Byłem kilka razy na warsztatach, podczas których do listy obecności dopisywano ludzi, którzy w nich nie uczestniczyli. Mam teraz dylemat moralny czy a jeśli tak, gdzie to zgłosić? Czy tego nie robić?
Jeśli jest to kasa z projektu, a wśród wymagań jest określona lista uczestników, to oddanie funduszy.
Kryminał. Masz obowiazek zglosic
A ty taki święty pewnie w życiu same dobre rzeczy robisz i krzyżem w kościele lezysz
Zgadza się, to fałszerstwo ma czemuś służyć. Najprawdopodobniej jakiejś statystyce, która ma potem przełożenie na ogólnie rzecz ujmując powodzenie projektu. Zdaje się, że to nie pierwszy raz. Ktoś w innym wątku opisywał podobną sytuację i pewnie nie była to konfabulacja, bo tam padały konkrety.
12.29 jest taka osoba, na której wydarzenia zawsze trzeba było ludzi mówiąc delikatnie naciągać. Wiem, że były dorabiane listy, a ludzie obdzwaniani telefonicznie żeby się tylko lista zapełniła. Sztukowani byli też po rodzinie i znajomych. Może część ludzi nawet nie wie, że w czymś uczestniczyła? A pieniądze takiej osobie za nic wpadły.
Tylko po co robić projekt jako sztukę dla sztuki? Jak ktoś jest w czymś słaby to może lepiej, żeby znalazł sobie dziedzinę, w której się odnajdzie, a nie na siłę zmuszał ludzi?
To samo było w przypadku wyborów. Niektórzy z kandydatów objeżdżali tzw. slumsy. Do dzisiaj tubylcy opowiadają ciekawe historie na ten temat. Sztuka dla sztuki.
Zalozycielu wątku,pamiętaj..karma wraca
13.16 wlasnie wrocila zlodzieju, won
Gościu 12:50 projekty w dużej części powstają po to, żeby zdobyc na nie pieniadze, bo są w zasiegu, a nie po to żeby komus w czymś pomogły. Wymysla się więc projekty od czapy.
Ktoś powinien to kontrolować. Bo projekt w założeniu ma służyć jego uczestnikom a nie być łatwa formą zarobku dla ludzi którzy je realizują. Fałszowanie takich list to próba wyłudzenia pieniędzy a kto wie może i danych osobowych.
A co jeśli raz zdobyte nazwiska i numery pesel są potem powielane przez takich nieuczciwych organizatorów? Zorganizuje cykl warsztatów a później przepisuje nazwiska i podrabia podpisy? Na papierze się wszystko zgadza a potem taki Kowalski po latach się dowie, że słuchał np. o historii wsi polskiej a tak naprawdę był wtedy na Karaibach.
spokojnie tez byłem swiadkiem moze te same warsztaty wszystko nagralem na telefonie Nagradnie juz trafilo do odpowiednich służb
Dzisiaj ludzie powinni się po kilka razy zastanowić pod czym się podpisują. Ja chodziłem kiedyś na warsztaty, na które zostałem brzydko mówiąc - wydzwoniony. Znajomy prosił czy nie mogę przyjść chociaż na chwilę bo do projektu potrzebuje określonej liczby uczestników. Z litości poszedłem.
Byłem w szoku jak zobaczyłem tam bliskich osoby odpowiedzialnej za warsztaty i dosłownie kilka osób, które tez przyszły z powodu telefonicznej prośby. Żałuje bo potem okazało się że moje nazwisko krążyło tez na innych warsztatach tej samej osoby chociaż nie wyraziłem na to zgody.
Bo to wszystko to fikcja służąca łatwemu zarobkowi. To cały mafijny układ: babka dostanie za obsługę księgowa, mąż albo syn za przygotowanie projektu, a matka lub żona za poprowadzenie. Ktoś powinien to bardziej kontrolować. Chociaż widzę że ludzie są coraz bardziej ostrożni i nie dają się złapać na takie projekty. Jak przestaną w takim czymś uczestniczyć to i proceder ustanie.
Taki któś co fałszuje to pójdzie do ciurmy gdzie ciemno ,zimno , szczury lotajo a do jedzynia ino czorny chlib i brudno woda