Dzisiaj widziałam fajnego chłopaka pod klasztorem w Opatowie. Jeździsz zielonym autem. Odezwij się . Zostaw coś po sobie
Zapytaj się go czy lubi się bzykać,bo masz na niego ochotę.
Hej, to ja – ten spod klasztoru w Opatowie,
co zielonym autem krążył po Twojej głowie xD
Widziałem Cię też, tylko brakło mi odwagi,
bo serce mi przyspieszyło — i koniec powagi.
-
Jeśli to o mnie ten wpis, to znak zostawiam tu,
może następnym razem powiemy sobie „cześć” bez snu ;-)
Nie uciekłem daleko, dalej kręcę się gdzieś w tle,
więc jak mnie znów zobaczysz – to uśmiechnij się!
Jechałem autobusem, dzień był całkiem zwykły,
za oknem miasto płynęło, ludzie gdzieś znikli.
Nagle ją zobaczyłem — szła spokojnie sama,
dziewczyna o hebanowej skórze, całkiem prosta sprawa ;-)
Ja biały chłopak w środku, patrzę przez szybę cicho,
sekunda i już wiedziałem — że coś mnie tu zachwyciło.
Pomyślałem: „wysiąść szybko? może podejść i coś powiedzieć?”
„Hej, wpadłaś mi w oko” — i już więcej nie wiedzieć.
Jak na ruchanie to ok, gdzie podjechać?
Napisz kiedy możesz przyjechać , Ostrowianki przyjdą sobie chociaż popatrzeć na fajne ciacho.
No a jak myślisz? Na Zębiec, jak zwykle :)
No gdzie? Na Zębiec :)
Na targowicę, najlepiej w sobotę. Tam dużo towarów zawsze jest. Polecam jednorożca z drugiej ręki :)
Poznałem ją na Gadu-Gadu ;-)
-
(zwrotka 1)
Poznałem ją na Gadu-Gadu,
napisała kiedyś: „Cześć, co tam?”,
sprzedawała okulary ciemne
i różne duperele tu i tam.
-
Nie wiedziałem, czego chciała,
raz była blisko, raz jak mgła,
a ja siedziałem po nocach
i się zastanawiałem, o co gra.
-
(refren)
Hej dziewczyno, co znikałaś,
jakbyś żyła w kilku światach naraz,
niby obok byłaś chwilę,
a za moment już cię nie ma.
-
Jednym słowem potrafiłaś
człowiekowi namieszać w głowie tak,
a ja głupi jeszcze wierzyłem,
że zatrzyma się kiedyś ten wiatr.
-
(zwrotka 2)
Raz oglądaliśmy film u niej,
w pokoju ciemno, tylko ekran grał,
wcześniej po piwie nie chciała całować,
mówiła: „Nie dziś”, i dziwnie się śmiała.
-
Siedziała bokiem na kanapie,
jakby myślami była gdzieś,
a ja próbowałem zrozumieć,
czy jeszcze chce mnie widzieć, czy nie.
-
(zwrotka 3)
Po robocie grała na maszynach,
tam gdzie można wygrać jakiś hajs,
światła migały jej po twarzy,
jakby chciała zgubić cały czas.
-
Mówiłem: „Chodźmy kiedyś na grzyby,
las spokojny, cisza i mech”,
ona tylko wzruszała ramionami:
„Nie mam siły, może kiedyś, wiesz”.
-
*(zwrotka 4)*
Czasem żaliła się po nocach,
że fatalnie znowu czuje się,
że po drinkach z jakimiś ludźmi
wszystko miesza jej się we łbie.
-
Lubiła oglądać stare horrory,
znała każdy jumpscare i krzyk,
czasem dym wisiał w pokoju długo,
jakby świat miał zaraz zniknąć w mig.
-
(refren)
Hej dziewczyno, co znikałaś,
ciągle gdzieś uciekał ci świat,
jednym okiem patrzyłaś na ludzi,
drugim gdzieś daleko — w noc i gwar.
-
Bo chłopaka miałaś w Warszawie,
tak przynajmniej mówiłaś mi,
a ja ciągle widziałem cię z innymi,
jakby każdy był na chwilę tylko kimś.
-
(zwrotka 5)
Kazałem jej kiedyś zadzwonić,
bo chciałem usłyszeć jej głos,
a ona nagle zaczęła tłumaczyć,
że dziś brzmi trochę gorzej coś.
-
„Tylko się proszę nie przestrasz,
mam chwilowo zachrypnięty ton,
to przez zmęczenie i niewyspanie,
normalnie brzmię zupełnie stąd”.
-
I śmiała się trochę nerwowo,
jakby chciała ukryć jakiś stan,
ale coś w tym było prawdziwego,
co zatrzymało mnie wtedy tam.
-
(ostatnia zwrotka)
W sumie fajna była, nie powiem,
choć pojawiała się i znikała wciąż,
trochę chaos, trochę tajemnica,
trochę dym i pourywany głos.
-
Dziś już tylko czasem pamiętam
tamte rozmowy do późnych godzin,
status „zaraz wracam” na GG
i te noce, co nie chciały odchodzić.
-
No i cóż…
to już będzie na tyle.
Nie każda historia kończy się wielkim finałem,
czasem po prostu zostaje po niej
kilka wspomnień,
parę dziwnych wiadomości
i uczucie, że ktoś kiedyś
naprawdę namieszał ci w głowie.