Czy osoba współpracująca finansowo z jednostką samorządu terytorialnego może jednocześnie pełnić rolę niezależnego komentatora życia publicznego? To pytanie pojawia się w kontekście działalności Anny Mroczek, związanej z „Gazetą Ostrowiecką”, która – jak wynika z dokumentów uzyskanych przez naszą redakcję w trybie dostępu do informacji publicznej – zawarła umowę zlecenia z Powiatem Ostrowieckim.
Propaganda za publiczne pieniądze.
Z linku wyżej:
(...) Każda osoba fizyczna czy firma, podpisująca umowę z samorządem musi liczyć się z faktem, że treść tej umowy, wystawione rachunki oraz faktury stają się informacją jawną. (...)
Warto przy tym wyraźnie oddzielić rzekomy hejt od demokratycznego przywileju kontroli społecznej. Pytanie o celowość wydatków to nie nagonka, lecz realizacja ustawowych uprawnień mieszkańców/ obywateli. Jeśli jawność jest dla kogoś ciężarem, droga do finansowania prywatnego zawsze stoi otworem.
Do tematu wrócimy tym bardziej, że o zaistniałym fakcie poinformowaliśmy organizacje zajmujące się monitorowaniem działalności mediów, a także instytucje zajmujące się nadzorem nad finansami samorządów."
Wreszcie ktoś z tym lokalnym rozpasaniem ruszył wyżej. Tak trzymać.
Co to jest ten hejt i jakie jest słowo o przeciwnym znaczeniu?
Nie wiem czy mi się zdaje, ale wice starosta Dybiec wypowiadając się dziś na sesji w temacie lokalnych mediów, grozi jednemu z lokalnych mediów? cytat: "trzeba się tą sprawą zająć "ja zrobię z tym porządek" "raz na zawsze". Taki prosty język straszenia jest nie do przyjęcia.
Mam podobne odczucia gościu z 15.49
Myśle że taką sprawę trzeba zgłosić. To pokazuje niebezpieczny mechanizm a może nawet próbę zastraszenia? I to mówi osoba będąca funkcjonariuszem publicznym?
(…) Boję się wysiadać z samochodu pod pracą czy domu (…) – dyrektor ostrowieckiego szpitala w 2017 roku do radnego z KWW Jarosława Górczyńskiego
– Chciałbym zapytać czy w poprzednich kadencjach w pogrążających się w długach szpital moich poprzedników i władze powiatu też tak zawzięcie Państwo atakowaliście. Dyrektor nie jest z Państwa bajki, zdaje sobie z tego sprawę. To tylko trzeba go krytykować i przestraszać. Teraz przedmiotem zainteresowania Radnych, radnych opozycyjnych uważam, że w stosunku do szpitala totalnej opozycji, przedmiotem zainteresowania Radnych nie są realne sprawy szpitala tylko lisie nory wykopane obok szpitala, dziury w siatce ogrodzeniowej wokół szpitala, czy wypadające Pani Radna Rogalińska, szyby z drzwi na pacjentów w których nie było szyb. (…) Mam nadzieję, że to moje wystąpienie wpłynie na stosowanie nienawistnych nastrojów i pozwoli skupić się mojej osobie jak i również całemu szpitalowi na pracy dla dobra tego szpitala – tak w listopadzie 2017 roku do radnych powiatowych z KWW Jarosława Górczyńskiego zwracał się ówczesny dyrektor Zespołu Opieki Zdrowotnej w Ostrowcu Św. – Rafał Lipiec. Czy był to hejt, czy krytyka i dozwolone prawem opinie? Czy słowa, które padały podczas sesji z ust radnych mogły mieć wpływ na utratę zaufania pacjentów do ostrowieckiej placówki? Dotarliśmy do archiwalnych protokołów z sesji Rady Powiatu Ostrowieckiego. Będziemy publikować je cyklicznie.
Rafał Lipiec Dyrektor Zespołu Opieki Zdrowotnej w Ostrowcu Świętokrzyskim – Panie Przewodniczący. Panie Starosto. Wysoka Rado. To co za chwilę odczytam będzie odpowiedzią na wiele pytań. Oczywiście wszystkie informacje udzielę. Jeżeli nie mam na dzień dzisiejszy takiej informacji, udzielimy na piśmie odpowiedzi. Szanowny Panie Przewodniczący. Panie Starosto. Szanowna Rado. Bardzo proszę wybaczyć mi, że przy tej wypowiedzi będę czytał z kartki. Jestem tak poruszony i zestresowany, że trudno mi opanować emocje. Postanowiłem opowiedzieć Państwu o incydencie, który przekroczył wszelkie dopuszczalne normy społeczne, a dotyczy to postępowania radnego powiatu. Chcę, żeby moje wystąpienie potraktowano jako skargę na postępowanie Pana Radnego Łukasza Dybca. W dniu 21 listopada 2017 roku po rozprawie sądowej w Sądzie Rejonowym w Ostrowcu Świętokrzyskim, Pan Radny Dybiec doszedł do mnie w obecności mojego pełnomocnika procesowego i ostro tonem groźby powiedział do mnie: „…policzymy się na sesji, proszę przygotować się na pytanie, dlaczego wyprasza Pan Radnych ze szpitala”. Chcę podkreślić, że nie zaistniała taka sytuacja. Po tym fakcie przekazałem pismo do Pana Starosty ze skargą i mam nadzieję, że Radni dostaną jego treść. Jestem zbulwersowany, że osoba sprawująca mandat radnego jest zdolna do takich zachowań i do takich sposobów zastraszania. Szanowni Państwo po tym incydencie czuje się osobiście zagrożony. Presja i nastawienie na moją osobę w wykonaniu Pana Dybca powoduje, że boję się wysiadać z samochodu pod pracą czy domu. Tak. Tak, Panie Radny proszę się nie uśmiechać. Tak boję się, przecież Pan jest bokserem. Panie Radny, czy mam się bać? Proszę mi odpowiedzieć na pytanie, czy mam się bać?
Gość się pyta drugiego, jak ma się sam czuć???
Dlaczego tak brzydko wtedy powiedział radny do Pana dyrektora?
Co to znaczy "brzydko"?
Standardy zachowań ludzi J.G.
Oj nie ładnie. To taki mamy standard debaty w naszym powiecie?
Zwrot „straszyć dziadka portkami” jest przenośny i oznacza robienie czegoś śmiesznego lub bezsensownego, żeby kogoś przestraszyć lub zaskoczyć w żartobliwy sposób. Nie chodzi tu o prawdziwy strach – dziadek raczej się tego nie boi, a raczej reaguje z humorem lub lekko zaskoczony.
Krótko: „Straszyć dziadka portkami” to żartobliwy sposób na zaskoczenie dziadka, przy czym dziadek się tego tak naprawdę nie boi.