A niektórzy nie chca przyjąć do wiadomości tego, że wole płacić za biedniejszego sąsiada, niż za to że będę miał licznik za który muszę płacić (przez co i tak zapłacę tyle samo za gaz), dodatkowo będę miał demolkę wyremontowanego mieszkania podczas zakładania rurek, no i oczywiście dostanę gratis rurki lecące mi przec cale mieszkanie do kuchni
Ja nie widze problemu - jeżeli chcesz licznik to napisz podanie do spóldzieni, PGNiG - moze przyjdą i założą
Typowe poloczki z was - ja dopłacę do tego interesu ale sąsiada wykończę niech zdechnie z głodu, to nic że na klatce uśmiechamy się do siebie i pozdrawiamy serdecznie bo prywatnie to go nienawidzę, a nienawidzę go tylko dlatego bo taka moja natura poloczka
Skoro płacenie za siebie to normalność to powiedz mi dlaczego to ja płacę ze swoich podatków na emeryturę innych a nie swoją? dlaczego płacę za leczenie innych? dlaczego płacę na urzędasów? a dlaczego na nauczycieli? dlaczego płacę na zasiłki dla nierobów? dlaczego z moich podatków politycy jedzą osmiorniczki? dlaczego wogóle płacę na polityków skoro ich nienawidzę? itd itp
To ja juz wolę dorzucić złocisza sąsiadowi do gazu on sobie tylko czasem piwko chlapnie, byle co zje, ale jak będę potrzebował jego pomocy to wiem że moge na niego liczyć
Nikt ci nie zabroni płacić za sąsiada kiedy będziecie mieli założone liczniki.
Czy teraz też mu płacisz za prąd poloczku?
No właśnie poloczku, ogłoś na klatce, że chcesz płacić za sąsiadów. Najlepiej w formie cyklicznego przelewu bezpośrednio na spółdzielnię.
Zamilkł jakoś dobroczyńca chętny opłacać rachunki sąsiadom.
Zdajesz sobie sprawę z tego ile czynników wpływa na to, czy opłaca Ci się mieć licznik indywidualny? U mnie na osobę wypada przeważnie ok. 7,5 zł. I raczej nikt w bloku nie nadużywa gazu, bo niby na co? chyba ciasta na zamówienie by trzeba rąbać 24h. To nie woda czy prąd. W takim wypadku:
Jeżeli mieszkasz sam i nawet w ogóle nie używasz gazu, to Ci się licznik nie opłaca, bo sam abonament to coś koło 10zł (ktoś pisał).
Jeżeli mieszka dwie osoby, które korzystają normalnie z gazu, to też się to nie będzie opłacać, bo tak zapłacą 15zł, a z indywidualnym w 15zł się nie zmieszczą, bo musieliby zużyć gazu tylko za 5zł, reszta abonament.
Jeżeli mieszka trzy, cztery i więcej osób, to licznik może się opłacać, bo wtedy koszt mieszkaniowego pomiaru (abonament licznika) dzieli się na więcej osób. Ale to i tak ZALEŻY.
Nie wydaje mi się żeby nadużywanie gazu było jakimś powszechnym zjawiskiem, a niektórzy tu są jakoś dziwnie pewni, ze płacą za sąsiadów. Gdyby liczniki indywidualne były bez opłat stałych, to nie byłoby nad czym dyskutować, a tak może się okazać, że płacisz po prostu dychę więcej.
Jedynie zastanawia mnie, czy jest jakaś różnica w wysokości abonamentu za licznik główny i tego za licznik indywidualny, oraz, czy cena ostateczna 1m3 gazu jest taka sama przy rozliczaniu zbiorczym i indywidualnym. Różnica w odpowiednią stronę mogłaby sprawić, że byłaby większa szansa na opłacalność liczników indywidualnych. Ale wątpię, że jest.
Zdaję sobie sprawę, że płacę niezależnie czy korzystam czy nie tyle samo podczas gdy sąsiad nie płacący od lat czynszu korzysta każdego dnia.
Ciebie boli jak sam płacisz może nieco więcej bo dojdą opłaty stałe, ale jak już Spółdzielnia płaci zdecydowanie więcej niż trafia do jej kasy z czynszu, dlatego że musi zapłacić za dłużników, po to aby nam wszystkim nie odcięli gazu, to wtedy jest wszystko w porządku.
dobrze powiedziane
Haha prawie sami dobrodzieje w tym wątku ;) tylko sęk w tym,że nadprogramowe pieniądze za ryczałt za gaz wcale nie idą na konto sąsiada, ale na konto spółdzielni bądź gazowni. Twojemu biednemu sąsiadowi dług z tytułu nieopłaconego przez niego gazu czy czynszu nie tylko nie maleje z tytułu nadpłaconego gazu przez innego sąsiada, ale jeszcze naliczają mu karne odsetki za brak wpłat. Za nadwyżkę gazownia lub spółdzielnia podzieli się w formie "nagród, premii itp " za wyrobiony plan. Taka jest rzeczywistość.
Temu niepłacącemu gazu nikt długu nie umarza z tego tytułu,że inny sąsiad nadpłaca.
Ach ta naiwność .... wy naprawdę myslicie, że tak pomagacie sąsiadom??? Jezeli ktoś na takich nadpłatach ryczałtowych zyskuje to wyłącznie ten, któremu wpłaca się pieniądze.
Sąsiad jak miał dług, tak ma go nadal i dodatkowo z odsetkami.
A jak ktos czuje potrzebę pomagania, to już lepiej niech jakiemuś schorowanemu staruszkowi mieszkającemu za ścianą chleb i mleko kupi, lub wykupi mu w aptece lekarstwa- będzie z tego większy pożytek niż z piwka dla sąsiada-cwaniaka.
Czytał będę jak już liczniki będą założone i będę płacił za własne zużycie a nie pańskie.
Pamiętam pożar,który wybuchł w bloku 75 na Stawkach,bodajże 5 klatka.Dzięki temu że na klatce nie było gazomierzy nie doszło do wybuchu i nikomu nic się nie stało.