Kontakt - Okienni.Pl Elżbieta Mazur Ostrowiec nad Kamienną
https://www.gowork.pl/okienni.pl-elzbieta-mazur,22595250/dane-kontaktowe-firmy
Dlaczego? Każdy może sobie wyrażać swoje poglądy polityczne tak, jak chce i jak potrafi. Na tym właśnie polega demokracja. Zresztą były działacz PZPR i były dyrektor ostrowieckiego MOPS w jednej osobie - też strajkował pod biurem posła Andrzeja Kryja i tam też były różne transparenty, m.in.: "Kryj się kryj, bo dostaniesz w ryj". Zabawna rymowanka, hardcorowa :) https://radioostrowiec.pl/2023/07/26/solidarnosc-z-joanna-w-ostrowcu-bardzo-skromna-musimy-sie-obudzic-mowia-organizatorki-protestu/
Mieszkamy w Polsce a nie w nazistowskich Niemczech i chyba możemy czuć się bezpiecznie wyrażając swoje poglądy czy nie? Wolność słowa! Do MOPS/CUS przyjęto bez konkursu aktywistkę aborcyjna i klimatyczną - córkę dyrektorki MOPS wraz z kolegą też aktywistą i jakoś nikt nie krzyczy, że to nepotyzm lokalno-klikowy Górczyńsko-Łakomcowy :) https://info-ostroleka.pl/kumoterstwo-a-nepotyzm-roznice-przyklady-i-konsekwencje
http://www.ostrowiecnr1.pl/forum/watek/kto-moze-zostac-dyrektorem-domu-pomocy-spolecznej-dps/
Piotr Paris Dasios też strajkował pod biurem poselskim Kryja - czy to wtedy zajmował się nadzorowaniem MOPSu jako wiceprezydent?
12.08.2021 Spontaniczny protest pod biurem PiS... (A w rolach głównych...)
Spontaniczny protest pod biurem posła PiS Andrzeja Kryja, który zagłosował wczoraj za lex anty-TVN i za reasumpcją przegranego przez PiS głosowania w sprawie odroczenia obrad sejmu.
"(...) Przemówienie z 23 października 2020, czyli drugiej krakowskiej demonstracji po wyroku trybunału konstytucyjnego
Walczymy nie dlatego, że chcemy przywrócenia aborcyjnego statusu quo, ponieważ nie jest ono ani zadowalające, ani sprawiedliwe. Walczymy, bo wiemy, że możemy mieć o wiele więcej niż minimum.
Od czterech lat wspólnie maszerujemy na Strajku Kobiet, przemawiamy, skandujemy, dyskutujemy, edukujemy i nie dajemy się uciszać. Budujemy siostrzaną społeczność, różnorodnych osób z własną historią i celem. Wierzę, że to, co nas łączy, to nie jakaś mistyczna “kobiecość”, nie to, co mamy między nogami albo w portfelach czy dokumentach. Wierzę, że łączy nas wspólna walka, wspólny opór wobec wszelkiego ucisku.
Wobec ucisku, którego same doświadczamy, a czasem również same zadajemy albo jesteśmy świadkiniami.
Wierzę w przewrotową siłę naszego niejednorodnego ruchu, w jego antyreżimowy i antytotalitarystyczny potencjał. Wiem, że wszyscy i wszystkie, które doświadczyły wykluczenia i znalazły się na marginesie, nie chcą wedrzeć się siłą do centrum, nie chcą zamieszkać w belwederze i usiąść na fotelach przewodniczących partii – wiem, że my, które doświadczamy wykluczenia, nie chcemy nikomu gotować podobnego losu, my chcemy zniszczyć centrum, wybić szyby w pałacach i spalić uprzywilejowane stołki!
Trudno jest jednak myśleć przeciwko hegemonii i jednocześnie posługiwać się językiem ciemiężcy, trudno przeciwstawiać się „ideologii LGBT”, „aborcji eugenicznej”, trudno być „lewactwem”, „feministką”, „pedałem”, w krainie, w której władza ustanawia każdy sens, porządek i definicję, monopolizuje język i prawdę.
W sytuacji, gdy nadzór władzy zagląda nam do łóżek i majtek, wkrada się przez ekrany do domów i mózgów, nie istnieje już przywilej liberalnego podziału na prywatne i polityczne. Każde nasze działanie jest polityczne, nasze języki są polityczne i nasze ciała są polityczne.
Nasze ciała są polityczne! Utrzymywany przez wieki podział rozumu i ciała, idealnie odpowiada rozdziałowi na mężczyzny i kobiety, a w końcu na podmioty i przedmioty.
Kobieta, umieszczona po stronie ciała, natury i przedmiotu; mężczyzna dzierżawca rozumu, kultury, podmiot, człowiek.
Jak kobieta może stać się w tej strukturze podmiotem? Jeśli bycie podmiotem oznacza podejmowanie decyzji, to kobieta podmiotem nie jest! Jeśli bycie podmiotem oznacza kierowanie ciałem, to kobieta nim nie jest!
Jeśli kobieta chce być podmiotem, chce być człowiekiem, to jej ciało jest polem walki.
Wyrok trybunału konstytucyjnego to rękawica podniesiona przez patriarchalne władze. Nie zrozummy jej opacznie. To nie jest nasza przegrana, to nie jest wyzwanie rzucone nam z centrum. To my zaczęłyśmy swoją rewolucję, nasz opór i nasza walka postawiły władzy wyzwanie. Władza się nas boi, bo doskonale rozumie na jakim polu, na czyim podwórku, toczy się bój. Wszystko zależy od nas, siostry. Wczorajsza decyzja to rękawica podniesiona przez patriarchalne władze. To jest wojna.
Daria Salwerowicz"
No ale do CENTRUM Usług Społecznych się Pani wepchała, więc jak to Pani wytłumaczy mieszkańcom Ostrowca Świętokrzyskiego?
Mieszkamy w Polsce, gdzie rozpowszechnia się faszyzm, nazizm i inne yzmy.....
10:16..gdzie to gdzie to..zobaczyłbym jak toto wygląda a może nawet bym kupił..a co..modne tera te europejskie trendy