dzis w tvp1 film dokumentalny o kredytach walutowych,zlotowkowych ,o pulapkach zastawianych przez banki. Polecam
słuchając tych ludzi mam wrażenie że obwiniaja wszystkich oprócz siebie. Przeciez to ewidentne uposledzenie ekonomiczne. Swego czasu było narzekanie, że jak to? matematyka na maturze? a po co to komu? ano wlasnie po to
Bardzo dobry program wczoraj był. Wypowiadali się tzw. frankowicze, ale naprawdę ich wiedza ww zakresu powiązań ekonomii i polityki nad którymi panują obce banki jest imponująca. Jednak telewizja publiczna w tej chwili ma naprawdę dobrą ofertę informacyjną, w odróżnieniu od stacji flirtujących z opozycją. Wczoraj np w wiadomościach TVP1 była obszerna informacja o wizycie Pana Prezydenta Dudy w USA, a w TVN niezauważalna wzmianka.
jaki wzor matematyczny czy nawet model powie ci kiedy frank sie umocni?
kredyty denominowane we frankach to jedno wielkie oszustwo na ktore polskie wladze pozwolily.
w USA tego typu zakłady - bo opcje to są zakłady, jesli ktos ma pojecie o ekonomii to wie o czym pisze - sa prawnie zakazane! a w Polsce można doić ludzi.
majatek sprzedany. jeszcze ludzie zostali na sprzedaz.
przeciez banki kazdemu mowily: kredytu w zlotowkach nie dostaniesz bo nie masz zdolnosci kredytowej! ale damy ci kredyt rozliczany we frankach!
to jak to jest? mieli zdolnosc kredytowa na "wydojenie" we frankach? a nie mieli zdolnosci na kredyt w zlotowkach?
"Wydojenie" to wtedy następowało w złotówkach.
Dlatego "frankowicze" nie mieli zdolności i "dojono" kredytobiorców złotówkowych.
Zdolność kredytowa "frankowiczów" z tytułu zmiany kursu franka nadal zmieniła się w akceptowalnym stopniu dzięki spadkowi stopy LIBOR. Jedynym problemem jest niewystarczające zabezpieczenie takich kredytów i to powinien być problem banku. Wystarczy zakazać żądania dodatkowego zabezpieczenia ponad to, które bank uznał za wystarczające.
Prawdziwe problemy kredytobiorców są jednakowe w każdej walucie.
Osoby posiadające zdolność na dzień zaciągania kredytu utraciły ją na skutek normalnej prozy życia.
Po zakupie nowego mieszkania następowały wydatki na jego wykończenie/wyposażenie. Często z pomocą niby drobnych kredytów gotówkowych lub ratalnych zakupów. Istotną przyczyną było urodzenie dziecka/dzieci. Często za tym szła utrata jednego źródła dochodu.
Nadmierna konsumpcja typu telefon dla każdego członka rodziny, abonamenty na tv kablową/satelitarną, internet itp itd.
Ludzie którzy mieszkali z rodzicami nagle zaczęli ponosić pełne koszty utrzymania domu/mieszkania. Jeśli jeszcze do tego jakieś zakupy samochodu to często pułapka zadłużenia się zamknęła.
Ilu kredytobiorców hipotecznych potrafiło nie zadłużyć się z tytułu innych kredytów. Niby drobnych kwot ale w sumie niebilansujących się w budżecie.
To dotyczy wszystkich kredytobiorców hipotecznych niezależnie od waluty.
Jedyna różnica, że kredytobiorcy frankowi mieli niższe raty, co częściej zachęcało do dalszego kredytowania się i konsumpcji na raty.
Nikt nikogo nie zmuszał na kredyty we frankach. Chyba tylko naiwny mogl liczyc że kurs sie nie zmieni. Sam mam kredyt ale zarabiam w złotówkach i taki wziąłem. Jak bym zarabiał w walucie obecej to bym wziął kredyt w walucie obcej. Ci co brali we frankach szydzili z tych co wzieli w złotówkach, że nie myślą bo kredyt jest duzo tańszy. Moim zdaniem jak się na wazylo to trzeba będzie wypić. Pozdrawiam zlotowkowiczow.
Gość_Ogry
Dziś, 15:05
jak tobie trzeba tłumaczyć, że to nie były kredyty we frankach?
to byly kredyty denominowane na franki!
a to wielka roznica... masz Ty pojęcie o ekonomii?
a umowe tego "kredytu" czytal i podpisal? jesli tak to jeden kij czy to kredyt czy cos innego. Wybor mial. Brac na niepewnych zasadach czy nie brac. Wzial to jego problem. Tez chcialbym aby lombard skupowal rzeczy po cennie rynkowej czy cos, ale tak nie ma. Albo sprzedajesz za cene proponowana albo nie. Twoj wybor. Twoj problem.
żaden wzór.,ale zwykla kalkulacja.. równie dobrze w programie mogli tym brac udział gracze gieldowi, klienci kasyn, kredytobiorcy providentu czy uzytkownicy kart kredytowych, dziwiac sie jednocześnie, że są jakiekolwiek odsetki naliczane
Tak mam i uważam że ten kto wziął w walucie innej niż zarabiał liczył na prawie darmowy kredyt a wyszło inaczej. Wiec sami są sobie winni. Bo jezeli frank kosztował by dziś 1.50 zł to nikomu by nie przeszkadzało. U mnie jezeli stopy procentowe wzrosną to i kredyt wzrosnie i nie będę wychodził protestować poniewaz zapoznalem sie z umowa.
Najlepiej swoje błędy zgonic na innych .
Oto stanowisko PiS z 2006 roku w sprawie kredytów frankowych.
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3457687.html