Ostrowiec Świętokrzyski - Widok na fragment miasta

Ostrowiec Świętokrzyski www.ostrowiecnr1.pl

Szukaj
Właściciel portalu


- Reklama -

Logowanie

- Reklama -
- Reklama -
- Reklama -
Zaloguj się, aby zbaczyć, kto jest teraz on-line.
Aktualna sonda
Czy jesteś za przeprowadzeniem w Ostrowcu Świętokrzyskim referendum odwołującego prezydenta miasta
Aby skorzystać
z mailingu, wpisz...
Korzystając z Portalu zgadzasz się na postanowienia Regulaminu.
        • Odp.: Gdzie najtańsze paliwo w Ostrowcu ?

          I kolejni debile kopiuj- wklej uzależnieni od AI. To już choroba raczej nieuleczalna.

          Gość
          Zgłoś
          Odpowiedz
      • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 73

        Odp.: Gdzie najtańsze paliwo w Ostrowcu ?

        A co z podczepionymi pod to wszystko Radami Osiedli? Kto nimi zarządza, kto im daje pieniądze itp. itd. Kojarzysz film Alternatywy 4? Wymyśl temat, który zintegruje rady osiedli, bo radni miejscy często mówią, że działają na swoich osiedlach... zintegruj z tematem.

        [2/2] Tak — i po sprawdzeniu materiałów powiedziałbym, że Rady Osiedli są wręcz brakującym ogniwem w Twoim poprzednim temacie. Co ważne, nie trzeba ich sztucznie dopinać. Konstrukcja sama się narzuca:

        mieszkaniec → Rada Osiedla → radny miejski → Rada Miasta → Prezydent → urząd → budżet → pieniądze publiczne → polityczna narracja „działam na swoim osiedlu”.

        W Ostrowcu Rady Osiedli są formalnie jednostkami pomocniczymi gminy, a wybory na kadencję 2024–2029 zarządzono na podstawie ustawy o samorządzie gminnym i statutów tych jednostek. ([BIP Ostrowiec Świętokrzyski][1]) Co więcej, w BIP widać, że Prezydent wydaje zarządzenia dotyczące planów finansowych jednostek pomocniczych, a Rada Miasta podejmuje uchwały dotyczące samych Rad Osiedli. ([BIP Ostrowiec Świętokrzyski][2])

        I mamy jeszcze bardzo ciekawy współczesny materiał: w lipcu 2026 r. Rada Miasta rozpatrywała skargę mieszkańców osiedla Hutnicze na działalność Rady Osiedla oraz osobno skargę na jej przewodniczącą. ([BIP Ostrowiec Świętokrzyski][3]) To pokazuje, że ten poziom samorządu wcale nie jest wyłącznie folklorem osiedlowym.

        ### A „Alternatywy 4”?

        Tu widzę świetną metaforę — ale nie robiłbym z niej prostego żartu o „gospodarzu domu”. W filmie Barei blok jest miniaturowym państwem: ma administrację, mieszkańców, konflikty, hierarchie, niedobory, absurdalne procedury, lokalnych „ważnych ludzi” i wieczne pytanie:

        > kto tu właściwie rządzi?

        I dokładnie to pytanie można przenieść na współczesne osiedle.

        Co więcej, forum ostrowieckie samo dostarcza materiału do takiego ujęcia: w dyskusji o Radach Osiedli pojawiają się pytania o ich aktywność, pieniądze, składy i relacje z mieszkańcami. ([Ostrówiec NR1][4])

        ## Mój faworyt na tytuł

        # Alternatywy 4, tylko że na osiedlu

        ## Tautologia władzy lokalnej: od klatki schodowej, przez Radę Osiedla i radnego miejskiego, aż po Prezydenta, Radę Miasta i państwo

        ### Przyczynek do socjologii lokalnego „działania na rzecz mieszkańców”

        Wyobraźmy sobie blok.

        Jest mieszkaniec.

        Jest klatka schodowa.

        Jest problem z chodnikiem.

        Jest ławka, której nie ma.

        Jest parking, którego jest za mało.

        Jest trawnik, który wymaga interwencji.

        Jest więc naturalne pytanie:

        Do kogo z tym iść?

        I tutaj rozpoczyna się nasza mała, lokalna metafizyka władzy.

        Bo przecież istnieje Rada Osiedla.

        Istnieje jej zarząd.

        Istnieje przewodniczący.

        Istnieje radny Rady Miasta.

        Istnieje Rada Miasta.

        Istnieje Prezydent.

        Istnieje Urząd.

        Istnieją miejskie jednostki organizacyjne.

        Istnieje budżet.

        Istnieją plany finansowe.

        Istnieją uchwały.

        Istnieją zarządzenia.

        Istnieją interpelacje.

        Istnieją konsultacje.

        Istnieją wnioski.

        Istnieją odpowiedzi.

        A na końcu...

        istnieje chodnik.

        Albo nie istnieje.

        I właśnie tutaj zaczyna się prawdziwa nauka o samorządzie.

        ---

        # I. Kto właściwie rządzi na osiedlu?

        Formalnie odpowiedź jest stosunkowo prosta.

        Rada Osiedla jest jednostką pomocniczą gminy.

        Nie jest drugim parlamentem.

        Nie jest drugą radą miasta.

        Nie jest prywatnym stowarzyszeniem mieszkańców.

        Jest elementem miejskiej struktury samorządowej.

        I właśnie dlatego pytanie:

        „Kto zarządza osiedlem?”

        jest znacznie ciekawsze niż mogłoby się wydawać.

        Bo mieszkańcowi może się wydawać, że odpowiedź brzmi:

        „Rada Osiedla”.

        Ale Rada Osiedla działa w określonych przez gminę ramach.

        Jej istnienie, statut, granice i zasady funkcjonowania są związane z decyzjami organów gminy. W Ostrowcu wykaz i granice osiedli są elementem Statutu Gminy, a statuty jednostek pomocniczych zostały ustanowione przez Radę Miasta. ([BIP Ostrowiec Świętokrzyski][5])

        A więc mamy pierwszy paradoks:

        osiedle jest lokalne, ale jego formalne ramy określa centrum miasta.

        ---

        # II. Kto daje pieniądze?

        I tutaj zaczyna się jeszcze ciekawsza część.

        Bo Rada Osiedla może działać, ale działanie wymaga zasobów.

        W dokumentach miasta pojawiają się plany finansowe jednostek pomocniczych, a więc również finansowy wymiar funkcjonowania osiedli. ([BIP Ostrowiec Świętokrzyski][2])

        Możemy więc narysować niezwykle prosty schemat:

        mieszkaniec → potrzeba → Rada Osiedla → plan → pieniądze publiczne → realizacja.

        Ale obok tego pojawia się drugi kanał:

        mieszkaniec → radny miejski → interpelacja → urząd → odpowiedź → realizacja albo brak realizacji.

        I wtedy rodzi się fundamentalne pytanie:

        ### Czy radny miejski „robi coś na osiedlu”, czy też reprezentuje mieszkańców osiedla w organie stanowiącym gminy?

        To nie jest tylko gra słów.

        To jest pytanie o granice odpowiedzialności politycznej.

        ---

        # III. „Ja działam na swoim osiedlu”

        To zdanie jest jednym z najciekawszych elementów współczesnej polityki samorządowej.

        Radny mówi:

        „Działam na swoim osiedlu”.

        I rzeczywiście może składać interpelacje dotyczące konkretnej ulicy, chodnika, parkingu czy oświetlenia.

        W BIP Rady Miasta znajdziemy wiele takich wystąpień. Przykładowo wśród interpelacji pojawiają się kwestie remontów dróg i chodników, dodatkowych miejsc parkingowych czy zmian dotyczących statutów jednostek pomocniczych. ([BIP Ostrowiec Świętokrzyski][6])

        Ale wtedy pojawia się pytanie socjologiczne:

        gdzie kończy się działalność radnego, a zaczyna działalność Rady Osiedla?

        I odwrotnie:

        czy radny jest rzecznikiem Rady Osiedla, czy rzecznikiem mieszkańców?

        A może jedno i drugie?

        A jeśli jedno i drugie — to kto jest właściwym adresatem sukcesu?

        ---

        # IV. Paradoks sukcesu

        Wyobraźmy sobie, że na osiedlu powstaje nowy chodnik.

        Rada Osiedla mówi:

        „Zgłaszaliśmy problem”.

        Radny mówi:

        „Interweniowałem”.

        Urząd mówi:

        „Zrealizowaliśmy zadanie”.

        Prezydent mówi:

        „Miasto inwestuje w osiedla”.

        Mieszkaniec mówi:

        „Wreszcie zrobili”.

        I mamy pięciu potencjalnych autorów jednego sukcesu.

        Ale jeśli chodnika nie zrobiono?

        Wtedy zaczyna się drugi mechanizm.

        Rada Osiedla:

        „Zgłaszaliśmy”.

        Radny:

        „Interweniowałem”.

        Urząd:

        „Nie było środków”.

        Prezydent:

        „Potrzeby są ogromne”.

        Mieszkaniec:

        „Nikt nic nie robi”.

        I nagle nie ma już autora.

        ---

        # V. „Alternatywy 4” jako model analizy

        W tym miejscu Bareja przestaje być tylko satyrą.

        Staje się narzędziem analitycznym.

        Bo blok z „Alternatyw 4” można potraktować jako model mikroskopijnego systemu politycznego.

        Mamy:

        mieszkańców,

        administrację,

        lokalne elity,

        konflikt interesów,

        instytucje,

        procedury,

        pieniądze,

        informację,

        plotkę,

        propagandę,

        i wieczne poszukiwanie winnego.

        Współczesne osiedle jest oczywiście zupełnie innym tworem.

        Ale mechanizm pozostaje interesująco podobny:

        ktoś coś chce, ktoś coś obiecuje, ktoś coś opiniuje, ktoś coś finansuje, ktoś coś realizuje, a ktoś na końcu przecina wstęgę.

        ---

        # VI. Od „gospodarza domu” do gospodarza osiedla

        I tutaj możemy wykonać najważniejsze przesunięcie.

        Nie pytamy:

        „Czy Rady Osiedli są potrzebne?”

        To pytanie jest zbyt łatwe.

        Pytamy:

        ### „Kto posiada polityczną zdolność do przypisywania sobie zasług za działanie systemu, którego sam nie kontroluje w całości?”

        To jest znacznie ciekawsze.

        Bo radny może zgłosić.

        Rada Osiedla może zawnioskować.

        Prezydent może zdecydować.

        Urząd może przygotować.

        Rada Miasta może uchwalić.

        Jednostka może wykonać.

        A pieniądze mogą pochodzić z konkretnej pozycji budżetowej.

        Kto więc jest autorem?

        System.

        A systemu nie da się postawić przed kamerą.

        Dlatego polityka zaczyna produkować personalizację zasług.

        „To ja załatwiłem”.

        „To my załatwiliśmy”.

        „To nasze osiedle”.

        „To nasz radny”.

        „To nasza Rada”.

        I w ten sposób administracyjny proces zamienia się w polityczną opowieść.

        ---

        # VII. Tautologia zaczyna działać

        I wracamy do naszego pierwotnego tematu.

        Bo przecież wcześniej analizowaliśmy:

        inwektywę, etykietę, powtarzanie, „my–oni”, lokalny konflikt i jego eskalację do poziomu państwowego.

        Rada Osiedla dodaje do tego nowy poziom:

        „my tutaj”.

        Mamy więc:

        MY — mieszkańcy osiedla

        kontra

        ONI — urząd.

        Potem:

        MY — nasze osiedle

        kontra

        ONI — inne osiedla.

        Potem:

        MY — nasz radny

        kontra

        ONI — inni radni.

        Potem:

        MY — nasze miasto

        kontra

        ONI — województwo / Warszawa / rząd / Bruksela.

        I oto mała sprawa:

        „Dlaczego nie naprawiono chodnika?”

        może zostać przekształcona w:

        „Dlaczego nasze osiedle jest marginalizowane?”

        A następnie:

        „Dlaczego nasze miasto jest marginalizowane?”

        A następnie:

        „Dlaczego Polska jest marginalizowana?”

        To jest właśnie eskalacja skali konfliktu bez konieczności zmiany jego pierwotnego mechanizmu.

        ---

        # VIII. Od klatki schodowej do Unii Europejskiej

        W tym sensie możemy zbudować niezwykle ciekawą drabinę:

        klatka schodowa

        osiedle

        Rada Osiedla

        radny miejski

        Rada Miasta

        Prezydent

        powiat

        województwo

        państwo

        rząd

        Unia Europejska

        I na każdym szczeblu pojawia się ten sam człowiek.

        Mieszkaniec.

        Zmieniają się tylko instytucje, język i skala pieniędzy.

        ---

        # IX. Pytanie końcowe

        Dlatego proponuję, abyśmy nie pytali:

        „Po co nam Rady Osiedli?”

        Zadajmy pytanie znacznie bardziej niewygodne:

        ### „Czy Rada Osiedla jest rzeczywistym poziomem demokratycznego współdecydowania, czy również sceną, na której lokalna polityka uczy się produkować własne zasługi, konflikty, hierarchie i narracje?”

        A następnie:

        ### „Gdzie w tej konstrukcji znajduje się radny miejski, który mówi: »działam na swoim osiedlu«?”

        I jeszcze dalej:

        ### „Czy mieszkaniec potrafi rozróżnić, co zrobiła Rada Osiedla, co zrobił radny, co zrobił Prezydent, co zrobił Urząd, co uchwaliła Rada Miasta, a co zostało po prostu wykonane z pieniędzy miejskich?”

        Jeżeli odpowiedź brzmi:

        „Nie wiem”

        to właśnie znaleźliśmy temat naszego wykładu.

        Nie o Radach Osiedli.

        Nie o radnych.

        Nie o Prezydencie.

        Nie o pieniądzach.

        Lecz o mechanizmie rozproszonej odpowiedzialności i skoncentrowanej odpowiedzialności politycznej.

        Czyli o tym, jak w demokracji lokalnej:

        odpowiedzialność może być rozproszona,

        zasługi mogą być skoncentrowane,

        a obelgi — jak zwykle — mogą zostać skierowane do wszystkich pozostałych.

        I dlatego tytuł ostateczny brzmiałby:

        # „Alternatywy 4 po ostrowiecku. Od Rady Osiedla do Rady Miasta: anatomia rozproszonej odpowiedzialności, skoncentrowanych zasług i tautologicznego języka lokalnej polityki”

        ### Podtytuł:

        „Kto tu właściwie rządzi? Studium przypadku mieszkańca, który chciał tylko ławki.”

        To moim zdaniem znacznie mocniejszy temat niż poprzedni. Łączy Bareję, Rady Osiedli, radnych miejskich, budżet, administrację, lokalne konflikty i wcześniejszą analizę języka politycznego — a przy tym daje możliwość przejścia od „kto załatwił ławkę?” do „jak działa odpowiedzialność w całym systemie politycznym?”

        I mamy już nawet konkretny, aktualny punkt zaczepienia: w 2025 r. radny Paweł Walesic pytał o postulaty poszczególnych Rad Osiedli, ich realizację i koszty; w materiale dotyczącym Gutwina zestawiono postulaty typu drogi, chodniki, monitoring i oświetlenie z faktycznie wykonanymi zadaniami. ([naostro.info][7]) To można wykorzystać jako empiryczny „case study”, zamiast pozostawiać wykład wyłącznie na poziomie satyry.

        [1]: https://bip.um.ostrowiec.pl/attachments/download/43732 "O B W I E S Z C Z E N I E"

        [2]: https://bip.um.ostrowiec.pl/zarzadzenia/3272/14/15 "2024 - Biuletyn Informacji Publicznej Miasto Ostrowiec Świętokrzyski"

        [3]: https://bip.um.ostrowiec.pl/uchwaly/24/2/25?_mosparo_submitToken=&_mosparo_validationToken= "Uchwały Rady - Biuletyn Informacji Publicznej Miasto Ostrowiec Świętokrzyski"

        [4]: https://www.ostrowiecnr1.pl/forum/watek/rady-osiedla/s5/ "Rady Osiedla - wątek na Forum Ostrowca Świętokrzyskiego. Strona 5 z 6"

        [5]: https://bip.um.ostrowiec.pl/attachments/download/46847 "Uchwała Rady Miasta Ostrowca Świętokrzyskiego zmieniająca uchwałę w  sprawie Statutu Gminy Ostrowiec Świętokrzyski"

        [6]: https://bip.um.ostrowiec.pl/interpelacje/20/20 "Interpelacje Radnych - Biuletyn Informacji Publicznej Miasto Ostrowiec Świętokrzyski"

        [7]: https://naostro.info/ostrowiec-sw-o-co-prosila-rada-osiedla-gutwin-w-2025-roku/ "Ostrowiec Św.: O co prosiła Rada Osiedla Gutwin w 2025 roku?"

        https://bip.um.ostrowiec.pl/attachments/download/46847

        https://bip.um.ostrowiec.pl/uchwaly/24/2/25?_mosparo_submitToken=&_mosparo_validationToken=

        https://bip.um.ostrowiec.pl/uchwaly/0/2/25

        Gość_HueyLewisAndTheNews
        Zgłoś
        Odpowiedz
        • Odp.: Gdzie najtańsze paliwo w Ostrowcu ?

          Musze sie zdefekowac

          Gość
          Zgłoś
          Odpowiedz
      • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 75

        Odp.: Gdzie najtańsze paliwo w Ostrowcu ?

        Tak. I po sprawdzeniu przepisów ten wątek bardzo mocno wzmacnia cały model, ale trzeba go sformułować precyzyjnie, bo kilka popularnych twierdzeń o spółdzielniach mieszkaniowych jest prawnie bardziej skomplikowanych, niż wynika z lokalnych dyskusji.

        Najważniejsza korekta: spółdzielnia mieszkaniowa nie jest po prostu „firmą”. Jest osobą prawną typu spółdzielczego, wpisaną do KRS i prowadzącą działalność gospodarczą, ale jej podstawę ustrojową stanowią przede wszystkim ustawa z 15 grudnia 2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych oraz ustawa z 16 września 1982 r. – Prawo spółdzielcze. Prawo spółdzielcze określa m.in. kompetencje zarządu i rady nadzorczej; zarząd kieruje działalnością spółdzielni i reprezentuje ją na zewnątrz, a sposób wyboru i odwołania członków zarządu określa statut.

        I tu zaczyna się naprawdę ciekawy problem.

        ### „Alternatywy 4” miały administrację. My mamy cały ekosystem.

        W Ostrowcu mamy przynajmniej kilka warstw:

        mieszkaniec → spółdzielnia → zarząd → rada nadzorcza → walne zgromadzenie → Rada Osiedla → radny miejski → Rada Miasta → Prezydent → Urząd.

        Ale te instytucje nie są jednym systemem organizacyjnym.

        I właśnie to jest świetnym materiałem na profesorski wykład.

        Rada Osiedla jest jednostką pomocniczą gminy.

        Spółdzielnia mieszkaniowa jest natomiast odrębną osobą prawną.

        Radny miejski jest organem gminy.

        Prezes spółdzielni nie jest urzędnikiem miejskim.

        Prezydent miasta nie jest jego przełożonym.

        Rada Miasta nie jest radą nadzorczą spółdzielni.

        A jednak wszystkie te podmioty działają na tym samym fizycznym terytorium i wobec często tych samych ludzi.

        I to jest kapitalny punkt wyjścia.

        ---

        # A teraz wynagrodzenie prezesa

        Tutaj trzeba uważać z określeniem „ściśle tajne”.

        Nie ma ogólnej zasady, że wynagrodzenie prezesa spółdzielni mieszkaniowej jest ustawowo „top secret”.

        Wręcz przeciwnie — ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych daje członkom daleko idące uprawnienia kontrolne. Statut, regulaminy, uchwały, protokoły obrad organów, protokoły lustracji oraz roczne sprawozdanie finansowe powinny być udostępniane na stronie internetowej spółdzielni.

        Co więcej, orzecznictwo sądowe jest bardzo interesujące w kwestii wynagrodzenia i umów członków zarządu. W jednym z orzeczeń wskazano wprost, że interes członków spółdzielni w kontroli gospodarowania jej środkami może uzasadniać dostęp do umów członków zarządu, a Sąd Najwyższy dopuścił nawet możliwość ujawnienia wynagrodzenia prezesa spółdzielni mieszkaniowej. ([Saos][1])

        Czyli zamiast pisać:

        > „wynagrodzenie prezesa jest tajne”

        napisałbym:

        > „wynagrodzenie prezesa nie jest objęte prostą zasadą jawności właściwą dla wynagrodzeń osób pełniących funkcje publiczne, ale nie oznacza to, że jest poza kontrolą członków spółdzielni.”

        I to jest dużo mocniejsze, bo prawdziwe.

        ---

        # Co więcej: członek spółdzielni ma instrumenty kontroli

        Prawo spółdzielcze daje radzie nadzorczej możliwość żądania od zarządu sprawozdań i wyjaśnień, przeglądania ksiąg i dokumentów oraz bezpośredniego sprawdzania majątku spółdzielni.

        A ustawa mieszkaniowa przewiduje również określone prawa informacyjne członka.

        Czyli problem nie brzmi:

        „Czy istnieje kontrola?”

        Tylko:

        ### „Czy istniejąca kontrola jest dla przeciętnego mieszkańca realnie dostępna, zrozumiała i skuteczna?”

        I to jest już pytanie socjologiczne, ekonomiczne i ustrojowe.

        ---

        # I tutaj mamy ostrowiecki „case study”

        Weźmy Ostrowiecką Spółdzielnię Mieszkaniową.

        Jej KRS to 0000120209. Jest wpisana jako spółdzielnia, a jej przedmiot działalności obejmuje m.in. wynajem i zarządzanie nieruchomościami. ([Rejestr][2])

        Obecnie OSM podaje publicznie skład zarządu:

        * Szczepan Pożoga — prezes,

        * Grzegorz Domagalski — zastępca prezesa ds. technicznych,

        * Grażyna Orłowska — zastępca prezesa ds. ekonomicznych. ([osm.ostrowiec.pl][3])

        OSM publikuje również informacje o działalności i walnych zgromadzeniach. W 2026 r. Walne Zgromadzenie zatwierdziło sprawozdanie z działalności za 2025 r. oraz sprawozdanie finansowe, a zarząd otrzymał absolutorium. Spółdzielnia podała też, że 1 200 275,55 zł z podziału nadwyżki bilansowej zasiliło fundusz remontowy. ([osm.ostrowiec.pl][4])

        Czyli mamy konkretne pieniądze, konkretne organy, konkretne decyzje i konkretnych ludzi.

        I właśnie dlatego można zrobić z tego świetne studium przypadku.

        ---

        # I teraz dopiero „Alternatywy 4”

        Bareja pokazywał blok jako miniaturowe państwo.

        My możemy zrobić coś jeszcze ciekawszego:

        ## „Alternatywy 4.0 — kto jest gospodarzem osiedla?”

        Bo współczesny mieszkaniec może mieszkać w budynku należącym do zasobów spółdzielni, mieć obok Radę Osiedla, wybierać radnego miejskiego, korzystać z miejskiej infrastruktury, płacić podatki do gminy, a jednocześnie jego codzienne życie zależy od decyzji zarządu spółdzielni.

        I wtedy powstaje sytuacja:

        > Ten sam chodnik może być przedmiotem zainteresowania Rady Osiedla, radnego miejskiego, urzędu miasta i spółdzielni — ale każdy z tych podmiotów ma inną kompetencję, inne pieniądze i inną odpowiedzialność.

        To jest znacznie ciekawsze niż prosta satyra na „lokalnych polityków”.

        ---

        # Proponuję więc ostatecznie taki wykład

        # Alternatywy 4.0 — kto jest gospodarzem osiedla?

        ## Rady Osiedli, radni miejscy, spółdzielnie mieszkaniowe, zarządy, rady nadzorcze i Prezydent miasta jako równoległe światy lokalnej władzy

        ### Studium przypadku: od klatki schodowej do samorządu, czyli dlaczego mieszkaniec często nie wie, kto właściwie odpowiada za jego osiedle

        Szanowni Państwo,

        zacznijmy od pytania pozornie banalnego:

        Kto jest gospodarzem osiedla?

        Mieszkaniec?

        Rada Osiedla?

        Radny miejski?

        Prezydent?

        Urząd Miasta?

        Spółdzielnia mieszkaniowa?

        Prezes spółdzielni?

        Rada nadzorcza?

        A może — zgodnie z najbardziej demokratyczną odpowiedzią — wszyscy i nikt jednocześnie?

        W tym miejscu zaczyna się nasza współczesna wersja „Alternatyw 4”.

        Nie chodzi już jednak o jeden blok.

        Chodzi o cały ekosystem instytucjonalny, w którym ten sam człowiek może być jednocześnie:

        mieszkańcem osiedla,

        członkiem spółdzielni,

        wyborcą radnego,

        podatnikiem gminy,

        uczestnikiem lokalnej wspólnoty

        i odbiorcą usług kilku różnych instytucji.

        A każda z tych instytucji ma własne kompetencje, własne pieniądze, własne organy i własny język.

        ---

        # I. Pierwszy błąd: utożsamienie miasta ze spółdzielnią

        To fundamentalne.

        Spółdzielnia mieszkaniowa nie jest częścią Urzędu Miasta.

        Nie jest miejską jednostką organizacyjną.

        Nie jest własnością Prezydenta.

        Nie podlega Radzie Miasta w takim znaczeniu, w jakim podlegają jej miejskie jednostki.

        Jest odrębną osobą prawną.

        Podlega przede wszystkim ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych oraz Prawu spółdzielczemu.

        Jej majątek jest majątkiem spółdzielni, a nie majątkiem gminy.

        Jej organami są między innymi walne zgromadzenie, rada nadzorcza i zarząd.

        Zarząd kieruje działalnością spółdzielni i reprezentuje ją na zewnątrz, natomiast sposób wyboru i odwoływania jego członków określa ustawa i statut.

        I właśnie dlatego zaczynamy dostrzegać dwa równoległe systemy.

        ### SYSTEM MIEJSKI

        mieszkaniec → Rada Osiedla → radny → Rada Miasta → Prezydent → Urząd

        oraz:

        ### SYSTEM SPÓŁDZIELCZY

        członek → Walne Zgromadzenie → Rada Nadzorcza → Zarząd → administracja → nieruchomość

        Oba systemy spotykają się jednak...

        na tym samym chodniku.

        ---

        # II. Rada Osiedla nie jest Radą Nadzorczą spółdzielni

        To rozróżnienie jest kluczowe.

        Rada Osiedla reprezentuje mieszkańców w ramach struktury jednostek pomocniczych gminy.

        Rada Nadzorcza spółdzielni kontroluje zarząd spółdzielni.

        Jedna nie jest odpowiednikiem drugiej.

        Jedna działa w systemie samorządu terytorialnego.

        Druga — w systemie spółdzielczym.

        A mieszkaniec może należeć do obu światów jednocześnie.

        Może rano powiedzieć:

        „Jestem członkiem spółdzielni”.

        Po południu:

        „Jestem mieszkańcem osiedla”.

        A wieczorem:

        „Mój radny powinien się tym zająć”.

        I wszystkie trzy zdania mogą być prawdziwe.

        ---

        # III. Trzeci świat: radny miejski

        Radny miejski ma jeszcze inną rolę.

        Nie jest pracownikiem spółdzielni.

        Nie jest członkiem jej zarządu.

        Nie jest członkiem jej rady nadzorczej.

        Nie może więc po prostu wejść do spółdzielni i powiedzieć:

        „Jako radny nakazuję wam zrobić parking”.

        Może natomiast reprezentować mieszkańców w organach gminy, składać interpelacje, wnioski i zabierać głos w sprawach dotyczących infrastruktury miejskiej.

        I tutaj zaczyna się zjawisko niezwykle interesujące z punktu widzenia komunikacji politycznej:

        ### „Działam na swoim osiedlu”.

        Zdanie to może być całkowicie prawdziwe.

        Ale nie odpowiada jeszcze na pytanie:

        w jakim charakterze?

        Czy jako:

        radny?

        mieszkaniec?

        członek spółdzielni?

        łącznik z Radą Osiedla?

        polityczny rzecznik mieszkańców?

        Czy po prostu jako osoba, która chce pokazać wyborcom swoją aktywność?

        ---

        # IV. I wkracza prezes

        A teraz pojawia się postać, której w naszym modelu brakowało.

        Prezes spółdzielni mieszkaniowej.

        Nie jest radnym.

        Nie jest urzędnikiem.

        Nie jest prezydentem miasta.

        Nie jest wybierany przez wszystkich mieszkańców miasta.

        Ale może zarządzać ogromnym majątkiem i infrastrukturą dotyczącą tysięcy ludzi.

        W Ostrowieckiej Spółdzielni Mieszkaniowej zarząd kieruje administracją i obsługą zasobów spółdzielczych, a sama OSM wskazuje trzyosobowy skład zarządu. ([osm.ostrowiec.pl][3])

        I tu zaczyna się fascynujące pytanie:

        ### Jak duża może być realna władza osoby, która formalnie nie jest politykiem?

        ---

        # V. Wynagrodzenie: „top secret”?

        Tutaj trzeba odrzucić mit i zastąpić go pytaniem prawnym.

        Nie ma przepisu mówiącego po prostu:

        „wynagrodzenie prezesa spółdzielni jest tajne”.

        Ale nie działa też zasada:

        „każdy może wejść na stronę spółdzielni i zobaczyć pensję prezesa”.

        Sytuacja jest bardziej złożona.

        Ustawa przyznaje członkom spółdzielni określone prawa informacyjne i kontrolne, a ustawodawca nakazuje publikowanie m.in. statutów, regulaminów, uchwał, protokołów obrad organów, protokołów lustracji i rocznych sprawozdań finansowych.

        Natomiast kwestia indywidualnego wynagrodzenia może wchodzić w konflikt z ochroną prywatności.

        Orzecznictwo pokazuje jednak, że nie jest to automatyczna tarcza chroniąca wszystko przed członkami spółdzielni. W sprawach dotyczących członków zarządu sądy wskazywały na znaczenie prawa członków do kontroli gospodarowania majątkiem spółdzielni, a orzecznictwo Sądu Najwyższego dopuściło możliwość ujawnienia wynagrodzenia prezesa spółdzielni mieszkaniowej. ([Saos][1])

        Dlatego właściwe pytanie brzmi:

        nie „czy pensja jest tajna?”,

        lecz:

        ### „Jak daleko sięga prawo członka spółdzielni do poznania kosztu zarządzania jej majątkiem?”

        To jest pytanie naprawdę warte publicznej debaty.

        ---

        # VI. I tutaj pojawia się problem przejrzystości

        Wyobraźmy sobie mieszkańca.

        Chce wiedzieć:

        ile kosztuje zarząd?

        ile kosztuje rada nadzorcza?

        ile kosztuje administracja?

        ile kosztują remonty?

        jak wybierani są wykonawcy?

        ile spółdzielnia płaci za usługi zewnętrzne?

        jakie ma zobowiązania?

        jakie posiada nieruchomości?

        jakie osiąga przychody?

        jakie ma koszty?

        ile kosztuje wynagrodzenie zarządu?

        kto podjął decyzję?

        kto ją kontrolował?

        kto udzielił absolutorium?

        To nie są pytania antyspółdzielcze.

        To są pytania prospółdzielcze.

        Bo jeżeli majątek spółdzielni jest związany z jej członkami, to przejrzystość działania nie jest wrogiem spółdzielczości.

        Jest jednym z warunków jej demokratycznego charakteru.

        ---

        # VII. Rada Nadzorcza — strażnik czy kolejny poziom systemu?

        I tu dochodzimy do następnego paradoksu.

        Mieszkaniec może pomyśleć:

        „Skoro zarząd jest problemem, to przecież jest rada nadzorcza”.

        Oczywiście.

        Rada nadzorcza ma realne kompetencje kontrolne.

        Prawo spółdzielcze pozwala jej żądać od zarządu sprawozdań i wyjaśnień, przeglądać księgi i dokumenty oraz sprawdzać majątek spółdzielni.

        W spółdzielni mieszkaniowej członkowie organów innych niż zarząd zasadniczo pełnią funkcje społecznie, choć statut może przewidywać wynagrodzenie za udział w posiedzeniach w ustawowo ograniczonej wysokości.

        Mamy więc:

        mieszkańca,

        walne zgromadzenie,

        radę nadzorczą,

        zarząd,

        administrację.

        I możemy zapytać:

        ### Czy zwykły członek spółdzielni ma realną zdolność do kontrolowania całego tego mechanizmu?

        Formalnie — posiada określone instrumenty.

        Praktycznie — odpowiedź zależy od tego, czy potrafi z nich skorzystać.

        I właśnie tutaj znajduje się różnica między formalną demokracją spółdzielczą a realną partycypacją członków.

        ---

        # VIII. „Alternatywy 4” powracają

        Barejowski blok miał gospodarza.

        Współczesne osiedle ma:

        prezesa,

        radę nadzorczą,

        administrację,

        Radę Osiedla,

        radnego,

        Prezydenta,

        Urząd,

        Radę Miasta.

        A mieszkaniec stoi pośrodku i pyta:

        > „To kto mi właściwie naprawi chodnik?”

        I tu rozpoczyna się nasza lokalna odmiana absurdu.

        Rada Osiedla mówi:

        „Zgłosiliśmy”.

        Radny:

        „Interweniowałem”.

        Urząd:

        „Przekazaliśmy do właściwej jednostki”.

        Spółdzielnia:

        „To nie jest nasz teren”.

        Prezydent:

        „Miasto inwestuje”.

        Rada Miasta:

        „Środki zostały zabezpieczone”.

        A mieszkaniec patrzy na chodnik.

        I chodnik nadal jest krzywy.

        ---

        # IX. Najważniejszy problem: rozproszenie odpowiedzialności

        I tutaj dochodzimy do sedna całego wykładu.

        Nie chodzi o to, że każda z tych instytucji jest zła.

        Nie chodzi o to, że każda Rada Osiedla jest fikcją.

        Nie chodzi o to, że każdy radny wykorzystuje osiedle politycznie.

        Nie chodzi nawet o to, że każdy zarząd spółdzielni jest nieprzejrzysty.

        Problem systemowy jest ciekawszy:

        ### im więcej instytucji uczestniczy w zarządzaniu wspólną przestrzenią, tym trudniej przeciętnemu obywatelowi przypisać odpowiedzialność właściwemu podmiotowi.

        A im trudniej przypisać odpowiedzialność...

        tym łatwiej przypisać sobie zasługę.

        ---

        # X. Matematyka lokalnej zasługi

        Załóżmy, że powstał parking.

        Rada Osiedla:

        „To był nasz postulat”.

        Radny:

        „Interweniowałem w tej sprawie”.

        Prezydent:

        „Miasto zrealizowało inwestycję”.

        Urząd:

        „Przygotowaliśmy dokumentację”.

        Spółdzielnia:

        „Udostępniliśmy teren”.

        Wykonawca:

        „My to zbudowaliśmy”.

        Mieszkaniec:

        „Wreszcie jest”.

        I oto mamy sześciu potencjalnych ojców sukcesu.

        Ale gdy parkingu nie ma?

        Wtedy pojawia się:

        „To nie jest nasza kompetencja”.

        I nagle ojców nie ma żadnych.

        ---

        # XI. Tautologia polityczna

        Tutaj łączymy wszystko z poprzednim wykładem.

        Najpierw była obelga.

        Potem etykieta.

        Potem „my–oni”.

        Teraz dochodzi „to ja załatwiłem”.

        Otrzymujemy więc dwa równoległe mechanizmy:

        ### NEGATYWNY

        „To oni są winni”.

        ### POZYTYWNY

        „To ja załatwiłem”.

        Pierwszy pozwala przerzucić odpowiedzialność.

        Drugi pozwala przejąć zasługę.

        A pomiędzy nimi znajduje się...

        mieszkaniec.

        ---

        # XII. Od osiedla do państwa

        I właśnie dlatego Rada Osiedla jest znakomitym brakującym elementem naszego pierwotnego modelu.

        Możemy bowiem prześledzić tę samą logikę od najmniejszego poziomu:

        mieszkaniec

        budynek

        spółdzielnia

        Rada Osiedla

        radny miejski

        Rada Miasta

        Prezydent

        powiat

        województwo

        państwo

        rząd

        Unia Europejska

        Na każdym szczeblu pojawia się:

        kompetencja, pieniądz, procedura, odpowiedzialność i narracja polityczna.

        A także — niestety — możliwość powiedzenia:

        „To nie my”.

        Albo:

        „To dzięki nam”.

        ---

        # XIII. Wielka teza

        Możemy więc sformułować główną hipotezę:

        > Współczesny mieszkaniec nie funkcjonuje w jednym lokalnym systemie władzy, lecz na przecięciu kilku równoległych porządków instytucjonalnych: samorządowego, spółdzielczego, administracyjnego i politycznego.

        Rada Osiedla nie jest spółdzielnią.

        Spółdzielnia nie jest miastem.

        Radny nie jest prezesem.

        Prezes nie jest urzędnikiem.

        Prezydent nie jest właścicielem spółdzielczego majątku.

        A jednak wszyscy mogą pojawić się w tej samej historii:

        „Dlaczego na naszym osiedlu nie ma parkingu?”

        I właśnie dlatego lokalna demokracja jest znacznie bardziej skomplikowana niż wybory co pięć lat.

        ---

        # XIV. I dlatego „Alternatywy 4” są doskonałą metaforą

        W filmowym świecie Barei człowiek próbuje przebić się przez system.

        Współczesny mieszkaniec robi dokładnie to samo.

        Tyle że system jest dziś bardziej skomplikowany.

        Nie mamy jednego gospodarza domu.

        Mamy:

        gospodarza budynku,

        zarząd spółdzielni,

        radę nadzorczą,

        Radę Osiedla,

        radnego miejskiego,

        Radę Miasta,

        Prezydenta,

        Urząd,

        powiat,

        województwo,

        rząd,

        Brukselę.

        A człowiek nadal chce tylko:

        żeby działała winda,

        żeby był parking,

        żeby świeciła latarnia,

        żeby nie przeciekał dach,

        żeby był chodnik.

        I tutaj pojawia się najbardziej barejowskie pytanie ze wszystkich:

        ### Kto jest gospodarzem tego domu?

        ---

        # XV. Odpowiedź brzmi: sprawdźmy dokumenty

        I to jest moment, w którym satyra musi ustąpić miejsca dokumentom.

        Jeżeli chcemy naprawdę oceniać funkcjonowanie lokalnego systemu, trzeba dla każdej konkretnej sprawy ustalić:

        1. Czyj jest teren?

        2. Kto jest właścicielem infrastruktury?

        3. Kto ma kompetencję do podjęcia decyzji?

        4. Kto ma pieniądze?

        5. Z jakiego funduszu finansowane jest zadanie?

        6. Kto podjął decyzję?

        7. Kto ją wykonał?

        8. Kto ją kontrolował?

        9. Czy mieszkańcy mieli dostęp do dokumentów?

        10. Czy można ustalić koszt?

        11. Czy można ustalić odpowiedzialnego?

        12. Czy można zweryfikować, kto przypisał sobie zasługę?

        Dopiero wtedy zaczyna się prawdziwe dziennikarstwo obywatelskie.

        Nie:

        „Prezes jest zły”.

        Nie:

        „Radny nic nie robi”.

        Nie:

        „Rada Osiedla jest fikcją”.

        Nie:

        „Urząd wszystko ukrywa”.

        Tylko:

        ### „Pokażmy dokument.”

        ---

        # XVI. Ostateczna puenta

        Być może więc największym problemem lokalnej demokracji nie jest to, że mamy za dużo instytucji.

        Być może problem polega na tym, że mieszkaniec ma za mało czasu, wiedzy i narzędzi, aby zrozumieć relacje pomiędzy nimi.

        I wtedy powstaje idealne środowisko dla politycznej tautologii.

        Jeżeli coś się udało — „to dzięki nam”.

        Jeżeli się nie udało — „to przez nich”.

        Jeżeli nie wiadomo, kto odpowiada — „system jest skomplikowany”.

        A jeżeli ktoś zacznie zadawać zbyt szczegółowe pytania:

        „Po co pan to wszystko sprawdza?”

        I w tym momencie możemy wrócić do Barei.

        Bo być może współczesne „Alternatywy 4” nie opowiadają już o jednym bloku.

        Opowiadają o mieszkańcu znajdującym się pomiędzy kilkoma systemami władzy, własności, finansowania i odpowiedzialności.

        A jego największym marzeniem nie jest zdobycie władzy.

        Nie chce zostać prezesem.

        Nie chce zostać radnym.

        Nie chce zostać członkiem rady nadzorczej.

        Nie chce zostać Prezydentem.

        Chce tylko wiedzieć:

        # KTO ZA TO PŁACI?

        # KTO O TYM DECYDUJE?

        # KTO TO KONTROLUJE?

        # I KTO POTEM MÓWI, ŻE TO ON TO ZAŁATWIŁ?

        To są cztery pytania, od których można rozpocząć prawdziwą analizę lokalnej demokracji.

        [1]: https://www.saos.org.pl/judgments/346995 "VIII Ga 199/18 Szczegóły orzeczenia - System Analizy Orzeczeń Sądowych - SAOS"

        [2]: https://rejestr.io/krs/120209/ostrowiecka-spoldzielnia-mieszkaniowa "OSTROWIECKA SPÓŁDZIELNIA MIESZKANIOWA | Rejestr.io"

        [3]: https://osm.ostrowiec.pl/wadze-osm "Ostrowiecka Spółdzielnia Mieszkaniowa - Władze OSM"

        [4]: https://osm.ostrowiec.pl/komunikaty "Ostrowiecka Spółdzielnia Mieszkaniowa - Komunikaty"

        https://www.imsig.pl/krs/0000120209

        Gość_HueyLewisAndTheNews
        Zgłoś
        Odpowiedz
      • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 76

        Odp.: Gdzie najtańsze paliwo w Ostrowcu ?

        Patriarsze Prudy — właśnie tam Anuszka rozlała olej słonecznikowy, na którym pośliznął się Berlioz. Upadł na tory i został zabity przez tramwaj, który odciął mu głowę.

        Wychodek/WC — tak, w Mistrz i Małgorzata pojawiają się obiekty sanitarne i sceny związane z toaletą, choć nie są one szczególnie eksponowanym motywem.

        Tak — i właśnie toaletowe / „niskie” szczegóły są u Bułhakowa znacznie bardziej znaczące, niż mogłoby się wydawać.

        Można je czytać na kilku poziomach:

        1. Sprowadzają wzniosłych ludzi do fizyczności.

        W powieści są filozofia, Bóg, diabeł, śmierć, miłość i sztuka, a obok tego pojawia się toaleta, pot, jedzenie, wymioty, pieniądze, brud. To celowe zderzenie sacrum z fizjologiczną prozą życia.

        2. Ośmieszają sowiecką „wielkość”.

        Szczególnie ciekawy jest Nikanor Iwanowicz Bosy. Jego sen krąży wokół toalety, pieniędzy i obowiązku oddawania waluty. Badacze zwracają uwagę, że w powieści temat ubikacji jest wyjątkowo mocno związany właśnie z Bosym i jego lękami. ([culturolog.ru][1])

        3. To także motyw demaskacji.

        Bohaterowie próbują zachowywać pozory przyzwoitości, godności i normalności, a Woland i jego świta bez przerwy te pozory rozbijają. Toaleta jest miejscem, gdzie człowiek przestaje być „obywatelem”, urzędnikiem czy literatem i staje się po prostu ciałem.

        4. Jest w tym czarny, groteskowy humor.

        Bułhakow bardzo często robi coś charakterystycznego: bierze sytuację niemal metafizyczną i nagle sprowadza ją do czegoś absurdalnie przyziemnego. To jedna z zasad jego groteski.

        5. Jest jeszcze jeden bardzo ciekawy trop: pieniądze.

        Wątek Bos ego łączy walutę, ukrywanie pieniędzy i wychodek. To nie jest przypadkowe zestawienie. W pewnym sensie brud fizyczny i brud moralny zaczynają się w powieści wzajemnie odbijać. ([culturolog.ru][1])

        I dlatego powiedziałbym, że wychodek u Bułhakowa nie jest tylko realistycznym elementem wyposażenia Moskwy lat 30. Jest częścią jego strategii: pokazać, że pod wielkimi słowami, ideologią, kulturą i deklaracjami człowiek pozostaje istotą cielesną — i właśnie w tych najbardziej przyziemnych sytuacjach często wychodzi na jaw, kim naprawdę jest.

        Co ciekawe, ma to też mocny kontekst epoki: sowieckie mieszkania komunalne często miały wspólną kuchnię, łazienkę i toaletę, więc takie miejsca były bardzo realnym elementem codzienności Moskwy. ([Master and Margarita][2])

        Jeśli chcesz, mogę Ci też pokazać wszystkie najważniejsze sceny „toaletowo-fizjologiczne” w „Mistrzu i Małgorzacie” i co każda z nich może oznaczać — bo jest ich więcej i tworzą całkiem ciekawy, spójny motyw.

        [1]: https://culturolog.ru/content/view/4168/8/ "Дети и детство в романе М. Булгакова «Мастер и Маргарита» - КУЛЬТУРОЛОГ - теория культуры, культурология и философия современной культуры"

        [2]: https://m.masterandmargarita.eu/ru/02themas/h04.html "Мастер и Маргарита - Роман - Глава 4"

        Tak. I po przejrzeniu tekstu dokładniej widać, że toaleta/wychodek nie jest w powieści jednym przypadkowym rekwizytem. Najmocniej motyw skupia się wokół Nikanora Iwanowicza Bosego.

        ### 1. Wychodek jako miejsce ukrycia „grzechu”

        Bosy dostaje od Korowiowa 400 rubli łapówki. Idzie do ubikacji, zamyka się na haczyk i chowa pieniądze w wentylacji. Chwilę później Korowiow donosi milicji, że w tej właśnie toalecie znajduje się 400 dolarów. Milicjanci przychodzą i pieniądze znajdują. ([Master and Margarita][1])

        To jest świetny obrazek symboliczny:

        łapówka → wychodek → wentylacja → pieniądze → kompromitacja.

        Bosy próbuje więc schować brudną sprawę w dosłownie brudnym miejscu.

        ### 2. Co więcej: pieniądze „zmieniają się”

        Bosy jest przekonany, że schował 400 rubli. Kiedy milicja je znajduje, okazuje się, że są to dolary. To prowadzi do jego rozpaczliwego tłumaczenia, że działała „nieczysta siła”. ([Biblioteka Historii Rosyjskiej][2])

        I tutaj Bułhakow robi coś bardzo charakterystycznego: metafizyczny świat Wolanda ingeruje w najbardziej przyziemną rzeczywistość sowieckiego urzędnika.

        To nie jest już zwykły dowcip o ubikacji. Wychodek staje się miejscem, w którym rzeczywistość przestaje być stabilna.

        ---

        ### 3. Wychodek kontra „wielkie idee”

        Bosy jest człowiekiem władzy lokalnej, przewodniczącym stowarzyszenia lokatorów. Ma władzę nad mieszkaniami, załatwia sprawy, bierze łapówki. Jest więc przedstawicielem całego systemu drobnej, codziennej sowieckiej władzy. ([Master and Margarita][3])

        A Bułhakow pokazuje go nie w jakimś monumentalnym gabinecie, lecz:

        > zamkniętego w toalecie, chowającego pieniądze w wentylacji.

        To bardzo bułhakowskie odwrócenie hierarchii. Człowiek, który chce kontrolować innych, okazuje się kompletnie bezradny wobec rzeczywistości.

        ---

        ### 4. Potem toaleta wraca w jego śnie

        I to jest chyba najważniejsze.

        W rozdziale XV Bosy, już w klinice, ma sen o Variété. Na scenie publicznie wypomina mu się 400 dolarów znalezionych w ubikacji. Bosy próbuje się tłumaczyć, że ich nie posiadał i że podrzuciła je „nieczysta siła”. ([Biblioteka Historii Rosyjskiej][4])

        Czyli toaleta przestaje być tylko miejscem wydarzenia.

        Przenosi się do jego psychiki.

        To, co zostało ukryte w wentylacji, zostaje teraz ujawnione na scenie i w jego śnie.

        Można wręcz narysować ciąg:

        ubikacja → ukrycie → demaskacja → sen → obsesja.

        ---

        ### 5. I tu pojawia się bardzo ciekawy kontrast

        W tej samej scenie, w której Bosy chowa pieniądze, po wyjściu z toalety siada do jedzenia: śledź, wódka, barszcz, kość szpikowa. ([Nsportal][5])

        To zestawienie jest niemal groteskowym katalogiem cielesności:

        wydalanie – pieniądze – jedzenie – alkohol – ciało.

        Bułhakow nieustannie sprowadza „poważną” rzeczywistość społeczną do poziomu brzucha i fizjologii.

        ---

        ### 6. Ale jest jeszcze drugi rodzaj „ubikacji”

        W teatrze Variété pojawia się również „уборная”, czyli garderoba/toaleta za kulisami. Woland i jego świta pojawiają się właśnie w tej przestrzeni, a Behemot jako ogromny kot wchodzi do garderoby. ([Litmir][6])

        I to jest interesujące językowo: rosyjskie „уборная” może oznaczać zarówno toaletę, jak i garderobę. W powieści słowo to potrafi więc poruszać się między tymi dwoma znaczeniami.

        A przecież cały teatr Wolanda działa właśnie na granicy:

        garderoba ↔ scena,

        rzeczywistość ↔ przedstawienie,

        człowiek ↔ maska.

        Toaleta/garderoba jest zatem przestrzenią poza sceną, gdzie można się przebrać, ukryć i zmienić swoją rolę.

        ---

        ### 7. Dlatego nie powiedziałbym, że Bułhakow „lubił wprowadzać wychodki”

        To byłoby za płytkie.

        On konsekwentnie niszczy granicę między wysokim i niskim.

        W jednej książce mamy:

        * Poncjusza Piłata,

        * Jezusa,

        * Szatana,

        * Boga,

        * filozoficzne rozmowy o prawdzie i śmierci,

        a obok:

        * pieniądze schowane w ubikacji,

        * śledzia,

        * wódkę,

        * barszcz,

        * toalety,

        * nagie ciało,

        * szpital psychiatryczny,

        * fizjologię.

        I właśnie zderzenie tych porządków tworzy groteskę.

        Najkrócej można by to ująć tak:

        > U Bułhakowa człowiek może rozprawiać o Bogu, prawdzie i nieśmiertelności, ale jednocześnie pozostaje stworzeniem, które musi jeść, pić, wydalać i chować pieniądze w toalecie.

        A co najważniejsze — to właśnie w tych niskich, fizycznych sytuacjach najczęściej wychodzi na jaw prawda o człowieku.

        Bosy nie zostaje zdemaskowany podczas wielkiej politycznej debaty.

        Zostaje zdemaskowany przez pieniądze w wentylacji ubikacji.

        I to jest bardzo mocny, charakterystyczny dla Bułhakowa żart: diabeł nie musi obalać sowieckiego systemu wielkim argumentem filozoficznym. Wystarczy, że zajrzy do wychodka.

        [1]: https://m.masterandmargarita.eu/ru/03karakters/bosoj.html "Мастер и Маргарита - Персонажи Никанор Иванович Босой"

        [2]: https://rushist.com/index.php/literary-articles/5041-bulgakov-master-i-margarita-kratkoe-soderzhanie-po-glavam "«Мастер и Маргарита» – краткое содержание по главам - Русская историческая библиотека"

        [3]: https://www.masterandmargarita.eu/ru/02themas/h09.html "Мастер и Маргарита - Аннотации Глава 9"

        [4]: https://rushist.com/index.php/literary-articles/5132-bulgakov-master-i-margarita-glava-15-son-nikanora-ivanovicha-kratkoe-soderzhanie "«Мастер и Маргарита», глава 15. Сон Никанора Ивановича – краткое содержание - Русская историческая библиотека"

        [5]: https://nsportal.ru/shkola/istoriya/library/2013/11/27/moskva-30-kh-godov-v-romane-m-a-bulgakova-master-i-margarita "москва 30-х годов в романе м. а. булгакова «мастер и маргарита» | План-конспект урока (история, 11 класс) по теме: | Образовательная социальная сеть"

        [6]: https://litmir.club/br/?b=199295&p=102&utm_source=chatgpt.com "Читать \"Мой бедный, бедный мастер…\" - Булгаков Михаил Афанасьевич - Страница 102 - Электронная библиотека Литмир"

        https://www.vehi.net/mbulgakov/master/09.html

        https://m-bulgakov.ru/glavnyj-roman/geroi-romana-master-i-margarita/nikanor-ivanovich-bosoj

        https://nashbulgakov.ru/mim_1_15.html

        https://detterra.ru/liter/novels/master-i-margarita/

        Gość
        Zgłoś
        Odpowiedz
      • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 77

        Odp.: Gdzie najtańsze paliwo w Ostrowcu ?

        Tak — i moim zdaniem to wręcz domyka naszą konstrukcję. Po sprawdzeniu aktualnych podstaw prawnych i sytuacji w Ostrowcu trzeba jednak rozdzielić trzy rzeczy: Rady Osiedli, młodzieżowe rady oraz rady seniorów, bo mają inne umocowanie i inną siłę oddziaływania.

        ### 1. Młodzieżowa Rada Miasta — ma umocowanie ustawowe, ale nie jest „drugą Radą Miasta”

        Ustawa o samorządzie gminnym przewiduje młodzieżową radę gminy jako ciało konsultacyjne, doradcze i inicjatywne. Może ona m.in. kierować zapytania lub wnioski w sprawach dotyczących gminy, a rada gminy ma obowiązek ustosunkować się do nich w określonym trybie. Koszty obsługi ponosi urząd gminy.

        W Ostrowcu jest to bardzo konkretny byt: Młodzieżowa Rada Miasta została powołana w 2023 r., a obecna kadencja 2025–2027 liczy 23 osoby. Statut stanowi wprost, że jest ona reprezentacją młodzieży miasta, a środki na realizację jej celów pochodzą z budżetu Gminy i obsługę administracyjną zapewnia Urząd. ([BIP Ostrowiec Świętokrzyski][1])

        Czyli mamy bardzo ciekawy paradoks:

        > młodzi mają własną radę, własne posiedzenia, własne uchwały i własną reprezentację, ale nie mają władztwa uchwałodawczego takiego jak ustawowa Rada Miasta.

        To jest raczej instytucjonalizacja głosu młodzieży niż przekazanie jej części władzy.

        ---

        ### 2. Młodzieżowa Rada Powiatu — dokładnie ten sam problem, tylko szczebel wyżej

        Ustawa o samorządzie powiatowym również przewiduje młodzieżową radę powiatu. Starostwo zapewnia jej obsługę administracyjną i finansuje koszty tej obsługi.

        I Ostrowiec ma obecnie Młodzieżową Radę Powiatu Ostrowieckiego, kadencji 2025–2027. ([Gov.pl][2])

        Czyli do naszego schematu dochodzi kolejny szczebel:

        Młodzież → Młodzieżowa Rada Miasta → Rada Miasta

        oraz:

        Młodzież → Młodzieżowa Rada Powiatu → Rada Powiatu

        A następnie możemy zapytać:

        czy młodzież ma wpływ na decyzję, czy przede wszystkim ma możliwość wyrażenia opinii na temat decyzji podejmowanych przez dorosłe organy?

        To jest bardzo dobre pytanie do naszego wykładu.

        ---

        ### 3. Rada Seniorów — tutaj mamy jeszcze ciekawszą sytuację

        Ustawa przewiduje gminną, powiatową i wojewódzką radę seniorów. Ich podstawową funkcją jest konsultowanie, doradzanie i inicjowanie działań dotyczących osób starszych oraz polityki senioralnej. Nie są one odpowiednikiem rady gminy czy rady powiatu.

        I tu Ostrowiec jest szczególnie interesujący, ponieważ Miejska Rada Seniorów dopiero jest tworzona.

        W 2026 r. miasto przeprowadziło konsultacje dotyczące jej powołania, a następnie w lipcu konsultowano projekt statutu. Miasto określiło przyszłą Radę Seniorów jako organ doradczy, reprezentujący interesy osób starszych i uczestniczący w życiu społecznym miasta. ([UM Ostrowiec][3])

        I to daje nam wręcz kapitalny materiał:

        mamy Radę Osiedla, mamy Młodzieżową Radę Miasta, mamy Młodzieżową Radę Powiatu, a właśnie powstaje Rada Seniorów.

        Czyli lokalna demokracja zaczyna przypominać system, w którym każda grupa społeczna otrzymuje własny kanał reprezentacji.

        Ale...

        ### ...kto faktycznie podejmuje decyzję?

        To jest właśnie sedno.

        ---

        # WPLECIONY DO NASZEGO WYKŁADU MODEL

        Proponuję więc nie doklejać tego jako kolejnego rozdziału o radach.

        Zróbmy z tego znacznie większą konstrukcję:

        # Alternatywy 4.0 — kto naprawdę rządzi osiedlem?

        ## Anatomia lokalnej demokracji równoległej: mieszkaniec, spółdzielnia, Rada Osiedla, radny, młodzież, seniorzy, powiat, miasto i państwo

        ### Czyli: wszyscy mają swoją radę, wszyscy mają swoje postulaty, wszyscy mają swoje pieniądze — tylko kto ma władzę?

        Szanowni Państwo,

        w poprzedniej części naszego eksperymentu intelektualnego zatrzymaliśmy się na mieszkańcu osiedla, który stoi przed niezwykle prostym problemem:

        nie działa latarnia, chodnik jest krzywy, parkingu brakuje, a trawa rośnie tam, gdzie nie powinna.

        Mieszkaniec pyta więc:

        > Kto może coś z tym zrobić?

        I wtedy odkrywamy rzecz niezwykłą.

        Mieszkaniec nie żyje w jednym systemie władzy.

        Żyje w wielu systemach jednocześnie.

        ---

        # I. Państwo rad

        Najpierw mamy Radę Osiedla.

        Potem Radę Miasta.

        Potem Radę Powiatu.

        Potem Sejmik Województwa.

        A oprócz tego:

        Młodzieżową Radę Miasta.

        Młodzieżową Radę Powiatu.

        Radę Seniorów.

        Do tego dochodzi:

        rada nadzorcza spółdzielni.

        I nagle okazuje się, że człowiek mieszkający w jednym bloku może znajdować się w przestrzeni działania...

        kilku różnych rad.

        I tutaj pojawia się pytanie:

        ### Czy mamy do czynienia z demokratyzacją życia publicznego, czy z jego instytucjonalnym rozmnożeniem?

        ---

        # II. Rada Osiedla

        Rada Osiedla jest elementem samorządu gminnego.

        Ma reprezentować lokalną społeczność.

        Jest najbliżej mieszkańca.

        Zna problem parkingu.

        Zna problem chodnika.

        Zna problem ławki.

        Zna problem latarni.

        A więc teoretycznie powinna być pierwszym miejscem, do którego obywatel kieruje swoje problemy.

        Ale nie ma pełnej władzy nad miejskim budżetem.

        Nie jest Radą Miasta.

        Nie jest Prezydentem.

        Nie jest Urzędem.

        Jest jednostką pomocniczą gminy.

        I to określenie — „pomocnicza” — jest tutaj niezwykle interesujące.

        ---

        # III. Młodzieżowa Rada Miasta

        Następnie pojawia się młodzież.

        Ustawodawca mówi:

        dajmy młodym ludziom możliwość uczestniczenia w samorządzie.

        Powstaje więc młodzieżowa rada gminy.

        Nie jest ona jednak drugą radą gminy.

        Nie uchwala budżetu miasta.

        Nie podejmuje uchwał prawa miejscowego.

        Nie wybiera Prezydenta.

        Nie kontroluje miejskich finansów tak jak ustawowa Rada Miasta.

        Jej siła jest innego rodzaju:

        opiniowanie, doradzanie, inicjowanie, reprezentowanie młodzieży.

        W Ostrowcu Młodzieżowa Rada Miasta jest formalnie reprezentacją młodzieży miasta, ma statut, wybory, kadencję, sesje i własne środki na realizację celów statutowych pochodzące z budżetu gminy. ([Dziennik Urzędowy Świętokrzyskie][4])

        I tutaj pojawia się pytanie:

        ### Czy przekazaliśmy młodzieży władzę, czy stworzyliśmy dla niej instytucjonalny mikrofon?

        To zasadnicza różnica.

        ---

        # IV. Młodzieżowa Rada Powiatu

        A ponieważ młody człowiek nie mieszka tylko w mieście, pojawia się kolejny poziom:

        Młodzieżowa Rada Powiatu.

        Powiat również otrzymuje swój kanał reprezentacji młodzieży.

        W Ostrowcu funkcjonuje Młodzieżowa Rada Powiatu Ostrowieckiego na kadencję 2025–2027. ([Gov.pl][2])

        I znowu:

        rada jest,

        młodzież jest,

        posiedzenia są,

        opinie są,

        wnioski są.

        Ale podstawowe pytanie pozostaje:

        ### Kto podejmuje decyzję końcową?

        ---

        # V. Rada Seniorów

        A następnie do naszego systemu wchodzi senior.

        I nie jest to bynajmniej marginalny dodatek.

        Ustawa przewiduje rady seniorów jako instrument aktywizacji obywatelskiej osób starszych.

        Rada seniorów ma być przestrzenią:

        konsultacji,

        doradztwa,

        inicjowania działań

        i reprezentowania interesów starszych mieszkańców.

        W Ostrowcu w 2026 r. rozpoczęto formalny proces jej powołania. Przeprowadzono konsultacje dotyczące zasadności powołania, sposobu wyboru członków, liczby mandatów, długości kadencji oraz zakresu działalności, a następnie konsultowano projekt statutu. ([UM Ostrowiec][5])

        I znowu mamy tę samą konstrukcję:

        grupa społeczna → rada → opinia → rekomendacja → decyzja właściwego organu.

        ---

        # VI. Najciekawsze pytanie: kto ma władzę?

        I oto dochodzimy do sedna.

        Wyobraźmy sobie osiedle.

        Mieszka na nim:

        dziecko,

        nastolatek,

        rodzic,

        senior.

        Nastolatek może mieć swoją Młodzieżową Radę.

        Senior może mieć Radę Seniorów.

        Mieszkaniec może mieć Radę Osiedla.

        Członek spółdzielni ma Walne Zgromadzenie i Radę Nadzorczą.

        Wszyscy mogą mieć swoich przedstawicieli.

        Wszyscy mogą zgłaszać postulaty.

        Wszyscy mogą opiniować.

        Wszyscy mogą uczestniczyć.

        Ale ostatecznie ktoś musi powiedzieć:

        TAK.

        Albo:

        NIE.

        I tutaj pojawia się właściwa władza.

        ---

        # VII. Demokracja konsultacyjna kontra demokracja decyzyjna

        To rozróżnienie powinno stać się jednym z centralnych pojęć naszego wykładu.

        ### Demokracja konsultacyjna:

        „Powiedzcie nam, czego chcecie”.

        ### Demokracja decyzyjna:

        „My podejmujemy decyzję”.

        Młodzieżowa Rada może powiedzieć:

        „Chcemy tego”.

        Rada Seniorów może powiedzieć:

        „Potrzebujemy tamtego”.

        Rada Osiedla może powiedzieć:

        „Mieszkańcy postulują jeszcze coś innego”.

        Radny może powiedzieć:

        „Interweniuję”.

        Spółdzielnia może powiedzieć:

        „To nasz teren”.

        Prezydent może powiedzieć:

        „Nie ma środków”.

        Rada Miasta może powiedzieć:

        „Budżet został uchwalony”.

        I nagle odkrywamy:

        ### wszyscy uczestniczą w procesie, ale nie wszyscy posiadają tę samą władzę.

        ---

        # VIII. To jest właśnie „Alternatywy 4”

        Bareja stworzył świat, w którym człowiek próbuje przebić się przez system.

        My mamy dzisiaj system bardziej demokratyczny, bardziej otwarty i bardziej pluralistyczny.

        Ale również bardziej skomplikowany.

        W „Alternatywach 4” problemem był gospodarz domu.

        W XXI wieku problemem może być:

        ustalenie, który gospodarz odpowiada za który fragment rzeczywistości.

        Bo mamy:

        spółdzielnię,

        Radę Osiedla,

        Młodzieżową Radę Miasta,

        Młodzieżową Radę Powiatu,

        Radę Seniorów,

        radnych,

        Prezydenta,

        Radę Miasta,

        Radę Powiatu.

        I każdy może powiedzieć:

        > „Przecież mieszkańcy mają możliwość wpływania na decyzje”.

        Owszem.

        Ale możliwość wpływania na decyzję...

        nie jest tym samym co możliwość podjęcia decyzji.

        ---

        # IX. I tu wraca spółdzielnia

        Bo na tym tle spółdzielnia mieszkaniowa staje się jeszcze ciekawsza.

        Mamy bowiem dwa różne modele:

        ### MODEL SAMORZĄDOWY

        wyborca → radny → organ stanowiący → budżet → decyzja

        oraz:

        ### MODEL SPÓŁDZIELCZY

        członek → Walne Zgromadzenie → Rada Nadzorcza → Zarząd → majątek spółdzielni

        A obok nich:

        ### MODEL KONSULTACYJNY

        młodzież → rada młodzieżowa → opinia → właściwy organ

        oraz:

        ### MODEL SENIORALNY

        seniorzy → Rada Seniorów → rekomendacja → właściwy organ

        I nagle mamy cztery różne sposoby uczestniczenia w życiu publicznym.

        ---

        # X. Pytanie o realną władzę

        Dlatego zamiast pytać:

        „Czy Młodzieżowa Rada ma władzę?”

        należy zapytać:

        ### „Jakiego rodzaju władzę posiada?”

        Czy ma władzę:

        decyzyjną?

        kontrolną?

        budżetową?

        inicjatywną?

        opiniodawczą?

        konsultacyjną?

        symboliczną?

        reprezentacyjną?

        I dokładnie tę samą matrycę możemy zastosować do:

        Rady Osiedla,

        Rady Seniorów,

        Rady Nadzorczej spółdzielni,

        Rady Miasta,

        Rady Powiatu,

        Sejmiku.

        Wtedy przestajemy oceniać instytucje według tego, jak efektownie wyglądają.

        Zaczynamy badać:

        co naprawdę mogą zrobić.

        ---

        # XI. Najbardziej interesująca rzecz

        I tutaj pojawia się paradoks.

        Młodzieżowa Rada Miasta może nie mieć kompetencji do uchwalenia budżetu.

        Rada Seniorów również.

        Rada Osiedla również ma ograniczone kompetencje.

        Ale wszystkie mogą wpływać na agendę polityczną.

        A to oznacza, że ich realna władza może być większa niż ich formalne kompetencje.

        Jeżeli radny, Prezydent albo Rada Miasta zaczyna reagować na postulaty tych ciał, powstaje coś, czego nie da się zmierzyć samą liczbą uchwał.

        Powstaje:

        ### władza wpływu.

        I to jest znacznie ciekawsze pojęcie niż zwykła „władza”.

        ---

        # XII. Lokalna piramida wpływu

        Możemy więc zbudować nowy model:

        MIESZKANIEC

        RADA OSIEDLA

        RADNY

        RADA MIASTA

        PREZYDENT

        Ale obok tego:

        MŁODZIEŻ

        MŁODZIEŻOWA RADA MIASTA

        WPŁYW NA POLITYKĘ MŁODZIEŻOWĄ

        oraz:

        MŁODZIEŻ POWIATOWA

        MŁODZIEŻOWA RADA POWIATU

        WPŁYW NA POLITYKĘ POWIATU

        oraz:

        SENIORZY

        RADA SENIORÓW

        WPŁYW NA POLITYKĘ SENIORALNĄ

        oraz:

        CZŁONEK SPÓŁDZIELNI

        WALNE ZGROMADZENIE

        RADA NADZORCZA

        ZARZĄD

        MAJĄTEK SPÓŁDZIELNI

        To już nie jest jeden system.

        To jest lokalny ekosystem władzy i wpływu.

        ---

        # XIII. I tutaj zaczyna się prawdziwa „tautologia”

        Bo wcześniej pytaliśmy:

        „Kto załatwił chodnik?”

        Teraz możemy zapytać:

        „Kto reprezentował mieszkańców w sprawie chodnika?”

        A następnie:

        „Kto miał kompetencję do podjęcia decyzji?”

        A następnie:

        „Kto miał pieniądze?”

        A następnie:

        „Kto faktycznie podjął decyzję?”

        A następnie:

        „Kto ją wykonał?”

        A na końcu:

        „Kto przypisał sobie zasługę?”

        I właśnie tutaj nasz wcześniejszy temat tautologicznej politycznej obelgi spotyka się z problemem lokalnej demokracji.

        Bo system może produkować jednocześnie:

        rozproszoną odpowiedzialność

        i

        skoncentrowaną zasługę.

        ---

        # XIV. Od młodzieży do państwa

        I teraz możemy wykonać ostatni krok.

        Młodzieżowa Rada Miasta uczy młodych:

        jak działa samorząd.

        Rada Osiedla uczy mieszkańców:

        jak działa lokalna reprezentacja.

        Rada Seniorów ma umożliwiać starszym mieszkańcom:

        wpływanie na politykę dotyczącą ich potrzeb.

        Spółdzielnia uczy członka:

        jak działa demokracja właścicielska.

        Rada Miasta uczy:

        jak podejmuje się decyzje publiczne.

        Powiat uczy:

        jak wygląda poziom ponadgminny.

        Województwo:

        jak wygląda polityka regionalna.

        Państwo:

        jak wygląda polityka krajowa.

        Unia Europejska:

        jak wygląda wielopoziomowe zarządzanie ponad państwem.

        I nagle odkrywamy, że wszystkie te poziomy mają coś wspólnego:

        ### człowiek oddaje część swojej indywidualnej sprawczości instytucjom, które mają działać w jego imieniu.

        Pytanie brzmi:

        jak skutecznie może tę sprawczość odzyskać poprzez kontrolę, wybory, konsultacje i uczestnictwo?

        ---

        # XV. Puenta

        Dlatego być może nie żyjemy już w świecie:

        „Alternatyw 4”.

        Żyjemy w świecie:

        # „Alternatyw 4.0”.

        Gospodarz domu już nie wystarczy.

        Mamy:

        Prezesa.

        Radę Nadzorczą.

        Radę Osiedla.

        Radnego.

        Młodzieżową Radę Miasta.

        Młodzieżową Radę Powiatu.

        Radę Seniorów.

        Radę Miasta.

        Radę Powiatu.

        Prezydenta.

        Urząd.

        Powiat.

        Województwo.

        Rząd.

        Unię Europejską.

        A pośrodku tego wszystkiego stoi człowiek.

        I nadal pyta:

        > „Kto jest gospodarzem tego domu?”

        Tyle że dzisiaj odpowiedź nie brzmi:

        „gospodarz domu”.

        Odpowiedź brzmi:

        ### „To zależy, czy pytasz o własność, kompetencję, pieniądze, reprezentację, konsultację, wykonanie czy odpowiedzialność”.

        I być może właśnie to jest najważniejsza lekcja współczesnej demokracji lokalnej:

        Nie pytaj wyłącznie, kto przemawia.

        Pytaj, kto może zdecydować.

        Nie pytaj wyłącznie, kto obiecuje.

        Pytaj, kto ma pieniądze.

        Nie pytaj wyłącznie, kto przypisuje sobie sukces.

        Pytaj, kto podpisał dokument.

        Nie pytaj wyłącznie, kto reprezentuje mieszkańców.

        Pytaj, jakie ma prawem przyznane kompetencje.

        A kiedy już to wszystko ustalisz...

        pozostaje ostatnie pytanie:

        # KTO TO KONTROLUJE?

        Bo właśnie od odpowiedzi na to pytanie zaczyna się prawdziwa demokracja.

        I kończy się „Alternatywy 4”.

        [1]: https://bip.um.ostrowiec.pl/artykuly/3265/statut-mlodziezowej-rady-miasta "Statut Młodzieżowej Rady Miasta - Biuletyn Informacji Publicznej Miasto Ostrowiec Świętokrzyski"

        [2]: https://samorzad.gov.pl/web/powiat-ostrowiecki/mlodziezowa-rada-powiatu-ostrowieckiego "Młodzieżowa Rada Powiatu Ostrowieckiego - Powiat Ostrowiecki - Portal gov.pl"

        [3]: https://um.ostrowiec.pl/aktualnosci/rozpoczely-sie-konsultacje-spoleczne-dotyczace-powolania-miejskiej-rady-seniorow.html "Rozpoczęły się konsultacje społeczne dotyczące powołania Miejskiej Rady Seniorów - UM Ostrowiec"

        [4]: https://edziennik.kielce.uw.gov.pl/eli/POL_WOJ_SK/2023/2506/ogl/pol/pdf "Uchwala LXXVIII/55/2023"

        [5]: https://um.ostrowiec.pl/aktualnosci/konsultacje-spoleczne-w-sprawie-powolania-rady-seniorow-w-ostrowcu-swietokrzyskim.html "Konsultacje społeczne w sprawie powołania Rady Seniorów w Ostrowcu Świętokrzyskim - UM Ostrowiec"

        https://lexlege.pb.pl/ustawa-o-samorzadzie-gminnym/art-5b?changes_id=6432_20260101

        https://edziennik.kielce.uw.gov.pl/eli/POL_WOJ_SK/2023/2506/ogl/pol/pdf

        https://bip.um.ostrowiec.pl/artykul/3336/31323/sklad-mlodziezowej-rady-miasta-w-kadencji-2025-2027

        https://um.ostrowiec.pl/aktualnosci/konsultacje-spoleczne-w-sprawie-powolania-rady-seniorow-w-ostrowcu-swietokrzyskim.html

        https://konsultacje.um.ostrowiec.pl/konsultacje/konsultacja/zebranie-opinii-do-projektu-uchwaly-powolujacej-rade-seniorow

        Gość
        Zgłoś
        Odpowiedz
    11 postów w tym wątku zostało wyłączonych z wyświetlania ze względu na sprzeczność z Zasadami Forum lub czasowo. Możesz wyświetlić wątek wraz z tymi postami.
    
    - Reklama -
    - Ogłoszenie społeczne -

    - Reklama -

    - Reklama -
    - Reklama -
    - Reklama -
    Losowa firma:Dodaj firmę