna lokalizacja, skupcie się jeszcze na obsłudze i jakości
dla mnie primo to od zawsze porazka. skladniki marnej jakosci. oszczedzaja na wszystkim.
Panie Właścicielu ?Primo Pizza
W poprzednim lokalu na Oś .Pułanki Trzymał Pan poziom no, no na 4
A teraz jest ? 0 ,a wręcz -1 MASAKRA!!!
Pracownicy porzucają pracę. Nie szanuje Pan klienta jak w lokalu tak i na dowóz.
Szkoda fajny lokal mógł być :(
Właściciel jest skąpy do bólu i dlatego ludzie odchodzą tam z pracy!! a co do jedzenia to zalega na żołądku przez tydzien!! słyszałem że płacił chlopakowi 4 zł za godzine pracy i jeszcze o wszystko miał pretęsje... PORAŻKA
Faktycznie, w PRIMO jest chyba poważny problem. Ok. 2 miesiące temu zamówiłam pizzę - zamawiałam 1 raz w tygodniu więc byłam stałym Klientem. Podany przez pracownika czas oczekiwania miał wynosić ok.1,5 godziny. Pizza została dostarczona po 2,5 godzinach, a mężczyzna, który ją dostarczył powiedział, że nie jest w stanie wszystkiego zrobić, bo kucharza nie ma a on jest tylko kierowcą, który musi dodatkowo robić w zastępstwie pizzę!!!! ZGROZA!!! Jak można się domyśleć (doceniam starania kierowcy) ale pizza była surowa pośrodku więc 2/3 pizzy znalazło się w koszu. Nigdy już więcej nie złożyłam tam zamówienia. Na pewno kierowca nie ma badań, które pozwalają na pracę w kuchni i jednocześnie kontakt z żywnością, a brak kucharza można określić jednym zdaniem: brak szacunku dla pracownika chociażby z tytułu wynagrodzenia stąd ciągłe ogłoszenia o wolnym wakacie w PRIMO. Klientem już nie będę. Z punktu widzenia przewidującego właściciela: lepiej dobrze opłacać i traktować pracowników niż tracić Klientów,bo bez Klientów pizzeria nie ma racji bytu.